Test

TEST: Citroen Spacetourer Business XL 2.0 BlueHDI. Chętnie wzięlibyśmy go na redakcyjny samochód służbowy

Koncern PSA zbudował samochód, który, choć nie należy do najbardziej „gorących” segmentów, potrafi po prostu cieszyć kierowcę. Spacetourer to bus niemal idealny.

Czy nie za dużo tych zachwytów nad zwykłym dostawczakiem? Może powinienem zacząć od wad? Albo od narzekania, że to bus, więc żadnych emocji nie może zapewnić? Tylko po co. Każdy samochód może mieć w sobie coś, co do niego przekonuje. A tak się składa, że przepastne wnętrze Spacetourera może pomieścić sporo zalet.

Echo

W ogóle może mnóstwo pomieścić. To w końcu najdłuższa odmiana – XL. Samochód ma 5,3 metra długości i rozstaw osi o dwa metry krótszy. Dzięki temu co prawda nie sposób go zaparkować w centrum miasta, ale zakładam, że jeśli się nim interesujecie, nie będziecie potrzebowali zaparkować go „gdzieś na Starówce”. Za to na pewno przekona Was bagażnik. Spacetourer łyknie „dowolną” ilość bagażu – za tylną klapą (z osobno otwieraną szybą) mieści się 1 700 litrów. I to… przy ośmiu miejscach. Maksymalnie Citroen jest w stanie zabrać… 4 554 litry, po wymontowaniu sześciu siedzeń. Dość łatwo je wyjąć, choć nie są bardzo lekkie, no i gdzieś trzeba je przechować. Za to mają regulowany kąt pochylenia oparcia i są indywidualnie składane, dzięki czemu można niemal dowolnie kształtować przestrzeń bagażową. W odmianie Business Lounge pojawia się dodatkowo stolik i możliwość odwrócenia foteli tyłem do kierunku jazdy.

Do drugiego i trzeciego rzędu dostaniecie się przez szerokie odsuwane drzwi po obu stronach. Oczywiście odsuwane są elektrycznie, również z pilota-kluczyka. Miejsca we wszystkich rzędach jest po prostu dużo, a siedzenia są dość wygodne – na tyle, żeby móc bez kompleksów ze znajomymi wybrać się w daleką podróż. Do tego widoki będą niezapomniane, bo Spacetourer ma szklany dach, rozdzielony tylko nawiewami klimatyzacji idącymi przez jego środek. Drugi rząd ma dodatkowo do dyspozycji dwa stoliki otwierane z oparć przednich foteli

Z przodu kierowca i pasażer również mają bardzo wygodne „miejsce pracy”, tudzież odpoczynku. Citroen naprawdę jest w stanie rozpieścić przestrzenią. Fotele nie są może bardzo skomplikowane w formie, ale całkiem wygodne na trasę i na co dzień. Mają oczywiście indywidualne podłokietniki od wewnętrznej strony. Do pełni szczęścia przydałyby się też od strony drzwi, bo jest tam sporo przestrzeni, ale tą kwestię można rozwiązać opierając łokieć o szeroki boczek. Grunt, że reszta jest wygodnie, łatwo i przyjemnie rozplanowana. Mimo sporej szerokości samochodu i dużych rozmiarów deski rozdzielczej, dostęp do wszystkich funkcji jest dobry, prosty i intuicyjny. Pasażer może tylko pomóc korzystać ze schowków – są trzy, duże, ale ciężko do nich sięgnąć ręką w trakcie jazdy. Udało się także wygospodarować dodatkowe miejsce oraz łatwiejszą możliwość przejścia z przodu do tyłu samochodu poprzez zastąpienie drążka zmiany biegów przez pokrętło (skrzynia automatyczna). Dzięki temu cała konsola jest płaska z tylko niewielką wypustką „tunelu środkowego”.

Jeśli chodzi o materiały, trudno spodziewać się cudów na poziomie samochodów premium. Jest raczej twardo, ale względnie solidnie. Choć na niektórych nierównościach coś się odzywa. To jakieś bliżej nieokreślone „coś” z tylnej części samochodu. Ale mam wrażenie, że to chyba standard w samochodach o pochodzeniu „dostawczym”. Choć akurat w Spacetourerze liczyłem na trochę lepsze spasowanie.

I tego tu było trzeba

Zwłaszcza, że to nie jedyny dziwny dźwięk we wnętrzu. Przy przyspieszaniu pojawia się dziwny świst gdzieś z przodu powyżej prędkości 120 km/h. Nie jest głośny ani irytujący. Ale jakiś taki „niepożądany”. Poza tym, jeśli chodzi o wygłuszenie, Spacetourer radzi sobie bardzo przyzwoicie. Nawet hałas przy jeździe autostradą jest całkiem akceptowalny i dopiero zmiana drogi na taką „niemiecką” powoduje zmniejszenie możliwości swobodnego porozumiewania się w środku.

