Była Alpina, jest BMW Alpina. Fantastyczne coupe otwiera nowy rozdział tej marki. Poznałem je z bliska

Cztery lata temu dowiedzieliśmy się, że firma z Monachium kupiła Alpinę. Dziś mogę Wam zaprezentować pierwsze dziecko nowej marki - Vision BMW Alpina. Możecie spać spokojnie, Niemcy doskonale wiedzieli jak zadbać o tę nazwę.

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że Alpina tak naprawdę zaczęła od produkcji... maszyn do pisania. To był biznes, który zbudował majątek rodziny Bovensiepenów. Wszyscy zakładali, że Burkard Bovensiepen, przedstawiciel kolejnego pokolenia, pójdzie tą samą drogą. Jak dobrze wiemy stało się zupełnie inaczej, a jego decyzja z lat sześćdziesiątych owocuje teraz samochodem, który mogę Wam przedstawić - to Vision BMW Alpina.

Burkard Bovensiepen lubił mechanikę, ale bardziej od metalowych łączników pomiędzy klawiaturą a czcionką interesowały go gaźniki, wałki rozrządu i inne elementy samochodu. W jego żyłach płynęła benzyna, a motorsport był spełnieniem marzeń.

Bovensiepen szybko odnalazł się za kierownicą BMW, widząc w tych samochodach największy potencjał. Nie oznaczało to jednak, że były to samochody idealne. Nic z tych rzeczy - wymagały jeszcze wielu szlifów. Tak właśnie firma, która produkowała maszyny do pisania, weszła w świat motoryzacji.

Vision BMW Alpina 2026

Vision BMW Alpina, czyli nie tylko nowy rozdział w historii tych firm, ale przede wszystkim hołd dla kunsztu. To jeden z najpiękniejszych prototypów, jakie widziałem w ostatnich latach

Nieco ponad tydzień temu wraz z garstką osób z Polski udałem się nad jezioro Chiemsee w Niemczech, gdzie w niewielkim hotelu po raz pierwszy zaprezentowano ten samochód. Miejsce było cichociemne, a jedynym sygnałem, że coś dzieje się w tym obiekcie, były trzy klasyczne auta Alpiny zaparkowane przed wejściem. Pech chciał, że z powodu pogody szybko je schowano, gdyż były jedną rzeczą, którą można było nagrać na tym wydarzeniu.

W hotelu szybko oplombowano nam telefony i wszelkie kamery, aby tajemnica tajemnicą pozostała. To właśnie tutaj Adrian van Hooydonk i Maximilian Missoni pokazali pierwszą Alpinę, która w nazwie ma oficjalnie człon BMW.

Decyzja o przejęciu tej marki była w pewnym sensie naturalnym wynikiem symbiozy pomiędzy tymi markami

Alpina, wśród powodów sprzedaży, wymieniała brak możliwości dopasowywania konstrukcji do coraz bardziej wyśrubowanych norm. BMW z kolei wkroczyło do akcji, gdyż Alpina była w pewnym sensie "częścią" tej marki od dekad. Choć do tego roku mówiliśmy o niezależnej marce z własnym VIN-em, to w praktyce klienci traktowali ją jako łącznik świata M i luksusu.

Vision BMW Alpina 2026

Dokładnie w tym miejscu ma znaleźć się nowe wcielenie tej marki. Zresztą hasłem jest tutaj określenie "Speed, not Sport". BMW Alpina ma stawiać na luksus i prędkość maksymalną, a nie na bardzo agresywne, ostre właściwości jezdne. To jest domena gamy BMW M i tak pozostanie.

W pewnym sensie punktem odniesienia dla BMW Alpiny jest więc Bentley. Choć nie będzie to bezpośredni konkurent, to BMW zekra tutaj na brytyjską markę, szukając w niej inspiracji.

Styliści zachowali też to, co najlepsze w Alpinie

Styl nowej marki powstawał w zespole prowadzonym przez Maximiliana Missoniego, pod okiem Adriana van Hooydonka. Od początku ważne było jedno założenie - cechy Alpiny pozostają na swoim miejscu, choć mogą mieć nową formę.

Na nadwoziu znajdziecie więc charakterystyczne malowanie z boku, choć jest teraz dużo bardziej dyskretne. We wnętrzu dalej są zielono-niebieskie przeszycia, ale tylko na "mostkach" na szwach. Jest też inna kolorystyka wskaźników. Fonty również zachowano w stylu Alpiny.

Tu w ogóle doszło do ciekawej sytuacji. To BMW zmieniło swój zapis, dopasowując się tutaj do Alpiny. Każdy model zachowa napis ALPINA na zderzaku z przodu, a w palecie lakierów nie zabraknie też charakterystycznej niebieskiej i zielonej barwy.

Swoją drogą, wiecie, że ten drugi odcień wziął się z... piwa? Mowa dokładniej o austriackim piwie Gösser. Malowanie wspieranych przez nich samochodów tak wpadło w oko Bovensiepenowi, że podpatrzył ten odcień i zaadaptował go w swoim samochodzie.

Vision BMW Alpina 2026

Vision BMW Alpina jest zapowiedzią tego, co nadejdzie

Niestety, nie mówimy o produkcyjnym samochodzie, ani o samochodzie, który na pewno trafi do produkcji. Tutaj wiele zależy od entuzjazmu klientów i od zarządu BMW. A przyznam Wam szczerze, że jest to przepiękny samochód.

Niby czerpie z dotychczasowych BMW, ale jest czymś zupełnie nowym i świeżym. Bazą jest platforma z BMW Serii 8, ale wyraźnie ją powiększono - długość tego samochodu to dokładnie 5,2 metra. Pod maską wpasowano silnik V8, a we wnętrzu postawiono na najlepsze tworzywa.

Tak właśnie mają prezentować się Alpiny przyszłości. Ich prędkość maksymalna przekroczy 300 km/h, a pod maską, przynajmniej początkowo, będą silniki spalinowe, tylko i wyłącznie. Pierwszym modelem, który trafi na rynek, będzie wariant Serii 7. Ale co dalej? Tego nikt jeszcze nie chce zdradzać.

Szczerze mówiąc jestem pod ogromnym wrażeniem tego projektu. BMW idealnie wyczuło klimat Alpiny i połączyło go ze swoim obecnym stylem. Zresztą to nie jest pierwszy raz, kiedy wyszło im to perfekcyjnie. Przecież to samo zrobili z Rolls-Roycem i z MINI. Pozostaje mi więc wierzyć w to, że kolejne BMW Alpiny będą równie fascynujące, co Vision BMW Alpina.

Swoją drogą, taki mały smaczek na koniec: w tym samochodzie będą dwa tryby jazdy: Comfort+ i Speed. To o czymś świadczy.