Dreame zrobiło podróbę Bugatti i obiecywało gruszki na wierzbie. Teraz zwijają biznes

Dreame chciało rzucić wyzwanie Bugatti, stworzyć jeden z najszybszych samochodów świata i produkować auta w Europie. Po roku zespół liczący blisko 1000 osób praktycznie przestał istnieć.

Dreame potrzebowało zaledwie roku, aby przejść od produkcji odkurzaczy do zapowiedzi hipersamochodu z napędem rakietowym, a następnie wycofać się z motoryzacji. Rewelacja, nieprawdaż? A widzieliśmy takich, którzy bazując na tym projekcie znowu gloryfikowali chińskie marki i pokazywali, jaka to Europa jest zacofana...

Chińska firma oficjalnie potwierdziła, że nie będzie dalej rozwijać projektu samochodowego jako niezależnej działalności. Z niemal 1000-osobowego zespołu zostało kilkadziesiąt osób, które zajmują się przede wszystkim rozliczaniem zobowiązań i zamykaniem powiązanych spółek.

Tempo całej historii jest tym bardziej imponujące, że jeszcze kilka miesięcy temu Dreame przedstawiało plany sięgające lata naprzód. Firma chciała stworzyć ultraluksusowy samochód elektryczny, rozważała budowę fabryki w Niemczech i zapowiadała rozpoczęcie produkcji w 2027 roku.

Na papierze powstawał jeden z najbardziej zaawansowanych samochodów świata. Problem w tym, że papier przyjmie wszystko.

Dreame chciało rzucić wyzwanie Bugatti. Zaczęło od samochodu, który wyglądał jak Bugatti

Motoryzacyjne ambicje Dreame oficjalnie poznaliśmy pod koniec sierpnia ubiegłego roku. Producent odkurzaczy i robotów sprzątających poinformował wówczas, że pracuje nad ultraluksusowym samochodem elektrycznym. Chińska firma od początku celowała bardzo wysoko i otwarcie wskazywała Bugatti jako punkt odniesienia.

Pierwsze wizualizacje szybko pokazały jednak, jak dosłownie Chińczycy potraktowali tę inspirację. Projekt samochodu przypominał Bugatti Chirona nie tylko proporcjami. Charakterystyczna linia boczna, sylwetka kabiny i ogólna forma nadwozia sprawiały wrażenie dobrze znanego samochodu ubranego w kilka nowych detali.

Dreame samochody

Za projektem stał jednak coraz większy zespół. Dreame zatrudniało inżynierów z doświadczeniem w branży motoryzacyjnej, oferując wysokie wynagrodzenia i stanowiska. W szczytowym momencie przy samochodowej działalności firmy miało pracować blisko 1000 osób.

Równolegle pojawił się pomysł europejskiej produkcji. Dreame rozważało budowę fabryki w Brandenburgii, niedaleko zakładu Tesli w Grünheide. Rozmowy dotyczące potencjalnej inwestycji potwierdzały niemieckie władze regionalne. Pierwszy seryjny samochód miał pojawić się już w 2027 roku.

Potem Dreame obiecało samochód z rakietami i 0-100 km/h w 0,9 sekundy

Na początku 2026 roku firma zaczęła prezentować fizyczne samochody. Podczas targów CES pokazano sportowy model, a kilka miesięcy później Dreame przywiozło kolejne projekty na salon samochodowy w Pekinie. Jednym z nich była Nebula NEXT 01.

Standardowa wersja już mogła "imponować" osiągami. Dreame deklarowało około 1900 KM i przyspieszenie od 0 do 100 km/h w około 1,8 sekundy. Później uznano jednak, że najwyraźniej wciąż jest zbyt zwyczajnie.

W kwietniu podczas wydarzenia w San Francisco pokazano Nebulę NEXT 01 JET Edition. Dodano tutaj dwa dodatkowe silniki rakietowe (!) na paliwo stałe, zapewniające łącznie 100 kN ciągu. Według Dreame pozwalało to skrócić przyspieszenie od 0 do 100 km/h do zaledwie 0,9 sekundy.

Do kompletu dochodził sulfidowy akumulator ze stałym elektrolitem o deklarowanej gęstości energii przekraczającej 450 Wh/kg i zasięg ponad 550 kilometrów. Dreame mówiło również o układach steer-by-wire i brake-by-wire, zaawansowanym zawieszeniu, LiDAR-ze oraz rozwiązaniach przygotowanych z myślą o autonomicznej jeździe poziomu 4.

Pokazowy samochód Dreame miał nawet nie być jeżdżącym prototypem

Jeszcze większe wątpliwości dotyczą tego, co rzeczywiście znajdowało się pod efektownym nadwoziem jednego z pokazowych samochodów. Według informacji CarNewsChina, opartych między innymi na relacjach byłych pracowników projektu, prezentowany supersamochód nie miał kompletnego podwozia ani działającego układu napędowego.

Pojazd miał być w praktyce makietą, którą podczas prezentacji przemieszczano za pomocą zdalnego sterowania. Jeśli te informacje są prawdziwe, droga od samochodu stojącego na targowym stoisku do produkcyjnego hipersamochodu zdolnego osiągać setkę w 0,9 sekundy była znacznie dłuższa, niż sugerowały materiały Dreame.

Kosmera Nebula Dreame

Byli pracownicy przedstawiają również znacznie mniej korzystny obraz całego przedsięwzięcia. Według ich relacji firma przyciągała specjalistów z branży wysokimi wynagrodzeniami i stanowiskami, ale dużą część uwagi poświęcała pozyskiwaniu kolejnych rund finansowania. Chińskie doniesienia mówią także o zainteresowaniu lokalnych władz sposobem wykorzystania dotacji i kapitału przeznaczonego na rozwój projektu.

Z prawie 1000 pracowników zostało kilkadziesiąt osób. Dreame zwija biznes samochodowy

Pierwsze większe redukcje zatrudnienia miały rozpocząć się w maju 2026 roku. Później z projektu odchodzili kolejni pracownicy i menedżerowie. Według informacji cytowanych przez Reutersa z zespołu liczącego w szczytowym momencie blisko 1000 osób pozostało obecnie zaledwie kilkadziesiąt.

Ci ludzie zajmują się przede wszystkim rozliczeniami z dostawcami, kwestiami prawnymi oraz wygaszaniem spółek związanych z działalnością samochodową.

Dreame oficjalnie potwierdziło zmianę strategii. Firma przekazała Reutersowi, że projekt samochodowy nie będzie kontynuowany jako niezależna jednostka biznesowa. Decyzję tłumaczy długością procesu rozwoju samochodów, skalą koniecznych inwestycji oraz sytuacją na coraz bardziej konkurencyjnym rynku.

Producent podkreśla jednocześnie, że projekt nie dotarł do etapu seryjnej produkcji i nie wymagał jeszcze największych inwestycji związanych z uruchomieniem własnych zakładów. Zamknięcie działalności samochodowej nie powinno więc w istotny sposób wpłynąć na kondycję finansową całego Dreame.

Część technologii, własności intelektualnej i kompetencji zgromadzonych podczas krótkiej przygody z motoryzacją ma zostać przeniesiona do innych działów firmy. Dreame chce koncentrować się między innymi na inteligentnym domu, robotyce, smart mobility oraz urządzeniach wykorzystujących sztuczną inteligencję.