PIERWSZY TEST: BMW M350 xDrive, czyli nowa Seria 3 G50 w akcji. "Jest dobrze" to mało powiedziane
Nowa Seria 3, oznaczona kodem G50, wjeżdża na rynek - i ma przed sobą bardzo ciekawe zadanie. BMW M350 xDrive będzie łączyło świat nowego designu tej marki ze sprawdzonymi rozwiązaniami, w tym z 6-cylindrowym silnikiem pod maską. Sprawdziłem co potrafi ten samochód.
Uważam, że BMW strzeliło przysłowiowego "jackpota". Tworzenie równoległej gamy dla modeli elektrycznych i spalinowych jest strzałem w dziesiątkę. W przeciwieństwie do innych producentów, BMW albo korzysta z tej samej architektury, albo tworzy niemal identycznie wyglądajce samochody, ale korzystające z różnych rozwiązań. W przypadku BMW Serii 3 posunięto się o krok dalej: model G50, spalinowy, ma DNA poprzednika, ale opakowano go w nowe nadwozie. i3 zaś jest całkowicie nowym samochodem, bazującym na architekturze Neue Klasse. I choć w przypadku wersji spalinowej bardzo zależało mi na sprawdzeniu standardowej 320-ki, to BMW wręczyło mi kluczyk do wariantu M350 xDrive. Już teraz wiem, że nie bez powodu.
Niemcy są bardzo dumni z tego samochodu. Zastanawiałem się, czy chodziło im jedynie o pokazanie, że pod maską jest tutaj niezmiennie 6-cylindrowy silnik. Jak się okazuje ten samochód skrywa coś wiecej.
Myślę, że ten model można śmiało nazwać "baby M3". Sportowe DNA zostało wyostrzone, ale jednocześnie zachowano bardzo dużo codziennego komfortu. I jest to miks, który chwycił mnie za serce.
BMW M350 xDrive w pierwszym teście. Sześć garów, 443 KM, dużo DOBREJ zabawy
Zacznijmy jednak od opakowania, w którym dostajemy te wszystkie rozwiązania. BMW wszystkie nowe modele, poza flagowymi (Serią 7 i X7), wprowadza do rodziny Neue Klasse. Tym samym Seria 3 zyskała nowy design, który znowu podzieli fanów marki.
Nie jest to nowość dla tej marki. Co jak co, ale Niemcy doskonale znają się na polaryzowaniu - tak było z "bobrem", tak było z wielkimi nerkami, tak samo będzie z "Neue Klasse". Model iX3 ma charakterystyczne "małe nerki", zaś w Serii 3 (i w i3) są to "przedłużone" klosze lamp.
Można dyskutować o tym, czy są ładne, czy też nie (kwestia gustu, moi drodzy), ale jest to coś ciekawego i świeżego. Moim zdaniem jest to jeden z najciekawszych eksperymentów tej niemieckiej marki - zwraca na siebie uwagę i zapada w pamięć. I śmiem twierdzić, że szybko wpadnie w oko wielu osobom.

Serię 3 i i3 łatwo rozróżnicie po proporcjach nadwozia
Spalinowy model ma krótszy rozstaw osi, a dystans dzielący nadkole i przednie drzwi jest odpowiednio większy. Słupki A i C poprowadzono pod innym kątem, a sam tył w spalinowej wersji jest "lekko zadarty".
Wnętrze Panoramic Vision znacie już z Serii 7 i z iX3. Tutaj nie ma więc wielkich niespodzianek, choć "spalinowa" platforma sprawia, że odczucia zza kierownicy są nieco inne. Przede wszystkim siedzi się tutaj bardzo nisko, więc kierownicą łatwo jest lekko przysłonić wskaźniki. Ekran na szczęście jest na wyciągnięcie ręki, a po "przebiciu" się przez nowe menu szybko ogarniecie jego obsługę.
Tym, co mnie pozytywnie zaskoczyło, są fotele. W wersji M350 mają fantastyczne profilowanie i zapewniają bardzo wysoki komfort podróżowania. Wadą nowej Serii 3 są za materiały wykończeniowe w kabinie. Mam wrażenie, że choć wyglądają one dobrze, to nie są tak solidne jak te z poprzednika.
Nowa Seria 3 niezmiennie bazuje na architekturze CLAR. Przestrzeń więc magicznie się nie zwiększyła. I to czuć. W drugim rzędzie dalej jest dość ciasno, a bagażnik ma 450 litrów pojemności.
Przejdźmy do tego, co jest najważniejsze: jak jeździ nowe BMW M350 xDrive
Sercem tego samochodu jest 3-litrowa rzędowa szóstka, B58, w nowym wydaniu. Zmodyfikowana wersja tego silnika, dopasowana do normy EURO 7, zyskała szereg usprawnień, w tym nieco inaczej działającą miękką hybrydę. Dzięki temu moc wzrosła do 443 KM i 545 Nm. Brzmi to całkiem nieźle, nieprawdaż?
Dosłownie i w przenośni. BMW zadbało o to, aby brzmienie tego silnika było naturalne i przyjemne. Ograniczono wzmacnianie dźwięku z głośników, doszlifowano brzmienie wydechu i postawiono na "naturalność". To strzał w dziesiątkę.
Rzędowa szóstka budzi się z przyjemną "chrapliwością", która jest tłem w czasie jazdy. Gdy wybierzecie tryb M Sport, brzmienie staje się dużo bardziej agresywne, ale wciąż zachowuje kulturę. Uwierzcie mi, jest przyjemnie.

