Test

Skoda Superb Combi 2.0 TDI Style

Po prostu najmądrzej

Na progres, jaki notuje Skoda, naprawdę przyjemnie jest patrzeć. Od nieciekawych tworów, wyróżniających się tylko ceną, auta tej marki ewoluowały do liderów swoich segmentów w wielu krajach. Nowy Superb Combi pokazuje jednak, że dotychczasowe sukcesy i dobra opinia to nie jest szczyt możliwości czeskiej firmy, która aspiruje coraz wyżej.

Kto by przecież pomyślał, że po opanowaniu niższych segmentów przez Fabię i Octavię na tak trudnym terenie, jakim jest klasa średnia, Skoda będzie także notować świetne rezultaty? Ba, wszakże dziś w wielu opiniach o nowym Superbie mówi się, że nie tylko tworzy on wewnętrzną konkurencję z Passatem, ale stanowi o wiele lepszą ofertę, która może rodzić problemy już nie tylko dla Volkswagena, ale nawet dla… Audi. Ile w tym prawdy?

2015-skoda-superb-combi-tdi-style-test-29

 

Odpowiednio ulokowany

Cóż, Skody do segmentu premium pchać na pewno nie będę, ale to już na pewno nie są takie skromne, ascetyczne interpretacje modeli Volkswagena, a auta, które naprawdę potrafią wywrzeć porządne pierwsze wrażenie. Nowy Superb od razu komunikuje, że mamy do czynienia z poważnym graczem. Jego ostro cięte kształty i surowo rzeźbione detale nadwozia sprawiają, że to jedna z najlepiej wyglądających limuzyn segmentu, a i wersja Combi wyszła naprawdę udanie. Auto co prawda nie jest w stanie ukryć swoich ogromnych rozmiarów, ale linia dachu poprowadzona została szykownie i całokształt większości powinien się podobać. I to na tyle, że można wrzucić kamyczek do ogródka Audi, bo Superb pod niektórymi kątami przypomina nawet A6. To po prostu dobrze wyważony stylistycznie, elegancki, acz niewywołujący większych emocji rodzinny kombiak.

skoda-superb-combi-tdi-style-test-46

Koncernowe konotacje dużo bardziej odczuwamy przy okazji projektu wnętrza – na dobrą sprawę gdyby ktoś wprowadził mnie tu z opaską na oczach i pozasłaniał wszystkie symbole marki to miałbym duży problem ze stwierdzeniem w którym VAGu właśnie siedzę. Powtórkę z rozrywki zapewnia nam schludny kokpit z centralnym wyświetlaczem otoczonym dużymi przyciskami wraz z panelem klimatyzacji i dodatkowymi przełącznikami umieszczonymi dookoła lewarka skrzyni biegów. Inna sprawa, że pod względem ergonomicznym taki schemat praktycznie nie stwarza żadnych kłopotów i nietrudno jest się w nim odnaleźć – nawet jeśli ktoś jakimś cudem ma z nim do czynienia po raz pierwszy.

Wszechstronnie uzdolniony

We wnętrzu zostaniemy na dłużej, bo przygotowano tu sporo bardzo interesujących i zajmujących rozwiązań. Sam system multimedialny zaktualizowany został o wszystkie niezbędne dziś funkcje – czy to pod względem rzeczywistego użytkowania czy też bardziej w znaczeniu marketingowym. Niestety, tak się złożyło, że nasz testowy egzemplarz został udostępniony nam tak szybko, że Skoda nie przygotowała jeszcze do niego map do nawigacji, tak więc tego udogodnienia nie dane mi było sprawdzić. Mogłoby się jednak wydawać, że skoro do dyspozycji mamy te wszystkie nowe sposoby na podłączenie smartfona do samochodu to brak karty pamięci z oprogramowaniem w dzisiejszych czasach nie powinien być wielkim problemem – tu jednak spotka nas zawód. Obiecująco zapowiadający się Android Auto (lub Car Play dla posiadaczy urządzeń z jabłuszkiem) nie jest jeszcze dostępny w Polsce, a mimo że podłączenie się pod Mirror Link zajmuje krótką chwilę to nie okazuje się nam on zbyt przydatny. Owszem, na postoju można dokonywać tak bezsensownych (ale jakże sprawiających frajdę) rzeczy jak używanie Facebooka czy nawet Snapchata na telefonie sterując nim z ekranu w samochodzie, ale nawet aplikacje bardziej predystynowane do współpracy z autem (w tym Google Maps) wyłączają się jak tylko ruszymy z miejsca. To oczywiście nie jest przypadłość jedynie Skody, a wada dotycząca większości aut z tymi systemami, ale psuje to trochę ogólne wrażenie – co więcej, wydaje mi się, że w najnowszym Touranie, z którym miałem okazję się zapoznać, Mirror Link działał lepiej i pracował bez uwag także podczas jazdy. Tymbardziej dziwne jest, że mimo iż kierując Superbem nie możemy spoglądać na telefonowe mapy, to system pozwala na pisanie SMSów za pośrednictwem dotykowego ekranu także w ruchu. Tę niekonsekwencję trudno mi zrozumieć, ale nie niweczy ona rzecz jasna całej funkcjonalności nowej Skody, do której generalnie tak naprawdę nie można się przyczepić. Zwłaszcza, że system multimedialny kryje kilka ciekawych bajerów, jak choćby możliwość zmiany koloru podświetlenia wnętrza.

