Kupił MINI tylko po to, aby przejechać nim milion kilometrów. Udało się. Po raz drugi
To MINI Cooper D z 2014 roku właśnie pokonało milion kilometrów - a Peter Kirchoff, jego właściciel, zrobił to po raz drugi w swoim życiu. Jego historia i pasja robią wrażenie.
Już w 2021 roku pisałem o Peterze Kirkchoffie - wtedy po raz pierwszy wpadłem na jego fanpage. "Milion Mile MINI", czyli MINI Cooper D, miało jeden cel - przejechać 1 000 000 kilometrów. Pięć lat temu, pisząc o nim artykuł, miało 555 555 km przebiegu. Kierowca z niemieckiego Sprockhövel dojechał już do granicy miliona, do tego w bardzo konkretnym miejscu w Europie. A do tego tutaj nie stawia kropki - dalsze plany są bardzo ambitne.
Co ciekawe nie jest to jego pierwszy taki wyczyn. Kirkchoff wcześniej jeździł Fabią pierwszej generacji, którą także przejechał milion kilometrów.
Kupił MINI Cooper D z konkretnym zamysłem, wszystko poszło zgodnie z planem. A ponoć nowe samochody są takie awaryjne...
Dla większości osób zakup samochodu oznacza wybór środka transportu na kilka lat. Peter Kirchoff miał zupełnie inny plan. Kiedy w 2014 roku odbierał nowe MINI Coopera D, od początku wiedział, że na liczniku pojawi się sześć zer.
Samochód stał się częścią projektu nazwanego „Project One M”. Założenie było proste: przejechać milion kilometrów, dokumentując każdy etap eksploatacji. Właściciel zapisywał przebiegi, koszty, zużycie paliwa oraz historię serwisową - i te dane robią wrażenie.

Milion na liczniku strzelił dokładnie pod bramą fabryki MINI w Oksfordzie
Dokładnie 20 czerwca 2026 roku licznik MINI przekroczył granicę miliona kilometrów przed bramą zakładu w Oksfordzie. To właśnie tam powstał samochód Petera Kirchoffa.
To było starannie wyliczone. Właściciel przez wiele miesięcy planował trasy po Europie, kontrolował przebieg i synchronizował podróże tak, aby rekord padł dokładnie w wyznaczonym miejscu.
Podobnie wyglądała historia wcześniejszej Skody Fabii. Ten samochód również osiągnął milion kilometrów przed fabryką, w której został wyprodukowany - w Czechach rzecz jasna.
MINI Cooper D potrzebował 12 lat, aby przebić "bańkę". W tym czasie samochód pokonywał średnio 88 333 km rocznie. Swoją drogą, tutaj ciekawostka: licznik formalnie zatrzymał się na wartości 999 994. Wynika to z kodowania i systemu, który wykorzystuje BMW. Tym samym pozostałe kilometry trzeba liczyć ręcznie, z licznika dziennego. "Bańka" na zegarach jest lekką ingerencją twórczą właściciela. Póki co pozostaje mu podziwianie jednej stałej liczby.
Jego MINI Cooper D, nazywane Nemo, odwiedziło aż 25 krajów
Nazwa nawiązuje do bohatera popularnej animacji, który z kolei został nazwany na cześć kapitana Nemo z powieści "Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi" autorstwa Juliusza Verne'a.
Przez 12 lat eksploatacji samochód odwiedził 25 europejskich krajów. Milion kilometrów "nabiło" podczas wielu podróży, przy czym każda była bardzo przyjazna dla portfela. O tym jednak za chwilę, gdyż koszty były kluczowym składnikiem całego wyzwania.
MINI dzielnie zniosło ten przebieg. Pod maską jest oryginalny silnik
Milion kilometrów zawsze robi wrażenie, jednak w przypadku tego MINI równie istotny okazuje się stan techniczny samochodu.
Pod maską cały czas "klekocze" diesel 1.5 o mocy 116 KM - w pełni oryginalny. Jednostka nie wymagała wymiany, a samochód nie doświadczył żadnej poważnej awarii mechanicznej. Oczywiście przeprowadzono rewizje jednostki (właśnie po 500 000 kilometrach przebiegu), wymieniono kluczowe elementy (turbosprężarkę, EGR), ale poważna naprawa nigdy nie była konieczna.

Peter Kirkchoff uniknął także napraw blacharskich. Teoretycznie więc samochód jest w stanie niemal idealnym - i faktycznie na pierwszy rzut oka nie zdradza przebiegu.
Wróćmy jednak do kosztów eksploatacji. Choć MINI ma 40-litrowy zbiornik paliwa, to na jednym tankowaniu pokonywało... 1200 kilometrów
Peter Kirchoff przez cały czas prowadził dokładne statystyki zużycia paliwa. Wynik końcowy może zaskoczyć nawet osoby dobrze znające możliwości nowoczesnych diesli. Średnie zużycie paliwa po przejechaniu miliona kilometrów wyniosło zaledwie 2,56 litra na setkę.
Według autora projektu taki rezultat był efektem spokojnego stylu jazdy, konsekwencji oraz dominacji tras pozamiejskich i autostradowych. Zresztą podkreślałem to już w tekście sprzed 5 lat - samochód przez większość życia pokonywał długie odcinki ze stałą prędkością, co pozwalało maksymalnie wykorzystać potencjał oszczędnego diesla.
Teraz ciekawostka: wiecie ile kosztowało przejechanie tego dystansu? MINI Cooper D okazuje się być ultra tanie w eksploatacji
Zakup MINI kosztował 30 350 euro. Przez milion kilometrów właściciel tego auta wydał na paliwo 38 102 euro. Kolejne 22 594 euro pochłonęły przeglądy i obsługa serwisowa. Samochód odwiedził serwis 25 razy. Do tego doszły koszty ubezpieczenia wynoszące 5 110 euro, podatki w wysokości 1 704 euro oraz pozostałe wydatki oszacowane na 5 496 euro.
Łącznie użytkowanie samochodu przez milion kilometrów kosztowało 103 357 euro - niecałe 450 000 złotych
Tym samym przejechanie jednego kilometra to około 45 groszy. Tanio, nieprawdaż? Takie wyniki robią wrażenie, zwłaszcza gdy mówimy o trzycylindrowym dieslu nowej generacji. Takie silniki wiele osób uznaje za "jednorazowe". Kluczem do sukcesu jest jednak styl jazdy i odpowiednia eksploatacja - wówczas wszystko ze sobą gra.

Skoro przejechało milion kilometrów, to czemu miałoby nie przejechać miliona mil?
Myśleliście, że właściciel tego MINI postawił już kropkę? Nic bardziej mylnego. Po ustanowieniu rekordu rozpoczął się kolejny etap pod nazwą „One Million Miles Project”. Nowym celem jest przejechanie miliona mil - około 1,61 miliona kilometrów. Kirchoff zamierza nadal korzystać z tego samego MINI i wierzy, że samochód bez problemu osiągnie kolejny kamień milowy.


