Tommykaira ZZ była idealną zabawką na tor. Aż szkoda, że jest tak rzadka

Ta japońska firma znana jest z modyfikacji aut Nissana. Ale kiedyś stworzyła świetną zabawkę na tor. Tommykaira ZZ jest teraz poszukiwanym przez miłośników autem.

Historia marki jest tematem na osobny artykuł, bo Tommykaira, choć słynie z modyfikacji Nissanów, zaczynała od... Mercedesa. Ale jednym z ciekawszych projektów marki była Tommykaira ZZ pierwszej generacji, która zadebiutowała w 1996 roku, po pięciu latach od pierwszych zapowiedzi. Produkowano ją zresztą mniej więcej tyle samo czasu, do 2000 roku. W tym czasie powstało 220 egzemplarzy tego unikalnego roadstera.

Tommykaira ZZ, czyli Lotus Elise po japońsku

Japończycy zresztą uwielbiają Lotusy. I małe, lekkie samochody sportowe. Ale zbudowanie takiego samochodu w Japonii nie jest proste, ze względu na przepisy homologacyjne. Dla niskowolumenowej firmy tuningowej to było nie do przeskoczenia.

Dlatego, ciekawostka, Tommykaira ZZ powstała... w Wielkiej Brytanii. To naturalny wybór. Kraj ma dużą tradycję małych i lekkich samochodów sportowych, ma ruch lewostronny i duże możliwości homologowania aut niemalże "domowej roboty".

Dlatego "ZZ" powstawała w Norfolk, zresztą pod nadzorem założyciela innej kultowej japońskiej marki - TOM'S Racing. 

Wspomniany wcześniej Lotus Elise ma też cechę wspólną z Tommykairą. Lekkie, aluminiowe nadwozie, budowane przez Arch Motors. Tyle, że Japończycy chcieli w tym modelu znacznie więcej motorsportu niż Lotus.

Tommykaira ZZ

Wizualnie Tommykaira ZZ jest tworem japońskim. W tym twórców marki. Samochód miał być "przyjazny niczym zwierzątko", stąd okrągłe żabie "oczka" przednich świateł. Ja w tej koncepcji wciąż widzę Elise'a (który pojawił się realnie po ZZ) oraz Renault Spider. Nadwozie to lekka skorupa przykręcana do klatki bezpieczeństwa. Dach jest niemal niepotrzebny i bez wątpienia widać, że osłonę od deszczu potraktowano na zasadzie "no jak już musi być, to zrobimy".

A co znajduje się za plecami kierowcy? Oczywiście silnik Nissana. To jednostka z modelu Pulsar, ale... jest to SR20DE, jeden z najbardziej znanych silników tej japońskiej marki. Na potrzeby tego auta, z silnika wywalono wtrysk paliwa i zastąpiono go czterema gaźnikami Keihin. Wszystko dla "fajności" jazdy. Jednostkę miało być słychać za plecami w charakterystyczny sposób.

A emocji Tommykaira ZZ na pewno dostarcza. Samochód ma "zaledwie" 180 KM. Ale przy tym waży 650 kg. Stosunek masy do mocy jest więc niesamowity. Oczywiście zawieszenie z podwójnymi wahaczami również zaprojektowano po to, aby auto prowadziło się jak najlepiej podczas szybkiej jazdy. Przyspiesza do 100 km/h w cztery sekundy, a prowadzenie nadążało za tymi osiągami. Osoby, które miały okazję się tym samochodem przejechać, mówią, że jest jednocześnie "szybkie, głośne, przerażające i wspaniałe".

zdjęcia: Bring a Trailer