Unia Europejska idzie o krok dalej. Zakaz sprzedaży aut spalinowych od 2035 roku sypie się na naszych oczach
Zakaz sprzedaży aut spalinowych od 2035 roku rozmywa się na naszych oczach. Europosłowie poparli kolejne ustępstwa, które mogą na dobre zmienić przyszłość europejskiej motoryzacji.
Jeszcze do niedawna plan UE był prosty. Od 2035 roku wszystkie nowe samochody osobowe i dostawcze sprzedawane w Unii Europejskiej miały spełniać wymóg stuprocentowej redukcji emisji CO2. W praktyce oznaczało to zakaz sprzedaży aut spalinowych. Teraz ten scenariusz staje się coraz mniej realny.
W grudniu ubiegłego roku Komisja Europejska zaproponowała pierwsze wyraźne złagodzenie przepisów. Teraz europosłowie chcą pójść jeszcze dalej. 4 listopada komisja środowiska Parlamentu Europejskiego poparła projekt, który daje producentom znacznie większą swobodę. Za zmianami zagłosowało 48 europosłów, przeciw było 30, a dwóch wstrzymało się od głosu.
Zakaz sprzedaży aut spalinowych od 2035 roku ma być jeszcze bardziej złagodzony. Na to czekaliśmy
Pierwotne przepisy zakładały, że od 2035 roku producenci będą musieli ograniczyć średnią emisję CO2 nowych samochodów o 100 procent względem poziomu z 2021 roku. Komisja Europejska zaproponowała w grudniu 2025 obniżenie tego wymogu do 90 procent. Teraz komisja parlamentarna chce zejść do 87,5 procent.
Różnica może wydawać się niewielka, ale ma ogromne znaczenie dla producentów. Przede wszystkim dlatego, że normy dotyczą średniej emisji całej floty, a nie każdego sprzedawanego samochodu osobno.
Oznacza to, że koncerny mogłyby nadal oferować samochody z silnikami spalinowymi, równoważąc ich emisję sprzedażą modeli elektrycznych. W grę wchodzą między innymi klasyczne hybrydy, hybrydy plug-in oraz samochody z range extenderami, czyli silnikami spalinowymi wykorzystywanymi do wytwarzania energii elektrycznej.

To jednak nie wszystko. Europosłowie chcą wprowadzić dodatkowe kredyty za wykorzystywanie stali niskoemisyjnej produkowanej w Europie. Pozwalałyby one rozliczyć kolejne 7,5 punktu procentowego wymaganego ograniczenia emisji.
Warto przy tym rozróżnić dwie rzeczy. Kredyty za stal nie oznaczają, że samochody faktycznie będą emitowały mniej CO2 podczas jazdy. To mechanizm rozliczeniowy, który ma premiować wykorzystywanie materiałów produkowanych w sposób mniej obciążający środowisko.
Samochody dostawcze dostaną jeszcze większe ustępstwa
Zmiany nie ograniczają się do aut osobowych. Komisja parlamentarna proponuje również znaczne złagodzenie norm dla lekkich samochodów dostawczych.
Obecne przepisy przewidują, że w 2030 roku ich średnia emisja CO2 musi być niższa o 50 procent względem poziomu bazowego. Nowa propozycja zakłada redukcję o 35 procent. Jeszcze większa różnica pojawia się w przypadku 2035 roku. Zamiast całkowitego wyeliminowania emisji wystarczyłoby jej ograniczenie o 80 procent.
To ogromna zmiana dla firm wykorzystujących samochody dostawcze w codziennej działalności. Elektryfikacja tego segmentu jest trudniejsza niż w przypadku samochodów osobowych. Duże znaczenie mają tutaj ładowność, zasięg przy pełnym obciążeniu, czas ładowania i koszty zakupu.
Na nowych regulacjach mogłyby skorzystać między innymi Stellantis, Renault, Ford i Volkswagen. Wszystkie te koncerny mają rozbudowaną ofertę samochodów użytkowych, a silniki diesla nadal odgrywają w niej istotną rolę.
Unia Europejska chce jednocześnie promować małe samochody elektryczne. Homologacja M1E wchodzi do gry
Złagodzenie przepisów dla samochodów spalinowych nie oznacza rezygnacji z promowania elektromobilności. Wręcz przeciwnie. Europosłowie proponują dodatkowe przywileje dla niewielkich elektryków produkowanych w Europie. Chodzi o tak zwane superkredyty, czyli specjalne mnożniki wykorzystywane podczas obliczania średniej emisji floty producenta.
Przykładowo samochód elektryczny o długości do 4,2 metra, wyprodukowany w Unii Europejskiej, miałby być liczony jako 1,4 pojazdu. Jeśli koncern sprzeda 10 000 takich aut, w odpowiednim mechanizmie rozliczeniowym zostaną one uwzględnione z mnożnikiem 1,4.
