Za dużo chińskiej medycyny? Dreame uznało, że dorzuci do elektrycznego samochodu silniki rakietowe

Mamy producenta odkurzaczy, Dreame, który pokazał światu superauta elektryczne, zresztą skopiowane z zachodnich. A teraz chce do nich dorzucić silniki rakietowe.

Chińska medycyna jest gdzieś z pogranicza paranauki oraz naturalnej medycyny opartej na wiedzy o składnikach. Niemniej, niektóre wywary mogą pewnie być szkodliwe. A może to inny powód, dla którego chińska marka Dreame, która na razie słynie ze sprzętu AGD, poszła w tak głębokie Sci-Fi.

Dreame chce budować luksusowe auta rodem z komiksu

Nebula NEXT 01 brzmi jak nazwa statku w jakiejś kosmicznej sadze science fiction. Tymczasem jest to elektryczny hipersamochód, będący mieszanką Bugatti Chiron oraz Mistral. Ma blisko 2000 KM i odpowiednie osiągi, aby wystrzelić Was w kosmos. Na papierze, bo to dopiero koncept.

Ale producent nie spoczywa na laurach i właśnie pokazuje Dreame Nebula NEXT 01 Jet Edition.

Jest elektryczny, więc cichy i ekologiczny. W związku z tym Jet Edition ma mieć... dopalacze rakietowe z tyłu. Chyba, bo materiały promocyjne informują, że ta wersja nie jest dostępna do sprzedaży (zwykła też jeszcze nie). Do tego finalny produkt może różnić się od zamieszczonego na obrazku.

Jak również, że należy uważać z tym podczas używania w ruchu.

Dreame

No tak, skoro producent deklaruje, że dopalacze w ciągu 150 milisekund są w stanie wyprodukować 100 kN ciągu i wystrzelić to "Bugatti" do 100 km/h w 0,9 sekundy.

Oczywiście, samochód ma baterię Solid State, zawieszenie elektromagnetyczne oraz sterowanie i hamulce w technologii "by Wire".

Z rzeczy, które mogą się nie wydarzyć, ta nie wydarzy się najbardziej. Dreame chyba śni, że wprowadzi coś takiego do produkcji, w takiej formie. Tak naprawdę w tym komunikacie brakuje tylko informacji, że samochód może pełnić rolę campera, a na pokładzie znajduje się ekspres do kawy i fontanna z czekolady.

Szczerze mówiąc, wątpię czy w ogóle te samochody pojawią się na ulicach. I choć nie mamy już Prima Aprilis, nawet kwiecień już się skończył, to elektryczny hipersamochód z napędem rakietowym brzmi jak żart. Należy potraktować go jako ciekawostkę, tak w sam raz do grilla i towarzyszących mu napojów chłodzących.