Tesla znów radzi sobie dobrze w Europie. Dlaczego? Cena Czyni Cuda
Marcowe wyniki sprzedaży amerykańskiej marki wzrosła lawinowo. Tesla mocno odbiła się od dna. Przyczyn może być kilka, ale najważniejsza jest jedna.
Amerykańska marka ma duże powody do zadowolenia. W podsumowaniu marcowej sprzedaży Tesla zanotowała olbrzymi wzrost sprzedaży w Europie, zwłaszcza na kluczowych rynkach. To dla nich dobry sygnał, bo firma mocno straciła ze względu na wzrost konkurencji oraz odsunięcie się klientów od kontrowersyjnego szefa spółki.
Ale skąd ten nagły wzrost sprzedaży? Powodów widzę tu kilka.
Elon Musk siedzi cicho - Tesla rośnie. No i produkty są tanie
Jest takie powiedzenie, że mowa jest srebrem, a milczenie jest złotem. Nie zdziwiłbym się, jakby milczenie Elona Muska przyczyniło się do tego, że klienci powrócili do Tesli. Kontrowersyjne wypowiedzi szybko rozpaliły społeczeństwo, a działalność ramię w ramię z prezydentem Trumpem dolała oliwy do ognia. Musk względnie "przepadł", a przynajmniej nie pojawia się w nagłówkach prasy codziennej. Sytuacja się uspokoiła.
Ale wymiar społeczny to jedno. Dużo "dobrego" dla marki zrobiło wprowadzenie tańszych wersji swoich samochodów. Firma zubożyła modele 3 i Y, w zamian jeszcze ograniczając cenę. W tym momencie możemy dostać te samochody za podobne kwoty jak auta chińskie, ale w zamian otrzymujemy dość sprawdzone rozwiązania, zwłaszcza w kwestii wydajności. W tym momencie w Polsce najtańszy Model 3 kosztuje 174 990 zł, a Model Y - 184 990 zł.
Dzięki temu możliwe są takie wzrosty jak we Francji, gdzie sprzedano 9569 samochodów, o 203% więcej samochodów w porównaniu z ubiegłym rokiem. To wynik, który niewiele ustępuje rekordom sprzedaży marki w tym kraju.
We Włoszech Tesla zyskała 32%, w Hiszpanii 25%, a np. Norwegia kupiła o 178% więcej niż rok temu. Szwedzi przygarnęli o 144% więcej Tesli, a Duńczycy o 96%. To naprawdę bardzo duże wzrosty. Choć są kraje (takie jak Portugalia), gdzie marka jeszcze straciła.
I choć tradycyjnie koniec kwartału zawsze jest w Tesli sukcesem, to tutaj mamy porównania rok do roku. Trzeba będzie przyjrzeć się kolejnym miesiącom. Konkurencji jest coraz więcej, wchodzą na rynek tańsze auta, a Amerykanie raczej nie bardzo mają już z czego ciąć koszty i cenę.