 

Poza tym – bajka. Spacetourer z dwulitrowym dieslem, który dysponuje 177 KM i 400 Nm oraz ośmiobiegowym „automatem” to idealne połączenie. Przede wszystkim, samochód jest bardzo dynamiczny. Zarówno ze startu, jak i przy próbach wyprzedzania, zawsze ma odpowiedni zapas mocy, żeby się „zebrać”. Wiadomo, po załadowaniu do pełna nie będzie już tak idealnie, ale wtedy też nie powinien być zawalidrogą. Spokojnie jest w stanie utrzymywać wysokie prędkości, a przy niższych paru kierowców samochodów osobowych może się zdziwić, jak ta wielka landara im „odjedzie”. Ładowność wynosi ponad tonę, ale jeśli nie skorzystacie z pełni możliwości, to i wyprzedzać możecie bez stresu. Sporo pomaga tu naprawdę fajnie zgrana z silnikiem skrzynia biegów. Klasyczna przekładnia automatyczna nie tylko pracuje dość płynnie, ale również celnie dobiera biegi podczas redukcji. Przyznam szczerze, że trochę się nawet zapomina o jej pracy podczas jazdy, zwłaszcza jeśli nie „gnieciecie” Citroena do oporu albo nie traficie na niesprzyjające warunki drogowe. Również w mieście sprawdza się bardzo dobrze, pozwalając na sprawną, a przede wszystkim, przyjemną jazdę. I to jest właśnie „moc” Spacetourera. Mimo niezbyt porywającego typu samochodu i dużych gabarytów, jeździ się nim bardzo przyjemnie dzięki świetnemu silnikowi i skrzyni biegów. A przy tym, całkiem oszczędnie.

W mieście ponaddwutonowy wóz jest w stanie zejść nawet poniżej 8 l/100 km, a średnia z miejskich pomiarów wyniosła niecałe dziesięć litrów. Tyle samo Spacetourer potrzebuje na pokonanie 100 kilometrów z prędkością autostradową. Przy spokojnej jeździe „niskie sześć”, a nawet „średnie pięć” jest bez problemu osiągalne.

Zużycie paliwaCitroen Spacetourer XL 2.0 BlueHDI EAT8
przy 100 km/h:6,4 l/100 km
przy 120 km/h:8,1 l/100 km
przy 140 km/h:9,8 l/100 km
w mieście:9,8 l/100 km

100% Citroena

Czego spodziewaliście się po układzie jezdnym i zawieszeniu Citroena? Nawet jeśli jest wozem dostawczym i nie ma hydropneumatyki? Oczywiście, miękkości. I to otrzymacie, nawet w nadmiarze. O dziwo, wóz nie powoduje choroby lokomocyjnej, a gładkie połykanie nierówności nie przekłada się na zbytnie wychylanie się na zakrętach, ale za to samochód nieco nurkuje przy hamowaniu. Poza tym radzi sobie sprawnie, a to, czego nie wychwyci zawieszenie, jest względnie niwelowane przez wysoki profil opon. Felgi mają siedemnaście cali, ale przy szerokości 225 i profilu 55 całość nie sprawia wrażenia przesadzonego – jest raczej optymalne do tego typu auta. To, co mnie zdziwiło już podczas pierwszych jazd w trasie, to duża pewność, którą Citroen daje podczas przejeżdżania przez zakręty. Trzeba brać poprawkę na rozmiar samochodu, czy na przykład boczny wiatr, ale Spacetourer pozwala na szybkie pokonywanie łuków (w granicach rozsądku). Po tego typu samochodzie z miękkim zawieszeniem było to dla mnie zaskoczenie. Podobnie jak układ kierowniczy, choć tu akurat niekoniecznie pozytywnie – od pierwszych metrów pokazuje, że lekkość i łatwość prowadzenia była priorytetem, a pewność i wyczucie samochodu zostało zupełnie zignorowane podczas projektowania. Citroena można prowadzić jednym palcem, a przy odrobinie dobrej woli kierownica pewnie będzie się skręcać również pod odpowiednio mocnym spojrzeniem. I nie zmieni się to również przy wyższych prędkościach. Owszem, jeździć się da, nie jest niebezpiecznie, ale na autostradzie ma się wrażenie, jakby koło w Waszych rękach nie miało żadnego połączenia nie tylko z kołami, ale i czymkolwiek. Bardzo mało oporu i zupełny brak czucia zachowania samochodu.

