Słowik ćwierka nad głową, a wokół panuje cisza. Tak wygląda nowy Rolls-Royce

Zamiast seryjnie produkowanego kabrioletu, na drogi wyjedzie 100 szytych na miarę wyjątkowych maszyn. Przed Wami Rolls-Royce Project Nightingale, czyli wyjątkowy samochód ze składanym dachem, z elektrycznym napędem pod maską.

Przywykliśmy już do tego, że Rolls-Royce z reguły ma w swojej ofercie seryjnie oferowany kabriolet. Do tej pory takim samochodem był Dawn, ale wraz z wycofaniem Wraitha zniknął z rynku. Przy następcy zdecydowano się na nieco inny kierunek. Rolls-Royce Project Nightingale nie będzie "one-offem", ale trafi do bardzo wąskiego grona klientów.

Ten samochód inauguruje program Coachbuild Collection, skierowany do najbardziej wymagających klientów Rolls-Royce'a. Brytyjska marka oferuje ten model wyłącznie na specjalne zaproszenie. Każdy egzemplarz powstanie ręcznie w Goodwood i będzie indywidualnie konfigurowany w ścisłej współpracy z klientem.

Rolls-Royce Project Nightingale

Projekt ma charakter produkcyjny, gdyż powstanie aż 100 sztuk. Rolls-Royce traktuje go jednocześnie jako platformę testową. Globalny program walidacji ruszy latem, a kolejne szczegóły techniczne producent będzie ujawniał etapami.

Przede wszystkim Rolls-Royce Project Nightingale jest bardzo odważny wizualnie

Nowy Rolls-Royce czerpie bezpośrednio z dorobku Henry'ego Royce'a oraz z eksperymentalnych modeli EX z lat 20. XX wieku. Szczególnie istotne są tutaj dwa projekty, 16EX i 17EX z 1928 roku, które wprowadziły bardziej dynamiczne proporcje i lekkie nadwozia.

Stylistyka auta opiera się na nurcie Streamline Moderne. Projektanci skupili się na czystych powierzchniach i monolitycznych bryłach. Zdefiniowali trzy kluczowe zasady: przejście od pionowego grilla do płynnej linii tyłu, centralny „kadłub” z jedną linią biegnącą przez całe nadwozie oraz rzeźbiarskie „skrzydła”, które budują napięcie formy.

Nowy model mierzy 5,76 metra długości, czyli niemal tyle, co flagowy Phantom. Całość podporządkowano jednak dwumiejscowej koncepcji. Efekt to bardzo długa maska, kompaktowa kabina i mocno zarysowany tył.

Profil samochodu nawiązuje do formy torpedy znanej z historycznych modeli Rolls-Royce’a. Jest tutaj także nawiązanie do limitowanego Droptaila.

Kabina jest osadzona głęboko w nadwoziu, natomiast pojedyncza linia biegnie przez cały samochód, wzmacniając efekt wizualny. Wygląda to naprawdę fenomenalnie.

Rolls-Royce Project Nightingale

Rolls-Royce postawił tutaj na odważny pas przedni. Jest bardzo kontrowersyjny

Zastosowanie napędu elektrycznego pozwoliło całkowicie przeprojektować przednią część nadwozia. Brak klasycznego chłodzenia umożliwiło stworzenie wyjątkowo "gładkiej" powierzchni.

Centralnym elementem pozostaje grill Pantheon o szerokości niemal jednego metra, z 24 pionowymi żebrami. Figurka Spirit of Ecstasy jest zintegrowana z jego strukturą. Uwagę zwracają także pionowe, bardzo smukłe reflektory oraz elementy z włókna węglowego i stali nierdzewnej.

Projekt Nightingale otrzymał aż 24-calowe koła, największe, jakie kiedykolwiek zastosowano w samochodzie tej marki. Ich stylistyka nawiązuje do śrub napędowych jachtów.

Tył zachowuje minimalistyczną formę. Smukłe lampy opadają pod kątem prostym, a centralne światło stopu podkreśla symetrię. Zastosowano także element o nazwie Aero Afterdeck, czyli dyfuzor z włókna węglowego, który stabilizuje auto przy wysokich prędkościach bez konieczności stosowania spojlera.

Elektryczny napęd ma zmienić doznania zza kierownicy

Projekt Nightingale wykorzystuje w pełni elektryczny układ napędowy zaczerpnięty z modelu Spectre. Rolls-Royce nie podaje jeszcze szczegółów technicznych. Priorytetem jest tutaj absolutna cisza i płynność jazdy.

Inżynierowie ograniczyli hałas mechaniczny i niemal całkowicie wyeliminowali szum powietrza. Jazda z otwartym dachem ma przypominać żeglowanie. Kierowca i pasażer słyszą wyłącznie otoczenie, lub wybraną przez siebie muzykę, serwowaną przez nagłośnie Rolls-Royce Bespoke.

Materiały robią wrażenie. Na przykład w dachu zastosowano... kaszmir

Miękki dach wykonano z materiałów łączących kaszmir i kompozyty. Po jego zamknięciu sylwetka auta zmienia się i przypomina klasyczne coupé. Ciekawostką jest zachowanie spójności akustycznej niezależnie od pozycji dachu. Projektanci zadbali o to, aby nawet dźwięk deszczu na materiale był częścią doświadczenia jazdy.

Słowik jest tutaj inspiracją - także we wnętrzu

Centralnym elementem kabiny jest system Starlight Breeze. Składa się z 10 500 punktów świetlnych, które tworzą wzór inspirowany falami dźwiękowymi śpiewu słowika.

Oświetlenie otacza pasażerów i buduje przestrzeń przypominającą konstelację. Całość wpisano w strukturę „podkowy”, która obejmuje siedzenia.

Kabina zachowuje minimalistyczny charakter. Do dyspozycji pozostaje zaledwie pięć pokręteł sterujących. Elementy wykończeniowe wykonano z aluminium o jubilerskiej precyzji oraz skóry formowanej na wzór siodła.

Podłokietnik przesuwa się automatycznie, odsłaniając sterowanie oraz schowki. Za siedzeniami znajduje się przestrzeń na bagaż podręczny. Zastosowano także frezowane uchwyty na kubki z litego aluminium oraz minimalistyczne detale w całej kabinie.

Każdy samochód będzie dopasowany do oczekiwań klienta. Tutaj nie ma miejsca na kompromisy. Rolls-Royce Project Nightingale dotrze do nabywców w 2028 roku

Projekt Nightingale otrzyma dedykowaną paletę kolorów i materiałów, niedostępną w innych modelach marki. Każdy egzemplarz powstanie jako unikatowy projekt dopasowany do klienta.

Prezentowany wariant wykorzystuje lakier inspirowany modelem 17EX, z niebieską bazą i czerwonymi drobinkami. Wnętrze utrzymano w kolorach nawiązujących do Lazurowego Wybrzeża. Zresztą stąd jest też nazwa Nightingale - nawiązuje do willi, w której przebywał regularnie Henry Royce.