Subaru, które kochacie, znika z Europy. Teraz trzeba boksować się o gniazdko
Subaru rezygnuje z samochodów spalinowych w Europie. Japońska marka całkowicie skupia się na elektrykach, które są mocno zmodyfikowanymi Toyotami.
Jeśli kochacie charakterystyczny gang silnika typu bokser w Subaru, to... w sumie i tak nie znajdziecie niczego dla siebie w salonach tej marki. Czasy sportowych modeli już dawno minęły. Takie legendy jak Impreza WRX i STI, czy Legacy, już dawno przeszły do historii i pozostają miłym wspomnieniem. Nawet BRZ, który miał ciekawy charakter, musiał zniknąć z rynku.
Czasy szalonych sportowych modeli, kolektorów różnoodległościowych, charakterystycznego "braaap-pssss" i dobrej zabawy są historią. Teraz Subaru stawia na prąd, do tego w samochodach, które de facto nie są konstrukcjami tej marki.
Subaru i silniki typu bokser to historia, która trwa już sześć dekad
Wszystko zaczęło się w roku 1966. Wówczas na rynek trafiło Subaru 1000, wyposażone w czterocylindrową jednostkę z przeciwsobnym układem cylindrów. Przez kolejne sześć dekad ta konstrukcja silnika stała się jednym z najważniejszych wyróżników japońskiej marki, trafiając wszędzie - od miejskich samochodów, aż po luksusowe limuzyny i sportowe coupe.
Subaru konsekwentnie rozwijało tę architekturę, łącząc ją z symbolem marki, czyli z symetrycznym napędem na cztery koła. Niska konstrukcja silnika pozwalała obniżyć środek ciężkości, a przeciwsobny ruch tłoków ograniczał wibracje.

W 2008 roku Japończycy wprowadzili nawet silnik wysokoprężny typu bokser. Co prawda ten eksperyment nie odniósł jednak większego sukcesu, a wręcz okazał się być porażką (przez awaryjność), ale jest to rzecz warta odnotowania.
Subaru rezygnuje z silników typu bokser w Europie. Od 2028 roku będzie sprzedawać wyłącznie elektryki
Jak donosi niemiecki magazyn auto motor und sport, powołując się na tamtejszy oddział Subaru, producent zamierza zakończyć sprzedaż samochodów spalinowych w Europie do końca przyszłego roku. Tym samym z oferty znikną również wszystkie modele wykorzystujące silniki typu bokser.
Za tą decyzją stoją przede wszystkim koszty dostosowania jednostek spalinowych do europejskich norm emisji CO2. Subaru sprzedaje na Starym Kontynencie stosunkowo niewiele samochodów, przez co dalsze inwestowanie w rozwój i homologację takich napędów przestaje być opłacalne.
Proces wycofywania obecnej gamy już trwa. Produkcja europejskich wersji z układem MHEV dobiegła końca, a dealerzy wyprzedają pozostałe dostępne egzemplarze. Z rynku stopniowo znika również Outback z wolnossącym silnikiem o pojemności 2,5 litra. W 2027 roku ofertę mają opuścić Impreza, Crosstrek i Forester, wykorzystujące dwulitrowe, zelektryfikowane boksery.
W europejskiej ofercie Subaru pozostaną trzy modele elektryczne. To Toyoty
Nowa strategia zakłada koncentrację na samochodach elektrycznych, które Subaru rozwija we współpracy z Toyotą. Od 2028 roku europejska gama ma opierać się na trzech modelach: Solterra, Uncharted i E-Outback.
Solterra pozostanie jednym z filarów oferty. To elektryczny SUV opracowany wspólnie z Toyotą, technicznie spokrewniony z modelem bZ4X. Mniejszy Uncharted jest z kolei odpowiednikiem Toyoty C-HR+, a jego zadaniem będzie przyciągnięcie klientów szukających bardziej kompaktowego crossovera.
Trzecim samochodem będzie E-Outback, czyli elektryczny SUV wykorzystujący rozwiązania techniczne Toyoty bZ4X Touring. Model ten przejmie w europejskiej gamie rolę spalinowego Outbacka, choć będzie od niego wyraźnie różnił się konstrukcją.

Subaru nie kończy jednak rozwoju silników typu bokser. Tylko nie dostaniecie ich w Europie
Oczywiście brak silników spalinowych w ofercie to wyłącznie europejski problem. W Azji i w USA pozostają one w grze. Subaru wprowadziło tam nowy układ hybrydowy, wykorzystujący wolnossącego, czterocylindrowego boksera o pojemności 2,5 litra. W przeciwieństwie do europejskiego systemu MHEV jest to pełna hybryda, która pozwala również na jazdę z wyłączonym silnikiem spalinowym. Rozwiązanie to trafiło między innymi do Forestera.
Szkoda, że Japończycy nigdy nie znaleźli odwagi na to, aby rozwinąć obecność w Europie i poszerzyć gamę właśnie o te nowoczesne rozwiązania. Cóż, teraz pozostaje liczyć na to, że marka wciąż będzie miała jakichś klientów.