2015-skoda-superb-combi-tdi-style-test-38

 

Sprytne rozwiązania, które Skoda traktuje jako swoją wizytówkę promowaną hasłem Simply Clever, to chyba najmocniejszy punkt Superba. Wydaje się, że konstruktorzy pomyśleli naprawdę o wszystkim: oba przednie fotele regulowane są elektrycznie (kierowca ma także do dyspozycji pamięć ustawień), w zasięgu dłoni kierowcy jest kilka obszernych skrytek – pod klapką poniżej panelu klimatyzacji jest specjalne miejsce na telefon wzmacniające zasięg sieci oraz gniazda USB i AUX; do tego także duży schowek w podłokietniku jest klimatyzowany, podobnie jak ten przed siedzeniem pasażera. Nie zapomniano także o podróżujących na tylnej kanapie – poza gigantyczną ilością miejsca jest także dodatkowa, trzecia strefa klimatyzacji zarządzana z drugiego rzędu siedzień oraz zestaw gniazd obejmujący wejście USB, gniazdo zapalniczki oraz prawdziwe gniazdko 230 V. Oprócz tego dostajemy specjalny uchwyt na smartfona lub tablet, który można zamontować na zagłówkach przednich foteli bądź w opuszczanym podłokietniku. Nawet miejsca na napoje zaprojektowano tak, by ułatwiały odkręcenie butelki jedną ręką. Już tradycyjnie w przednich drzwiach Superba ukryto parasolki, a zmyślne rozwiązania nie ominęły także bagażnika. Tylną klapę można otworzyć na kilka sposobów – przyciskiem z wnętrza, za pomocą pilota, poprzez odpowiedni ruch stopą (co działa tylko w określonych sytuacjach) oraz „staroświeckim” guzikiem przy wnęce na tablicę rejestracyjną. Co ważne – elektryczna pokrywa otwiera się bardzo wysoko, osoby do 190 cm wzrostu spokojnie się pod nią wyprostują, a do tego ta procedura nie trwa wieków, jak w przypadku niektórych aut.

Najprzestronniejszy

Gdy już naszym oczom ukaże się olbrzymi kufer, tu także Skoda przygotowała kilka „lifehacks” – oparcia tylnej kanapy składają się migiem za pociągnięciem dźwigienki (minus za brak idealnie płaskiej podłogi), do dyspozycji mamy mnóstwo haczyków, siatek, przegród i innych zmyślnych elementów dowolnego zagospodarowania przestrzeni bagażowej, a wśród intrygujących opcji warto wymienić także podświetlenie, które może nam posłużyć jako wyjmowana latarka czy też składany hak holowniczy, wyłaniający się spod zderzaka za pociągnięciem specjalnego uchwytu w progu bagażnika. Wydaje się, że Superb ma gotową odpowiedź na każde pytanie i każdą potrzebę użytkownika. Oczywiście, większość tych trików dostępna jest za dopłatą, ale wnętrze flagowego okrętu Skody ma jedną istotną zaletę niezależną od wersji wyposażenia – jest niesamowicie przestronne. Ani z przodu, ani z tyłu nie brakuje miejsca nad głową – nawet gdy podniosłem fotel absurdalnie wysoko miałem jeszcze kilka centymetrów zapasu do podsufitki, a mierzę 186 cm. Drugi rząd siedzeń to już naprawdę bardzo zacne miejsce do długiego podróżowania – nawet przy maksymalnie odsuniętym fotelu kierowcy spokojnie można nieco rozprostować kolana, a nawet założyć nogę na nogę. Standard, jakiego nie daje nam nawet większość linii lotniczych. Problemem może być jedynie jazda z kompletem pasażerów, bo środkowe miejsce na tylnej kanapie już tak komfortowe nie jest, a do tego zmagać trzeba się tam z wysokim tunelem zabierającym miejsce na nogi. Na osobne wyróżnienie po raz kolejny zasługuje także bagażnik, który poza możliwościami aranżacyjnymi legitymuje się najlepszymi parametrami w klasie – od 660 litrów (i to z pełnowymiarowym kołem zapasowym) do nawet 1950 litrów po złożeniu tylnej kanapy. Powinno wystarczyć nawet na najdłuższe rodzinne wakacje.

