Wiadomości z serii: wszyscy to wiedzieli. Oprogramowanie i multimedia to przyczyna problemów

Duże ekrany, coraz większa komputeryzacja samochodów, aktualizacje online. To nasza rzeczywistość. A badania wskazują, że to przyczyna problemów.

Malkontenci z forów i grup motoryzacyjnych triumfują, choć badanie przeprowadzone przez JD Power jest nieco bardziej złożone. Jedno jest w nim jednak pewne. Multimedia, a dokładniej systemy rozrywkowe, są przyczyną największej ilości problemów w nowych samochodach. Potwierdzają to zarówno konsumenci, jak i dealerzy.

I, co ciekawe, jest to element samochodu, który jako jedyny nie ulega poprawie przy corocznych badaniach. Ogólna jakość samochodów, choć może tak nie wyglądać, poprawia się z roku na rok.

Poza systemami inforozrywkowymi.

Multimedia i infotainment odpowiadają za 25% problemów

I to jest naprawdę poważny argument w dyskusji. JD Power informuje, że sytuacja "się pogarsza", przy czym właśnie tak naprawdę cały czas jest na stałym poziomie. Nowsze komputery, aktualizacje OTA, rozbudowane systemy nie powodują, że jest coraz lepiej.

Wciąż te multimedia są problematyczne. Dokładnie to średnia 42,2 problemu na 100 samochodów, co przy ogólnej poprawie jakości powoduje, że 1/4 wszystkich zgłoszeń zarejestrowanych przez firmę dotyczy właśnie tego komponentu.

multimedia

I mówimy tu o czasach, gdzie mamy rozbudowane smartfony, które zazwyczaj działają bezproblemowo. Mamy skomplikowane komputery, smartwatche, tablety, okulary z funkcją nagrywania. To wszystko zazwyczaj działa.

A producenci samochodów, inwestujący fortunę w rozbudowane systemy inforozrywki, coraz większe ekrany, możliwości sterowania naprawdę większością ustawień samochodu, wciąż nie mogą sobie z tym poradzić. Nie tylko na poziomie awaryjności, ale również zwykłego interfejsu. Być może badanie JD Power, ograniczone do rynku amerykańskiego nie odzwierciedla całego rynku, ale to wciąż jedna z największych baz danych i najlepszych raportów konsumenckich, jakie istnieją.

A ten przeznaczony jest głównie dla producentów oraz twórców podzespołów.

Na szczęście coraz więcej firm decyduje się na przyciski fizyczne i uproszczenia systemów sterowania autem. Nie tylko nam, pasjonatom to przeszkadza. To również zwyczajna wygoda użytkowania, która najwyraźniej gdzieś zagubiła się w inżyniersko-księgowych meandrach korporacji motoryzacyjnych. A im więcej systemów wsparcia (np. naszej uwagi), tym bardziej powinny być one błyskawicznie i intuicyjnie dostępne.

No i może będą w końcu mniej problematyczne.

Źródło: JD Power via The Drive