To sprawdza się w mieście. To znaczy może nie tyle brak czucia, ale na pewno lekkość prowadzenia i przełożenie układu kierowniczego. Mimo rozmiarów, Spacetourerem jeździ się całkiem łatwo, a jak już znajdziemy na niego miejsce parkingowe, to i łatwo się manewruje. Jest oczywiście kamera cofania (z funkcią TopView symulującą widok z lotu ptaka), są czujniki z przodu i z tyłu, ale jest i dobra zwrotność oraz świetna widoczność, zarówno przez szyby, jak i duże lusterka.

Nieźle sprawdzają się też hamulce. Obawiam się, że hamowanie załadowanego samochodu z prędkości maksymalnej mogłoby być nieco mniej efektywne, ale podczas testu takie warunki nie miały okazji nastąpić, więc układ oceniam dość dobrze. Jest wydajny i łatwy do dozowania.

Około 200 000 zł

Mniej więcej tyle kosztuje Citroen Spacetourer w testowanej wersji. Wersja Business XL z mocniejszym silnikiem i automatem co prawda nie jest dostępna w konfiguratorze, ale w cennikach już owszem – kosztuje 165 000 zł. Do tego wyposażenie dodatkowe, a tego jest sporo. Oczywiście wszystkie możliwe systemy bezpieczeństwa. Od asystenta martwego pola (przydatne), po aktywny tempomat (co kto lubi). Jest też system monitorujący znaki drogowe, a także asystent pasa ruchu. Oczywiście jest też nawigacja, system bezkluczykowy, ogrzewane przednie siedzenia, światła ksenonowe oraz wyświetlacz HUD. Nasz samochód dodatkowo wyposażony był w system Grip Control (3 500 zł z felgami stalowymi, 6 500 z alufelgami) pozwalający dostosować działanie ESP, ASR, przepustnicy oraz skrzyni biegów do nawierzchni, po której się poruszamy.

Kwota do wydania na Citroena nie jest niska, ale z paru rzeczy można zrezygnować, a poza tym, wyposażenie jest niemal kompletne. Samochód, poza pakietem Lounge, można doposażyć w zasadzie tylko o skórzaną tapicerkę.

Zalety:
  • olbrzymia przestrzeń i wysoka praktyczność
  • dobra dynamika
  • oszczędny silnik
  • sprawna skrzynia biegów
  • łatwość manewrowania, mimo rozmiarów

Wady:
  • fatalny układ kierowniczy, zwłaszcza przy wyższych prędkościach
  • wydaje trochę za dużo różnych dźwięków z wnętrza
  • dziwne szumy powyżej 120-130 km/h

Podsumowanie

Jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało przy tak „nieporywającym” samochodzie, to Spacetourer z mocnym dieslem i automatem jest naprawdę fajnym samochodem, którym jeździ się z przyjemnością. Nieźle wyciszony, dynamiczny, oszczędny i niesamowicie praktyczny oraz wygodny świetnie sprawdziłby się w roli wielkiego samochodu rodzinnego, albo mobilnego biura bądź bazy wypadowej na różnego rodzaju wyjazdy. Na pewno polubią go też Ci kierowcy, którzy szukają sprawnego auta do przewozu dużej ilości osób. Jeśli o mnie chodzi, tylko układ kierowniczy sprawił mi spory zawód – reszta wad nie jest bardzo przeszkadzająca, a zalety mocno je przesłaniają.

Dyskusja

komentarzy

Dane techniczne
Dane techniczne producentaCitroen Spacetourer XL 2.0 BlueHDI EAT 8
Silnikt. diesel, R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwemwtrysk bezpośredni Common Rail
Pojemność1997 ccm cm³
Moc maksymalna130 kW (177 KM) przy 3 750 obr/min.
Maks. moment obrotowy400 Nm przy 2 000 obr/min.
Skrzynia biegówautomatyczna, ośmiobiegowa
Napędprzedni
Zawieszenie przódPseudo MacPherson
Zawieszenie tyłwahacze wleczone, skośne
Hamulcetarczowe went./tarczowe
Opony225/55 R17
Bagażnik / po złożeniu siedzeń1700/2932/4554 l
Zbiornik paliwa69 l
Typ nadwoziadostawczy
Liczba drzwi / miejsc5/8
Wymiary (dł./szer./wys.)5306/1920/1890 mm
Rozstaw osi3275 mm
Masa własna /ładowność1770/1030 kg
Masa przyczepy / z hamulcem750/2300 kg
Spalanie: miasto/trasa/średnieśr. 7,0-8,0
Emisja CO2182-209 g/km
Prędkość maksymalna185 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/hbd s
Gwarancja mechaniczna2 lata
Gw. perforacyjna /na lakier12 lat/3 lata
Cena wersji podstawowej(Business XS 1.5 BluHDI) 134 000 zł
Cena wersji testowej165 000 zł