2015-skoda-superb-combi-tdi-style-test-34

Spełniający oczekiwania

Do tego Superb długich tras się ani trochę nie boi. Co więcej, konfiguracja ze 190-konnym dieslem wydaje się wręcz do nich stworzona. Co prawda 8,1 sekundy do setki nie robi wielkiego wrażenia, ale to nie sprinter, a maratończyk. Mocy i momentu obrotowego (400 Nm) wystarcza, by nawet przy pełnym załadowaniu żwawo pokonywać kilometry, a przy pustym pokładzie osiągi powinny zadowolić także wiecznie spóźnionych przedstawicieli handlowych. Przekłada się na to także drobna kuracja odchudzająca, dzięki której masa Combi zmalała do 1450 kg. W trasie nieocenioną zaletą będzie także elastyczność i dynamiczne przyspieszanie na wyższych biegach – wystarczy pozwolić włączyć się turbinie przy niespełna 2000 obrotów, by bez problemu uporać się nawet z ryzykownym wyprzedzaniem. Zadowalające będzie także spalanie, nawet kiedy nie poruszamy się w duchu ecodrivingu – ze średnimi wartościami na poziomie 5 l/100 km Skoda co prawda nie deklasuje konkurencji, ale i tutaj raczej trudno być malkontentem. Dla wielu (w tym także początkowo i dla mnie) jeszcze ciekawszą konfiguracją byłaby wersja z 7-biegową przekładnią DSG, lecz nie potrzeba dużo czasu, by w pełni przekonać się także do manuala. Można powiedzieć, że skrzynia działa zgodnie z duchem samochodu – drążek chodzi gładko, ma dość krótki skok i mimo iż auto nie potrzebuje zbyt częstych redukcji, wszystkie zmiany przebiegają w odpowiedni sposób.

Ważniejsze zmiany dotyczą właściwości jezdnych nowego Superba. Unifikacja wewnątrz największych koncernów sprawia, że auta nie tylko wyglądają do siebie podobnie, nie tylko korzystają z tych samych rozwiązań technologicznych, ale zaczynają oferować także bardzo zbliżone odczucia z jazdy. Skoda prowadzi się prawidłowo i to w ścisłym tego słowa znaczeniu. Prowadzenie zestrojono niemalże dokładnie tam, gdzie znajduje się złoty środek pomiędzy komfortem, a precyzją układu kierowniczego, z lekkim wskazaniem właśnie na wygodę. Prawdopodobnie czegoś takiego oczekuje większość klientów poszukujących auta w tej klasie. Zawieszenie bardzo dobrze tłumi nierówności, szczególnie poprzeczne przeszkody. Nie jest jednak zbyt miękko i galaretowato, nawet sporych rozmiarów nadwozie nie przechyla się przesadnie na szybszych wirażach. Najlepiej jest, gdy za pomocą DCC wybierzemy sportowy tryb jazdy – nie wprowadza on co prawda gigantycznej rewolucji w zachowaniu auta, ale usprawnia działanie układu kierowniczego na tyle, że kierowca będzie także czerpał przyjemność z jazdy Skodą. Rzecz jasna nie do tego stworzony został Superb Combi i nie ma co przesadzać z tymi emocjami, bo za wiele ich oczywiście tak naprawdę nie ma, ale obiektywnie trzeba stwierdzić, że pod względem prowadzenia wykonano sporo dobrej roboty.

