Speed, not sport. BMW Alpina Serii 7 zrobi magiczne 300 km/h i ma V8 pod maską
Pamiętajcie: BMW Alpina Serii 7 ma stawiać na prędkość, a nie na sport. Na torze Nardo udało się już to udowodnić.
Od tego roku Alpina należy już do BMW. Marka z Buchloe zaczęła zaś nowy rozdział swojej historii pod nazwą Bovensiepen, stawiając na sprawdzony przepis w lekko zmodyfikowanym wydaniu. Z kolei ta "stara" Alpina mocniej związała się marką z Monachium, aczkolwiek zachowa swój charakterystyczny styl. Czuwa nad tym Adrian van Hooydonk, dyrektor designu marki, oraz Max Missoni, człowiek odpowiedzialny za wygląd flagowych produktów marki. Pierwszym modelem, który wyjdzie spod ich rąk, będzie BMW Alpina Serii 7. I już wiemy czego możemy się spodziewać.
W maju miałem okazję porozmawiać z nimi przy okazji premiery modelu Vision BMW Alpina, zapowiadającego kierunek, który przyjmie ta droga. Wówczas padło jedno kluczowe hasło: "speed, not sport". Nowa Alpina nie będzie goniła za sportowym prowadzeniem i biciem rekordów na torach. Ma za to oferować rewelacyjne osiągi w każdych warunkach.
Mamy już na to pierwszy dowód. Niemcy zabrali swój najnowszy model na tor Nardo, gdzie przeprowadzili testy przy wysokich prędkościach. Dobre wieści są takie, że nowa "siódemka" z napisem Alpina na zderzaku z przodu spokojnie osiągnie 300 km/h. Do tego ma silnik, na który wszyscy czekali.
BMW Alpina Serii 7 skorzysta z 4,4-litrowego V8. 600 KM zrobi tutaj przeciąg
Moc pozostaje oficjalnie tajemnicą, ale na jednym z ujęć na filmie widać wskazania z komputera, które pokazują maksymalną moc w danym momencie. A ta sięga 439 kW i 784 Nm, co sugeruje właśnie okolice 600 KM pod prawą nogą.
To pokrywa się z sugestiami van Hooydonka i Missoniego, którymi podzielili się podczas kameralnego spotkania w Niemczech. Zaznaczyli wówczas, że osiągi są priorytetem i niekoniecznie będą owocem hybrydy plug-in.
Taki wybór wcale mnie nie dziwi. Doładowane V8 zapewnia dobre osiągi, a nowe rozwiązania w silniku pozwoliły dopasować go do normy EURO 7. Zresztą podobną drogą poszedł Mercedes w swojej nowej jednostce M177 EVO.

BMW Alpina to łącznik pomiędzy gamą BMW M a Rolls-Roycem
Niemcy uznali, że jest tutaj przestrzeń, którą warto zagospodarować. Skorzystali ze sprawdzonej marki, która ma już ugruntowaną pozycję na rynku, a także wizerunek idealnie odpowiadający tej niszy. Z jednej strony luksus ma być tutaj priorytetem. Ręcznie wykończone wnętrze i wyjątkowe lakiery, w połączeniu z unikalnymi detalami Alpiny, ma dawać znacznie lepsze wrażenia z podróżowania tym samochodem.
Z drugiej strony osiągi, które na pewno nie rozczarują, będą tym elementem wywodzącym się z gamy M. Pamiętajcie jednak, że tu wciąż będzie chodziło o ten "speed" w postaci prędkości, a nie o sport.


