Citroen 2CV wraca do gry. Jajek nie zbijecie, będzie tanio. To moim zdaniem świetny ruch

Citroen 2CV wraca do gry. Podczas targów w Paryżu francuska marka pokaże swoje nowe "tanie" dziecko, które ma być kluczem do zelektryfikowania Europy.

Oryginalny Citroen 2CV miał proste zadanie. Stworzono go jako tani samochód, który miał przewieźć cztery osoby, a ułożone w koszyku jajka miały się nie potłuc nawet podczas jazdy po zaoranym polu.

Przedwojenny projekt, prowadzony przez Pierre'a Boulangera, przetrwał wojnę w ukryciu i zmotoryzował Francję w latach pięćdziesiątych. Teraz Citroen wraca do tej kultowej nazwy i formy, próbując jednak nadać jej nowy charakter. Cel pozostaje jednak niezmienny: najważniejsza jest niska cena i uniwersalność.

Póki co poznaliśmy pierwsze zwiastuny, a oficjalną premierę zaplanowano na wieczór 11 października.

Citroen 2CV ma być wierny pierwotnym założeniom tego modelu. Ma być tani, praktyczny i przyjazny

Co wiemy o tej konstrukcji? Zacznijmy od najważniejszych faktów. Po pierwsze, nowy model będzie samochodem elektrycznym. Liczą się tutaj absolutnie bazowe cechy: prostota, niska masa, praktyczność, wszechstronność i przede wszystkim przystępna cena.

Citroen 2CV 2027

Po drugie: ma to być samochód stylowy. Jak dobrze wiemy design modelu 2CV zapisał się w historii i budzi wiele pozytywnych emocji. Francuzi chcą do niego powrócić, nadając mu jednak nieco nowocześniejszą formę. Pierwsze zwiastuny zdradzają powrót charakterystycznych lamp i ciekawej sylwetki. Na więcej szczegółów trzeba poczekać jeszcze tydzień.

Francuzi mówią przede wszystkim o "demokratyzacji elektromobilności".

Podczas Investor Day grupy Stellantis zapowiedziano samochód w pełni elektryczny, produkowany w Europie i kosztujący mniej niż 15 000 euro. 2CV będzie jednym z kilku pojazdów tej klasy - swoje projekty szykuje też Fiat, a także potencjalnie Opel.

Ten projekt jest częścią planu FaSTLAne 2030. Idea jest tutaj prosta: chodzi o jednoczesny rozwój koncepcji prostszych i tańszych samochodów elektrycznych dla Europy, zachowując obok bardziej zaawansowane konstrukcje, w tym auta elektryczne i hybrydowe. W przypadku 2CV zasada jest prosta: napęd elektryczny ma iść w parze z możliwie prostą konstrukcją oraz ceną, która otworzy samochód na szeroką grupę klientów.

Uważam, że jest to dobry ruch

Europa zawsze stała mniejszymi samochodami, zwłaszcza tymi z segmentu A i B. Problem polega na tym, że od lat ich ceny są skrajnie wysokie. Zakup elektrycznej 500-ki jest po prostu absurdalnym wydatkiem, nawet pomimo uroczego charakteru i możliwości tego auta.

Citroen 2CV 2027

Nowe przepisy, które szykuje Unia Europejska (homologacja M1E), uproszczenie kwestii dotyczących systemów bezpieczeństwa na pokładzie i stworzenie budżetowej architektury to klucz do sukcesu. Dodając do tego ciekawy design dostajemy przepis na naprawdę pomysłowy samochód.

Teraz pozostają dwie kluczowe kwestie: jak rynek zareaguje na pomysł grupy Stellantis i czy faktycznie uda się w miarę szybko przygotować wersję produkcyjną. Tajemnicą pozostaje też to, czy będziemy mieć do czynienia ze skrajnie spartańskim samochodem, czy jednak zachowa on odpowiedni poziom komfortu, w tym sensowne osiągi i dobrą prędkość maksymalną,