Dodatkowe korzyści przewidziano również dla wyjątkowo energooszczędnych elektryków. W ich przypadku mnożnik wynosiłby 1,2. Jeszcze większe preferencje mają otrzymać samochody wykorzystywane w programach leasingu społecznego. Tutaj współczynniki mogłyby sięgać odpowiednio 1,5 i 1,3.
Takie rozwiązanie ma zachęcać producentów do rozwijania małych samochodów elektrycznych i utrzymywania ich produkcji w europejskich fabrykach. Jest to oczywiście bardzo ważne w obliczu rosnącej konkurencji ze strony chińskich koncernów.
Paliwa syntetyczne i biopaliwa również mają dostać szansę. Zakaz sprzedaży aut spalinowych przestaje mieć tutaj znaczenie
Kolejną nowością jest propozycja rozszerzenia definicji samochodu zeroemisyjnego. Europosłowie chcą uwzględnić w niej pojazdy zasilane wyłącznie określonymi paliwami odnawialnymi. W praktyce chodzi między innymi o kwalifikujące się paliwa syntetyczne i biopaliwa, których produkcja i wykorzystanie spełniają wymagania unijnych przepisów.
Takie rozwiązanie mogłoby pozwolić na utrzymanie w sprzedaży kolejnych samochodów wyposażonych w silniki spalinowe. Nie oznacza jednak, że każdy współczesny samochód benzynowy lub diesel automatycznie zostanie uznany za zeroemisyjny. Kluczowe będą rodzaj stosowanego paliwa oraz spełnienie określonych warunków technicznych i prawnych.
Firmowe floty również nie będą musiały tak szybko przechodzić na elektryki
Równolegle europosłowie zajęli się przepisami dotyczącymi samochodów kupowanych przez duże przedsiębiorstwa. Jakby nie patrzeć jest to lwia część europejskiego rynku, ponieważ rejestracje na podmioty prawne odpowiadają za około 60 procent sprzedaży nowych samochodów osobowych w Unii Europejskiej.
Pierwotne założenia przewidywały wprowadzenie obowiązkowych krajowych celów udziału samochodów zeroemisyjnych i niskoemisyjnych we flotach firmowych. Komisje parlamentarne poparły jednak rozwiązanie, w którym cele te miałyby charakter niewiążący.
Nowe regulacje dotyczyłyby przede wszystkim dużych przedsiębiorstw, zatrudniających ponad 250 osób i osiągających roczne obroty przekraczające 50 milionów euro. Jednocześnie od 2032 roku wsparcie finansowe miałoby być ograniczone do kwalifikujących się samochodów ekologicznych produkowanych w Unii Europejskiej.
Producenci samochodów chcą jeszcze większych zmian. ACEA cieszy się, ale oczekuje kolejnych działań
Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów ACEA pozytywnie oceniło wynik głosowania z 4 listopada. Organizacja uważa jednak, że proponowane ustępstwa nadal są niewystarczające.
Przedstawiciele branży wskazują, że producenci potrzebują większej elastyczności i dłuższego czasu na dostosowanie się do nowych wymagań. Koncerny muszą jednocześnie inwestować w elektromobilność, rozwijać nowe technologie i utrzymywać produkcję samochodów, na które nadal istnieje duży popyt. To oczywiście oznacza gigantyczne koszty.
Nie wszyscy popierają jednak łagodzenie przepisów. Organizacja Transport & Environment, znana ze skrajnego radykalizmu i absolutnej nienawiści do motoryzacji, ostrzega, że kolejne ustępstwa mogą spowolnić rozwój elektromobilności w Europie. Jej przedstawiciele obawiają się również, że zmiana kierunku unijnej polityki utrudni producentom planowanie inwestycji i osłabi ich konkurencyjność wobec chińskich marek.
Kiedy nowe przepisy wejdą w życie?
Na razie nie można jeszcze mówić o ostatecznej zmianie prawa. 4 listopada swoje stanowisko przyjęła komisja środowiska Parlamentu Europejskiego. Kolejnym etapem będzie głosowanie całego Parlamentu, zaplanowane na grudzień.
Następnie rozpoczną się negocjacje z Radą Unii Europejskiej. Ich wynik nie jest przesądzony, ponieważ poszczególne państwa członkowskie mają różne oczekiwania wobec nowych regulacji.
Przykładowo Francja i Niemcy opowiedziały się za redukcją emisji o 90 procent od 2035 roku, ale bez konieczności kompensowania pozostałych 10 procent. Komisja Europejska również zaproponowała poziom 90 procent, jednak z dodatkowymi mechanizmami kompensacyjnymi. Ostateczny kształt przepisów będzie zależał od porozumienia Parlamentu Europejskiego i Rady UE. Termin zakończenia tych negocjacji nie został jeszcze ustalony.


