Obecny DS 3 to jeden wielki niewypał. Francuzi chcą wrócić do korzeni
Miał być hitem marki, a tymczasem zalega w salonach i cieszy się znikomym zainteresowaniem. DS 3 to samochód, który w swoim obecny wydaniu jest niewypałem. Francuzi chcą wrócić do korzeni - czyli do bardziej sportowego nadwozia.
- Obecne DS 3 miało być przebojowym modelem, a cieszy się znikomą popularnością
- Francuski crossover notuje słabe wyniki sprzedaży
- To wynik wysokiej ceny i specyficznego designu
- DS przyznaje, że chce zmienić wizerunek tego samochodu
Pierwsza generacja DS 3, znana jeszcze przez pewien czas jako Citroen DS3, była strzałem w dziesiątkę. Sportowy wizerunek i małe wymiary sprawiały, że samochód cieszył się sporym uznaniem i notował dobre wyniki sprzedaży. Druga generacja poszła z duchem czasu i z trendami - stała się crossoverem. I choć teoretycznie powinno to podbić słupki sprzedaży, to tak się nie stało.
Nowy model cieszy się naprawdę niskim zainteresowaniem. Powód? Wysoka cena i ograniczona praktyczność - to wystarcza, aby potencjalni klienci francuskiej marki wybierali chociażby... Peugeota 2008.

DS chce odczarować ten model i przy kolejnej generacji ponownie sięgnie po sprawdzony przepis z jedynki. Ma to być powrót do dużo bardziej sportowego wizualnie samochodu.
Nowe wcielenie DS 3 ma czerpać garściami z udanej pierwszej generacji
Xavier Peugeot, szef DS-a, podczas targów w Brukseli udzielił wywiadu brytyskiemu Autocarowi, w którym zdradził garść informacji na temat nowego projektu. Marka sięga tutaj do najlepszych elementów pierwszego wcielenia tego auta, które sprzedało się w liczbie 500 000 egzemplarzy.
Ma to być jednak dość futurystyczny samochód, o nowoczesnej bryle, z detalami charakterystycznymi właśnie dla DS 3. Tajemnicą pozostaje kwestia napędu, aczkolwiek patrząc na strategię grupy Stellantis, może to być wyłącznie elektryczny samochód.
Do tego, zgodnie z nową nomenklaturą, niebawem zyska nazwę DS No3. Według Peugeota nowy DS może być przepisem na sukces dla tej marki i sposobem na wyraźne zwiększenie sprzedaży.

Kluczem do sukcesu, poza wyglądem, musi być jednak cena. W przypadku tej marki nie są one zbyt atrakcyjne, zwłaszcza na tle konkurencji. Konieczny jest więc kompromis, który przyniesie korzyści marce, ale zachowa nieco wyższe pozycjonowanie DS-a w szeregach Stellantisu.
Nowa generacja "trójki" powinna ujrzeć światło dzienne w 2027 roku. Póki co więc na rynku zostaje obecne wcielenie, sprzedające się fatalnie - rocznie jest to mniej niż 10 000 aut.