Ferrari odcinka kupony przy pomocy kawałków karoserii. To dzieła sztuki, czy już przesada?
Gdyby ktoś z moich znajomych powiedział mi, że powiesił sobie kawałek Ferrari na ścianie, pogratulowałbym pomysłu. Ale jeśli go kupił w salonie marki za fortunę... to brzmi już pretensjonalnie.
Motoryzacja to popkultura. To fakt. I są takie elementy popkultury, które idealnie funkcjonują z jakąś historią, są związane z czymś konkretnym, albo z estetyką właściciela. Dlatego trudno się dziwić, gdy wyeksponowane jako dekoracja elementy samochodu są świetnym gadżetem w "męskiej jaskini", albo gabinecie pasjonata. Ale Ferrari postanowiło zrobić z tego biznes. I to gruby, za to średnio powiązany z historią.
Możecie kupić maski współczesnych modeli Ferrari "z notatkami". Na ścianę
Kolekcja nazywa się Sketch Body i jest nowością w gamie akcesoriów marki z Maranello.
Reklamowana jest jako arcydzieła dla właścicieli Ferrari, którzy chcą zachować włoski styl również w salonie, lub gabinecie. Każde z dzieł to maska jednego z oferowanych modeli, ale dodatkowo udekorowana "szkicami", tworząc jakby reinterpretację szkicu projektanta. Linie i notatki podkreślają wloty i krzywizny, a "wykonano je" ręką Flavio Manzoniego, głównego projektanta marki. Inspiracją był projekt one-off na bazie Ferrari 812 Competizione, na którym pojawiły się czarne akcenty imitujące ręcznie rysowane linie.
Na ten moment marka pokazała kolekcję "płócien", która składa się z kilku współczesnych modeli. Maski na ścianę pochodzą z Purosangue, 12Cilindri, 812 Competizione, a także tylne panele z F80 oraz Daytony SP3. W przyszłości mają być dostępne kolejne modele.

Póki co nie ogłoszono jeszcze cen, ani limitacji tych dzieł sztuki, ale spodziewajcie się, że nie będzie to okazja.
I, mimo wszystko, choć taka motoryzacyjna sztuka do mnie często przemawia, to chyba żaden z tych modeli nie jest na tyle atrakcyjny, żebym chciał sobie jego fragment powiesić na ścianie. Zwłaszcza kupiony jako "akcesorium" w salonie Ferrari. Nowe linie aut z Maranello nie przemawiają do mnie, a do tego są coraz bardziej do siebie podobne.

W historii Ferrari jest o niebo więcej elementów stylistycznych, które sprawdziłyby się jako dzieło sztuki. Mogą być i bez szkiców i notatek, bo same w sobie są piękne.
Ale nie wątpię, że ta Sketch Body będzie sukcesem, niezależnie od ceny. Fani marki i kolekcjonerzy już zacierają ręce.


