Rolls-Royce musi trzaskać drzwiami i pokrywą bagażnika, aby klient był szczęśliwy. Tak to działa

Kupujesz samochód za blisko 10 milionów dolarów, więc oczekujesz perfekcji. Rolls-Royce Nightingale ma ją zapewnić w najwyższym stopniu.

Co jak co, ale Rolls-Royce Nightingale w teorii ma też być "codziennym" samochodem. Jeśli trzaskasz drzwiami, to mają to robić wzorowo, za pierwszym, setnym i dziesięciotysięcznym razem. To samo tyczy się pokrywy bagażnika czy innych elementów w tym samochodzie.

Rolls-Royce rozpoczyna jeden z ciekawszych etapów prac nad modelem Nightingale. Ten ogromny elektryczny roadster wchodzi w fazę testów dynamicznych i praktycznych. Brytyjczycy będą sprawdzać samochód w różnych warunkach, ale wcześniej muszą upewnić się, że nawet najbardziej efektowne elementy wyposażenia wytrzymają lata eksploatacji.

Rolls-Royce Nightingale pokazuje, jak wygląda rozwój samochodu za miliony dolarów

Nie jest to standardowy produkcyjny model. Nightingale powstaje w ramach programu Coachbuild i otwiera nową serię Coachbuild Collection. Rolls-Royce zamierza zbudować tylko 100 egzemplarzy. Cena? Każdy egzemplarz ma kosztować około 8 milionów euro. Do tego dochodzi oczywiście indywidualna personalizacja.

Wymiary też robią tutaj wrażenie. Nightingale mierzy 5760 mm długości, a więc jest niemal tak długi jak Phantom. Tyle że zamiast czterech lub pięciu miejsc oferuje dwa. Proporcje nadwozia podporządkowano stylistyce inspirowanej luksusowymi jachtami, dlatego ogromną część samochodu zajmuje bardzo długi tył.

I właśnie tam znajduje się jeden z elementów, który wymaga szczególnej uwagi inżynierów.

Pokrywa bagażnika musi otworzyć się i zamknąć 15 000 razy

Rolls-Royce określa tę konstrukcję mianem "piano boot". Nie jest to zwyczajna klapa unoszona do góry - poszczególne elementy otwierają się na boki, tworząc efekt przypominający ruch pokrywy fortepianu.

Rolls-Royce Nightingale

Wygląda efektownie, ale efekt to dopiero połowa sukcesu. Mechanizm musi za każdym razem pracować dokładnie tak samo, bez szarpnięć, niepożądanych dźwięków czy zmiany prędkości ruchu. Między innymi z tego powodu podczas programu rozwojowego zostanie otwarty i zamknięty 15 000 razy.

Ta liczba dobrze pokazuje skalę testów. Gdyby właściciel korzystał z Nightingale'a raz w tygodniu i podczas każdej takiej podróży dwukrotnie uruchamiał mechanizm, osiągnięcie 15 000 cykli zajęłoby około 150 lat.

Rolls-Royce nie zakłada oczywiście, że Nightingale będzie jeździł przez półtora wieku. Chodzi o przyspieszenie procesu starzenia mechanizmu i wychwycenie problemów, które przy normalnej eksploatacji mogłyby pojawić się dopiero po wielu latach.

Przy takim samochodzie testuje się nie tylko to, czy coś działa

W zwykłym samochodzie pokrywa bagażnika ma przede wszystkim poprawnie się otworzyć i zamknąć. W Nightingale'u liczy się także sposób, w jaki to robi.

Rolls-Royce traktuje obsługę takich elementów jako część doświadczenia związanego z samochodem. Ruch musi być płynny i powtarzalny, a mechanizm nie może po tysiącach cykli stracić charakterystyki, którą miał w chwili opuszczenia fabryki.

Podobną filozofię widać w przypadku miękkiego dachu. Nightingale korzysta z niewielkiego poszycia wykonanego z kaszmiru. Jego konstrukcja ma ograniczać dźwięki dobiegające z zewnątrz, ale nie wszystkie. Rolls-Royce chce, aby pasażerowie nadal słyszeli krople deszczu uderzające o materiał.

Ma to szczególne znaczenie w samochodzie elektrycznym. Napęd nie dostarcza tutaj dźwięku silnika spalinowego, więc producent może znacznie precyzyjniej kształtować to, co dociera do kabiny.

Potem Rolls-Royce Nightingale ruszy w świat. Testy potrwają 350 tygodni

Sprawdzanie mechanizmów w kontrolowanych warunkach jest tylko częścią programu. Nightingale musi również udowodnić swoją odporność na drogach i w temperaturach, z którymi większość przyszłych właścicieli prawdopodobnie nigdy się nie zetknie.

Rolls-Royce planuje łącznie 350 tygodni testów. Samochody rozwojowe trafią na kręte drogi w rejonie Morza Śródziemnego, ale także za koło podbiegunowe. Pojawią się również na pustyniach Afryki Północnej.

Do tego dochodzą próby na wysokości sięgającej 2750 metrów nad poziomem morza. Zmieniają się tam temperatura, ciśnienie i warunki pracy poszczególnych podzespołów. Dla samochodu elektrycznego oznacza to między innymi konieczność sprawdzenia zarządzania temperaturą akumulatora i układu napędowego w szerokim zakresie warunków.

Rolls-Royce Nightingale

Inżynierowie sprawdzą Nightingale'a także przy wysokich prędkościach. Samochód ma elektroniczny ogranicznik ustawiony na 250 km/h, więc również zachowanie przy tej wartości musi zostać zweryfikowane przed rozpoczęciem dostaw.

Sama nazwa Nightingale prowadzi do historii testów Rolls-Royce'a

Brytyjczycy wykorzystali tutaj odniesienie do własnej przeszłości. Nazwa nawiązuje do Le Rossignol, willi Henry'ego Royce'a na Riwierze Francuskiej. Royce wykorzystywał ją wraz ze swoim zespołem jako bazę podczas europejskich prób samochodów.

Dzisiejsze prototypy mają więc wrócić w okolice, w których swoje konstrukcje sprawdzał współzałożyciel marki. Tym razem samochody nie zatrzymają się jednak na południu Francji. Program obejmuje również Arktykę, Afrykę Północną i górskie drogi na wysokości 2750 metrów.