2015-skoda-superb-combi-tdi-style-test-3

Ta niemalże polityczna poprawność może być też jedną z największych wad Skody – to naprawdę dobre, w pełni dopracowane auto, które odpowiada wielu potrzebom właściciela, ale trudno nawiązywać z nim jakąś bliższą więź. Nie dla każdego to istotna sprawa, bo swego rodzaju brak duszy rekompensuje bardzo długa lista niezaprzeczalnych zalet, ale być może to jeden z powodów, przez które (najczęściej niesłusznie) wielu miłośników motoryzacji omija auta z „kurakiem” na masce.

Sporo czasu poświęciłem wielu ulepszeniom i interesującym rozwiązaniom, ale gdy skumulujemy je wszystkie w naszym wymarzonym egzemplarzu może się okazać, że Superb po części traci jedną ze swoich głównych zalet – korzystną cenę zakupu. Co prawda bazowa wersja w cenie niespełna 80 tysięcy złotych za limuzynę (dopłata do Combi to 5000 zł) wygląda na znakomitą ofertę (i pomijając stalowe felgi w standardzie oferuje nie najgorsze wyposażenie), ale już w konfiguracji jaką otrzymaliśmy do testu (wersja Style z dokupionymi niemal wszystkimi opcjami z wyjątkiem skórzanej tapicerki) wciąż prezentuje się całkiem konkurencyjnie, ale na tle rywali nie jest to już tak tanie auto. Około 150 tysięcy złotych za dobrze wyposażone kombi z mocnym dieslem to kwota wciąż do zaakceptowania i nie ma co bić na alarm, ale wszystkich kojarzących Skodę z kilkoma tysiącami oszczędności w kieszeni tutaj ostrożniej będą musieli obchodzić się z jakże obszernym cennikiem.

2015-skoda-superb-combi-tdi-style-test-8

Zalety:
  • ogromna przestrzeń we wnętrzu
  • ergonomia na najwyższym poziomie
  • przyjemnie zestrojony układ kierowniczy
Wady:
  • nieścisłości w systemie multimedialnym
  • brak idealniej równej podłogi bagażnika po złożeniu tylnej kanapy
  • subiektywny brak charakteru

Podsumowanie: 

Po kilku owocnych dniach z nowym Superbem Combi zamiast „simply clever” aż ciśnie mi się na usta określenie o wiele bardziej odważne: simply the best. Na Skodę trudno bowiem tak naprawdę znaleźć haka – pod względem przestrzeni wnętrza i możliwości jego aranżacji stawia poprzeczkę niemal poza zasięgiem konkurencji, dopracowano prowadzenie i na jeszcze wyższy poziom weszło wykończenie wnętrza. Jedynie brak indywidualnego charakteru może być cechą, która niektórych może odwieść od ulokowania swoich pieniędzy w salonie Skody, ale na dobrą sprawę nie ma logicznych, zdroworozsądkowych i wymiernych powodów, dla których nie warto byłoby poważne zainteresować się Superbem.

Podobne artykuły

Dane techniczne
Dane techniczne producentaSkoda Superb Combi 2.0 TDI Style
Silnikturbodiesel, R4, 16V
Typ zasilania paliwemwtrysk bezpośredni Common Rail
Pojemność1968 cm³
Moc maksymalna190 KM (140 kW) przy 3500 obr./min.
Maks. moment obrotowy400 Nm przy 1750-3250 obr./min.
Skrzynia biegówmanualna, 6-biegowa
Napędprzedni
Zawieszenie przódkolumny McPhersona
Zawieszenie tyłwielowahaczowe
Hamulcetarczowe wentylowane / tarczowe
Opony235/45/R18
Bagażnik / po złożeniu siedzeń660/1950 l
Zbiornik paliwa66 l
Typ nadwoziakombi
Liczba drzwi / miejsc5/5
Wymiary (dł./szer./wys.)4856/1864/1477 mm
Rozstaw osi2841 mm
Masa własna /ładowność1505/640 kg
Masa przyczepy / z hamulcem750/2000 kg
Spalanie: miasto/trasa/średnie5,0/3,8/4,2 (w teście: 6,4/4,3/5,1)
Emisja CO2109 g/km
Prędkość maksymalna235 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h8,1 s
Gwarancja mechaniczna2 lata
Gw. perforacyjna /na lakier12 lat/3 lata
Okresy międzyprzeglądowe30 tys. km lub co rok
Cena wersji podstawowej(Active) 84 800 zł
Cena wersji testowej125 400 zł


Podobne testy