Nowa Dacia Spring w bazowej wersji to samochód idealny. Ma tylko to, czego potrzeba

Zero udziwnień, ekranów i błyskotek. Nowa Dacia Spring w bazowej wersji jest absolutnie idealnym samochodem. Oto dlaczego.

Gdy w ubiegłym roku zapowiedziano specyficznego amerykańskiego pickupa marki Slate, zacząłem bacznie przyglądać się temu projektowi. Koncepcja jest banalnie prosta: zrobić tani i przyjazny samochód, który oferuje absolutne minimum. Na drogi wyjechały właśnie pierwsze egzemplarze, a testy, które oglądałem, bardzo chwalą te samochody. I dokładnie w tym kierunku poszła nowa Dacia Spring - i powinna być wzorem dla innych marek.

Spójrzmy na Slate'a. Ma dość banalną architekturę platformy, niewielki akumulator i wystarczająco mocny silnik. We wnętrzu nie ma... absolutnie nic. Szyby są na korbki, jedyny ekran to ten za kierownicą (i paradoksalnie obsługuje domyślnie kamerę cofania). Multimediów tu nie uświadczycie, a klimatyzacja jest w pełni manualna.

Odcięcie wszystkich "luksusowych" dodatków ma prosty cel: chodzi tutaj o obniżenie ceny. I to działa doskonale, gdyż kwota, którą oczekuje Slate, to nieco ponad 30 000 dolarów. Poprzeczkę może podnieść jedynie Ford z Fathomem, aczkolwiek tutaj na korzyść działa duże zaplecze produkcyjne "błękitnego owalu".

A co do tego wszystkiego ma nowa Dacia Spring? Otóż bardzo dużo

Na wybranych rynkach jest już dostępna w ofercie i jej ceny startują od nieco ponad 17 000 euro. Nie jest to więc ultra tania propozycja (cena poszła w górę względem poprzednika), ale dostajemy teraz samochód, a nie metalową puszkę z kółkami.

Nowa Dacia Spring 2027

Uznano jednak, że nadmiar wyposażenia kosztuje. Skupiono się więc na tym, co jest przydatne i potrzebne. W efekcie bazowa wersja ma tylko zestaw zegarów i uchwyt na telefon. To smartfon ma pełnić główną rolę w tym samochodzie. Szczerze? Brałbym takie auto w ciemno, zwłaszcza, gdy mowa o miejskim aucie.

Nawigacja Waze lub Google Maps? Bardzo proszę. Nagłośnienie? Wystarczy bazowe, a i tak większość osób skorzysta z aplikacji do strumieniowania muzyki. Radio jest dostępne za pośrednictwem aplikacji Dacii, która ma stanowić "centrum dowodzenia". Poza tym zawsze możecie odpalić sobie dowolną stację z wybranego odtwarzacza online.

Nowa Dacia Spring 2027

Systemy wspierające kierowcę są, choć mowa tylko o tych podstawowych. Klimatyzacja? Obowiązkowa, ale manualna - tutaj także więcej nie potrzeba. Szczerze mówiąc jest to moim zdaniem przepis na idealnego elektryka do miasta. I taką ścieżką powinny podążąć inne marki - skupiając się na tym, co się przydaje i olewając pewne udogodnienia.

Jestem ciekaw, czy zapowiadana od dawna homologacja M1E, która ma premiować małe tanie elektryki produkowane w Europie wreszcie stanie się rzeczywistością. Stary Kontynent rządzi się swoimi prawami i na naszych drogach małe auta świetnie się odnajdują. Co prawda jazda "po mieście" już przestaje mieć sens (z wiadomych powodów), niemniej do poruszania się po aglomeracji lub na co dzień do pracy często niczego więcej nie potrzeba.