Audi poprawiło A3, ale nie zauważycie tego patrząc na nadwozie. Otworzyłem drzwi i mam dylemat

Być może o tym nie wiecie, ale Audi A3 przeszło lifting. Największą nowością jest kokpit, który mocno się zmienił. I choć pojawiło się tutaj kilka nowych rozwiązań, to mam wątpliwości, czy są to zmiany na lepsze.

Myślę, że to jest ten moment, w którym mogę czuć się starym grzybem. Przestaję rozumieć tę pogoń za "dotykowymi" ekranami, które po wyłączeniu samochodu straszą śladami odcisków palców. Wiem, są tańsze, a wiele osób kocha gadżety, aczkolwiek czuję, że balans pomiędzy ergonomią a nowoczesnością jest teraz mocno zaburzony. Z tego powodu między innymi ceniłem sobie dotychczasowe wnętrze w Audi A3. To był idealny balans pomiędzy obecnością ekranów (były dwa, zegary i multimedia), a fizycznymi przełącznikami. Szczerze mówiąc niczego tutaj nie brakowało.

Marka z Ingolstadt uznała jednak, że A3 odstaje od reszty gamy. W pewnym sensie tak jest, gdyż jeszcze do niedawna było w zasadzie ostatnim samochodem z "klasycznym" kokpitem, wyłączając E-Trona GT.

 

Dodatkowo teraz A3 obchodzi 30-lecie obecności na rynku. Niemcy wykorzystali tę okazję, aby wprowadzić tutaj nowy kokpit oraz garść modyfikacji - w ramach zmiany rocznika modelowego.

Teraz otwierając drzwi w Audi A3 na rocznik 2027 zobaczycie kokpit, który kojarzycie z innych nowości marki

Niemal identyczne wnętrze ma Audi Q3 czy Q4 E-Tron. W A3 zrobiono mały miks, gdyż tworzywa pozostały z dotychczasowej wersji, ale dodano wielki zakrzywiony ekran Digital Stage. Jest to konfiguracja właśnie z tych dwóch wymienionych aut - z mniejszym ekranem zegarów i z dużym wyświetlaczem multimediów.

Audi A3 2027 wnętrze

Obecność tego rozwiązania wyparła większość przycisków. Zostały tutaj jedynie podstawowe przełączniki (awaryjne, sterowanie napędem), a całą resztę obsłużycie z poziomu ekranu. Szkoda, bo lubiłem klikać bez smyrania palcem wyświetlacza.

Mam też wrażenie, że ta zmiana całkowicie zabrała jakikolwiek indywidualny charakter wnętrza A3

Spójrzcie: dotychczasowy kokpit może i nie każdemu wpadał w oko, ale korespondował z designem samochodu, zwłaszcza z jego ostrymi przetłoczeniami. Teraz zaś trudno rozpoznać model patrząc na całą deskę rozdzielczą. I może funkcji jest więcej, a nowy software działa naprawdę dobrze, ale zabrał on ostatni unikalny pierwiastek A3. Szkoda. Ach, no i w kabinie jest zdecydowanie zbyt dużo fortepianowej czerni.

Skupmy się więc na oprogramowaniu. To najnowsza wersja, znana z innych aut marki. Poprawiono w niej grafikę (nowa, szarosrebna, jest bardzo przyjazna dla oka) i dodano kilka ciekawych funkcji. Na przykład część aplikacji można instalować bezpośrednio w samochodzie, a systemy wsparcia kierowcy działają dużo skuteczniej.

Audi dodało tutaj nowego asystenta cofania, zapamiętującego chociażby miejsca parkingowe. To rozwiązanie znane już z innych samochodów koncernu - całkiem praktyczne, jeśli regularnie zatrzymujecie się w tym samym miejscu.

Paradoksem jest to, że nowe wskaźniki oferują mniej widoków, niż starszy zestaw

Tak, możecie włączyć dużą mapę na cały zestaw wskaźników (i może to być Waze lub Google Maps), ale pozostałe widoki są mocno ograniczone. Irytuje mnie też fakt, że prędkościomierz cyfrowy jest na dole ekranu, przez co podnosząc wyżej kierownicę mocno go zasłonicie.

Audi A3 2027 wnętrze

Pod maską nie ma zmian. Co ciekawe Audi A3 potencjalnie nie dostanie nowej hybrydy, która debiutuje w Golfie

Dlaczego? Tego nie wiem. Pewne jest to, że jeśli zamówicie teraz Audi A3, to dotrze do Was już nowa wersja z innym wnętrzem. Jeśli chcecie mieć starszy kokpit, to jesteście skazani na polowanie na auta czekające u dealerów.

Ceny Audi A3 na rocznik modelowy 2027 startują od 135 500 złotych za Sportbacka i 138 500 złotych za wersję Limousine. W ofercie niezmiennie jest też model e-Hybrid (hybryda plug-in), podniesiony Allstreet i oczywiście RS3 z 5-cylindrowym silnikiem pod maską.