Range Rover GT może być asem w rękawie tej marki. Wygląda dziwnie, ale ma potencjał
Range Rover GT będzie jednym z najdziwniejszych samochodów w gamie tej marki. Mówiło się o nim od dawna, teraz wiemy co dostaniemy.
Jak być może wiecie, grupa JLR od dawna szykowała się do stworzenia samochodu nazywanego "Road Roverem". Miał to być luksusowy samochód, nawiązujący do cech Range Rovera, ale oferujący bardziej drogowy charakter. Właśnie takim pojazdem będzie nowy Range Rover GT, który niejako stanie się następcą Velara.
Brytyjczycy postawili tutaj na kontrowersyjne nadwozie i na dość nietypowy charakter całej konstrukcji. Do tego będzie to auto elektryczne, choć na szczęście dostaniemy alternatywę.
Range Rover GT powstaje na nowej platformie EMA. Najpierw jako elektryk, później jako hybryda
Brytyjczycy wykorzystają tutaj platformę EMA (Electric Modular Architecture), opracowaną z myślą o samochodach zelektryfikowanych. Range Rover GT początkowo pojawi się wyłącznie w wersji elektrycznej, ale w planach jest również odmiana hybrydowa. Ta dołączy do gamy nieco później.
Na razie producent nie zdradza dokładnych parametrów technicznych. Wszystko skazuje jednak na to, że model GT wykorzysta instalację o napięciu 850V, podobną do tej z nowego Jaguara Type 01. W grę wchodzi również akumulator o pojemności 118 kWh i ładowanie z mocą sięgającą 350 kW. Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem jest napęd na cztery koła, realizowany przez dwa silniki elektryczne.
To ma być przede wszystkim samochód do pokonywania długich tras
Range Rover nie chce nazywać nowego modelu kolejnym SUV-em. Zamiast tego konsekwentnie używa określenia grand tourer, podkreślając jego zupełnie inne przeznaczenie. GT będzie najniższym samochodem w historii marki.
Nisko położony środek ciężkości i najbardziej aerodynamiczne nadwozie spośród wszystkich dotychczasowych Range Roverów mają przełożyć się na większy zasięg i lepsze właściwości jezdne.
Mniejszy opór powietrza pozwoli ograniczyć zużycie energii podczas jazdy autostradowej, a przy okazji zmniejszy hałas docierający do kabiny. Brytyjczycy chcą więc stworzyć samochód, którym można wygodnie pokonywać setki kilometrów, bez rezygnowania z charakterystycznego dla Range Rovera luksusu.
Range Rover GT ma być niski, ale nadal poradzi sobie poza asfaltem
Choć model GT będzie znacznie niższy od pozostałych modeli marki, producent zapewnia, że nadal zaoferuje bardzo dobre możliwości terenowe. Co więcej, Range Rover zapowiada, że pod tym względem nowy samochód będzie należał do najlepszych w swojej klasie.
Oczywiście trudno oczekiwać, aby GT dorównał klasycznemu Range Roverowi czy Range Roverowi Sport. Niższe nadwozie oznacza pewne ograniczenia, a bez znajomości prześwitu, kątów natarcia i zejścia trudno ocenić jego rzeczywiste możliwości.
Stylistycznie bliżej mu do Jaguara niż do Velara
Pod kamuflażem widać już niemal wszystkie najważniejsze elementy nadwozia. Range Rover GT ma mocno opadającą linię dachu, szerokie nadkola i charakterystyczne dla marki wąskie światła. Całość przypomina nieco mocno obniżonego Velara, choć proporcje są zupełnie inne.
Nie będzie to jednak klasyczny sedan. Brytyjczycy postawili na sylwetkę łączącą cechy fastbacka i crossovera, wykorzystując możliwości, jakie daje nowa platforma. Podobną drogą poszli wcześniej projektanci m.in. Polestara 4.
W gamie Range Rovera GT zajmie zupełnie nowe miejsce. Nie zastąpi Velara, lecz dołączy do oferty jako piąty model. Będzie też propozycją dla klientów, którzy oczekują komfortu i wykończenia znanego z dużych Range Roverów, ale nie potrzebują wysokiego SUV-a.
Wnętrze Range Rovera GT również będzie zupełnie nowe
Brytyjczycy zamierzają mocno zmienić projekt kokpitu. W GT pojawi się dwuramienna kierownica, duży centralny ekran i minimalistyczna deska rozdzielcza. Zamiast klasycznego zestawu zegarów przewidziano niewielki wyświetlacz przed kierowcą. To rozwiązanie, które nawiązuje do koncepcji z nowego Jaguara Type 01.
Ciekawie zapowiada się też wykończenie. Przez całą szerokość deski rozdzielczej biegnie ukryty nawiew, a część powierzchni pokryto specjalną tkaniną, pod którą schowano również głośniki. Range Rover chce ograniczyć liczbę widocznych elementów i stworzyć możliwie spokojną przestrzeń.
Dużo uwagi poświęcono pasażerom drugiego rzędu. Producent zapowiada największą przestrzeń na nogi w klasie. Przewidziano zarówno układ z dwoma indywidualnymi fotelami z tyłu, jak i klasyczną trzyosobową kanapę.
Testy Range Rovera GT dobiegają końca. Brytyjczycy sprawdzają go na Nurburgringu
Prototypy nowego modelu pokonały trasę z Wielkiej Brytanii przez Belgię do Niemiec. Celem było sprawdzenie samochodu w warunkach, w których będzie wykorzystywany najczęściej, czyli podczas długich podróży.
Inżynierowie skupili się między innymi na pracy zawieszenia w mieście, tłumieniu nierówności i zachowaniu nadwozia przy wyższych prędkościach. Samochody trafiły również na Nurburgring, gdzie dopracowywano ich właściwości jezdne.
Produkcja Range Rovera GT ruszy w brytyjskim zakładzie Halewood. Fabryka będzie wytwarzać nowy model obok samochodów z napędem spalinowym i hybrydowym. Dokładna data premiery, ceny oraz pełna specyfikacja techniczna pozostają nieznane.


