Changan ma apetyt na segment premium. Avatr wjeżdża do Europy i zaczyna od... kombiaka
Changan chce rozpychać się w Europie i od razu atakuje segment premium - za sprawą marki Avatr. W Paryżu poznaliśmy plany tego koncernu.
Changan to stosunkowo nowa marka w Europie, choć znacie ją pod inną nazwą. Dwa modele Mazdy, 6e i CX-6e, są właśnie mocno zmodyfikowanymi Changanami z rodziny Deepal. Chińczycy nie chcą jednak odpuścić sobie obecności z własnymi produktami. W Polsce sprzedają już samochody pod własną marką - Deepal S05 i S07, a także CS35 i CS55. Teraz przyszedł czas na podniesienie poprzeczki - i pomoże w tym Avatr.
Tak, Changan ostrzy sobie zęby na segment premium. Auta, które wprowadzą do Europy pod nowa marką, mają być tworzone specjalnie dla Starego Kontynentu. Co oferują i czym mogą do siebie przekonać?
Avatr zaczyna od dwóch modeli. Jednym z nich jest... kombiak.
Spokojnie, w Polsce jeszcze sobie poczekamy na takie samochody. Pierwszymi europejskimi rynkami Avatra będą Norwegia i Hiszpania. Sprzedaż ruszy tam w przyszłym roku, a ofertę otworzą dwa samochody: 06T i 07L.
Chińczycy przygotowują już lokalne sieci dealerskie i serwisowe. Powstaje również zaplecze logistyczne, które ma zapewnić dostęp do części zamiennych oraz pomoc drogową.

Ciekawszą z tych dwóch propozycji jest Avatr 06T. Chińczycy postawili tutaj na nadwozie typu kombi, o niskiej i dynamicznej sylwetce. To interesujący wybór na europejski debiut, zwłaszcza że większość nowych marek z Państwa Środka rozpoczyna ekspansję od SUV-ów.
Avatr 06T będzie dostępny z napędem elektrycznym, a na rynku chińskim przewidziano także wersję EREV
W tej konfiguracji silnik spalinowy pracuje jako generator energii, a za napędzanie kół odpowiadają jednostki elektryczne. Drugą nowością będzie Avatr 07L, czyli SUV pozycjonowany w segmencie premium. To rozwinięcie gamy, w której znajduje się już Avatr 07.
W Paryżu pojawił się także Avatr T09 Concept
To zapowiedź największego i najbardziej luksusowego SUV-a w gamie. Chińczycy celują tutaj w segment, w którym znajdują się między innymi Li Auto L9, Aito M9 i Zeekr 9X. Nie ukrywają również ambicji konkurowania z europejskimi producentami luksusowych samochodów.
Tu o dziwo Chińczycy chętnie chwalili się napędem. Na ich rodzimym rynku przewidziano dwie konfiguracje z układem EREV, z silnikami spalinowymi 1.5 Turbo i 2.0 Turbo. Pierwszy ma 143 KM, drugi oferuje 204 KM.
Obie wersje wykorzystują przedni silnik elektryczny o mocy 245 KM. W słabszej konfiguracji tylne jednostki dysponują łącznie mocą 421 KM, a w mocniejszej pracują dwa silniki po 306 KM każdy.
W obydwu przypadkach skorzystano z akumulatora o pojemności 71,24 kWh. Na razie nie wiadomo, czy takie same rozwiązania trafią do samochodów przeznaczonych na europejski rynek.
Za Avatrem stoją Changan, CATL i europejscy projektanci
Avatr ma solidne zaplecze technologiczne i finansowe. Jego głównymi udziałowcami są Changan oraz CATL, czyli jeden z największych producentów akumulatorów na świecie. Marka korzysta również z technologii Huawei, między innymi w zakresie systemów wspomagających kierowcę.

Tu jeszcze jedna ciekawostka: globalne centrum projektowe Avatra znajduje się w Monachium i współpracuje z ośrodkiem w Szanghaju. Za stylistykę marki odpowiada Nader Faghihzadeh, projektant związany wcześniej z BMW. To między innymi on pracował nad stylistyką BMW Serii 7 generacji F01.
Avatr nie jest też zupełnie nowym przedsięwzięciem, które dopiero szuka klientów. Marka deklaruje obecność w ponad 70 krajach i regionach oraz ponad 280 000 sprzedanych samochodów. Do 2030 roku chce rozszerzyć działalność na 110 rynków.
W Europie plan zakłada wprowadzenie sześciu modeli w ciągu trzech lat. Poza kombi i SUV-ami średniej wielkości pojawią się również większe samochody, przeznaczone dla klientów segmentu premium.
Przyznam szczerze, że na żywo te auta nie wyglądają źle - zwłaszcza ich kombi
Z zewnątrz choć trochę różni się od większości aut z Państwa Środka. Wnętrze też ma nieco bardziej zróżnicowany projekt, choć "dotykowa" obsługa jest podstawą. Ponoć Chińczycy nie akceptują już przycisków, a z samochodami chcą tylko rozmawiać. Co za czasy...