Pierwsze jazdy zorganizowano w okolicach Marsylii - a to oznacza mało autostrad i dużo krętych górskich dróg. Nie spodziewałem się, że będzie to tak miła niespodzianka. W mieście i na autostradach Seria 3 w wydaniu M350 jest bardzo przyjazna i kulturalna. Zawieszenie nie boi się progów zwalniających i nierówności, a w kabinie jest stosunkowo cicho. Przy autostradowych 130 km/h średnie zużycie paliwa utrzymuje się zaś na poziomie około 8,5 litra.
Kręte drogi pokazują zaś drugą twarz tego samochodu
A ta może zauroczyć. Tu właśnie widać, że BMW M350 xDrive jest już pełnoprawnym "baby M3". Zawieszenie fantastycznie zbalansowano, zapewniając zachwycającą stabilność podczas jazdy w zakrętach. Układ kierowniczy ma dużo naturalności, nie jest zbyt mocno wspomagany i daje świetne czucie. A gdy wrócimy do tego sportowego trybu jazdy...
...to dzieją się cuda. Czuć, że dyferencjały wspomagają stabilność auta w zakrętach, ale to tył wciąż wiedzie prym. Przyczepności jest bardzo dużo (standardowo ten model wyjeżdża na oponach Bridgestone Potenza Sport), a uśmiech na twarzy pojawia się wraz z każdym coraz szybciej pokonanym zakrętem.
A to nie wszystko, bo BMW M350 xDrive nauczy się driftować
Po styczniowej aktualizacji we wszystkich egzemplarzach pojawi się tryb DRIFT MOMENT, który pozwoli na latanie bokiem. Będzie to rozwiązanie niemal identyczne, jak w BMW M3 - z odpiętym napędem na przednią oś. Tu jeszcze nie było okazji, aby to sprawdzić.

Podsumujmy to wszystko: jeździ wspaniale, ciekawie wygląda, ma wszystkie najnowsze rozwiązania na pokładzie
BMW uzbroiło ten model w rozwiązania, które znajdziecie we wszystkich nowościach marki. Jest więc system automatyzacji jazdy na autostradzie, zaawansowani asystenci parkowania i manewrowania, a także systemy wspierające kierowcę. Ciężko jest więc znaleźć coś, czego tutaj tak naprawdę brakuje.
Pewnym zgrzytem, dla niektórych, będzie gama jednostek napędowych. BMW Serii 3 G50 występuje obecnie z trzema jednostkami: 318 (2.0 156 KM), 320 (ponad 200 KM) i M350. Diesli nie ma i nie będzie - ich miejsce zajmą nowe hybrydy plug-in. Czy to słuszny ruch? Zobaczymy.
Póki co Niemcy nie wspominają też o wersji Touring, aczkolwiek bardzo bym się zdziwił, gdyby jej zabrakło. To symbol tego samochodu, a sukces BMW M3 Touring jest na to najlepszym dowodem.

Ceny BMW Serii 3 startują od 205 000 złotych. Model M350 kosztuje 350 000 złotych, wyjściowo. Jest to więc półka starszych M3, aczkolwiek osiągi nie zawodzą: 4,1 sekundy do setki raczej nikogo nie zawiedzie.


