Audi Nuvolari to tylko rozgrzewka. 499 samochodów schodzi na pniu, a w planach jest "runda druga"

Audi Nuvolari może być tylko "rozgrzewką" dla marki z Ingolstadt. Kosztujący 600 000 euro supersamochód powstanie w liczbie 499 egzemplarzy, aczkolwiek w planach może być też inny wariant.

Teraz na każde słowo, które pada z ust Gernota Dollnera, szefa Audi, trzeba reagować z lekką rezerwą. Wszystkie pytania o nowe Audi R8 ucinała ta sama odpowiedź: "nie ma na to szans". Ostatnio podejście nieco się zmieniło, aczkolwiek cały czas było zdystansowane. I wtem, niespodziewanie, na drogi wyjechało Audi Nuvolari - od razu w produkcyjnym wydaniu.

Marka z Ingolstadt w pewnym sensie potrzebowała takiego produktu. Jakby nie patrzeć jej debiut w Formule 1 jest bardzo udany. Punkty w pierwszych wyścigach i przyzwoita niezawodność maszyn to dobry punkt wyjścia do rozwoju zespołu. Idealnym uzupełnieniem tej historii jest właśnie supersamochód. Niemcy sięgnęli więc po telefon i zadzwonili do będącego w ich strukturach Lamborghini, aby podzielili się konstrukcją nowego "bazowego" modelu.

Nie jest tajemnicą, że Nuvolari czerpie z Temerario garściami. Te auta dzielą architekturę i silnik. Niemcy podkręcili jednak układ hybrydowy (dodali większy akumulator) i zwiększyli moc do ponad 1000 KM. Jest to więc naprawdę solidny pokaz możliwości.

Audi Nuvolari Spyder 2027

Audi Nuvolari będzie stricte limitowanym samochodem. Na drogi wyjedzie 499 egzemplarzy, aczkolwiek mowa tutaj tylko o wersji coupe

A wszystko wskazuje na to, że niemiecki producent może mieć też w planach wersję Spyder. Podczas debiutu tego samochodu, który odbył się w Antibes, przez Grand Prix Monaco, wybrane media miały okazję porozmawiać z Dollnerem o tym modelu, a także o jego przyszłości.

I w wywiadzie, który udzielono Top Gearowi, pojawiło się kilka ciekawych stwierdzeń. Dollner podkreślił, że 499 egzemplarzy wersji Spyder nie wchodzi w grę, aczkolwiek sam wariant w zasadzie jest pewniakiem. To sugerowałoby, że nadchodzi jeszcze bardziej limitowana wersja, w której będzie można zrzucić dach.

Niemal na pewno będzie to rozwiązanie tożsame z tym, które znajdziemy w Lamborghini Temerario Spyder, choć nie wykluczone jest też stworzenie dachu w stylu modelu Concept C. Tam centralna część nad kabiną jest metalowa i chowa się za fotelami.

Warto też zwrócić uwagę na jedną rzecz: to pierwszy produkcyjny model tej marki, który nie ma numerycznego lub alfanumerycznego oznaczenia

Jestem ciekaw, czy jest to tylko jednorazowe podejście do nazewnictwa (minus TT, ale to trochę inna bajka), czy też Audi, wraz z resetem designu, chce nieco odświeżyć "imiona" swoich modeli.

Nie ukrywam, że bardzo przypadł mi do gustu design tego samochodu. Z jednej strony żałuję, że Niemcy tak bardzo ograniczą produkcję tego samochodu. Z drugiej jest to sposób na to, aby na drogi regularnie trafiały tak unikalne projekty.

"Cztery pierścienie" w pewnym sensie dołączyły do BMW i Mercedesa. Niemieccy konkurenci już wcześniej zaczęli eksplorować ideę tworzenia limitowanych modeli z wysokimi cenami. BMW stworzyło między innymi model 3.0 CSL (na bazie M4, hołd dla oryginalnego CSL-a), a później skupiło się na gamie Skytop i Speedtop.

Audi Nuvolari Spyder 2027

Mercedes stworzył zaś gamę Mythos. Pierwszy modelem w ofercie był Purespeed, drugim zaś będzie CLE w wyczynowym wydaniu. Warto tutaj także wspomnieć o Mercedesie-AMG One, korzystającym z silnika z bolidu F1. Według marki ze Stuttgartu był to jeden z najbardziej szalonych projektów w historii, który tak na dobrą sprawę nigdy nie powinien dostać zielonego światła.