GAC Aion V okazał się mieć znacznie więcej zalet, niż się po nim spodziewałem. Test samochodu

GAC Aion V ma pod górkę. Wygląda generycznie, jest mocno egzotycznej marki i ma wysoką cenę. Ale pojeździłem nim, i ma on sporo zalet.

Elektryczny GAC Aion V trafił do mnie z ciekawości, bo choć wygląda dość generycznie, budzi we mnie jakieś sensowne odczucia. Trochę przypomina Mini Countrymana, choć oczywiście jest większy. Poza tym wygląda dość zwyczajnie, a marka GAC w Polsce póki co nie przyjęła się zbyt mocno. Na dodatek ten crossover trafił na taki moment tego lata, kiedy musiałem nim naprawdę dużo jeździć.

I wiecie co? Choć wkurza mnie w paru miejscach, to naprawdę niezły towarzysz podróży.

GAC Aion V nie utrudnia życia w podróży

W danych katalogowych GAC Aion V nie sprawia potężnego wrażenia. Ma nieco ponad 200 KM, niewiele więcej momentu obrotowego, a akumulator ma niecałe 80 kWh pojemności. Moc ładowania jest naprawdę niezła, bo 180 kW, co w tym segmencie może być jakimś argumentem.

Ale argument tak naprawdę jest gdzie indziej. To krzywa ładowania. Chińskie samochody, zazwyczaj deklarujące bardzo wysokie moce, często są w stanie osiągnąć ten stan w wąskim zakresie ładowania. Tymczasem skromny GAC podjeżdża pod ładowarkę i aż do 80% ciągnie z mocą ponad 100 kW (do 80% spokojnie utrzymuje 130 - 140 kW). Nawet ostatnie procenty wpadają mu dość szybko.

GAC Aion V

Trudno mi sprawdzić, czy zimą jest równie dobry, ale przy temperaturach przekraczających 30 stopni również nie ma problemu z utrzymaniem mocy. A to oznacza, że na trasie będziecie zatrzymywać się na chwilę.

Do tego nie zużywa jakoś specjalnie dużo. Oczywiście, przy tej aerodynamice nie ma co liczyć na cud, ale nie ma na co narzekać. te 75 kWh przy 140 km/h powinno wystarczyć na blisko 300 km. Tabelki nie znajdziecie, bo tradycyjnie dla chińskich producentów, komputer pokazuje wartości w sobie tylko znany sposób. I nie da się wyzerować tego jednego komputera, który podaje normalnie.

W mieście też nie będzie za to problemów. GAC Aion V tutaj powinien spokojnie przejechać 450 km pomiędzy ładowaniami.

Oczywiście, nie będzie to auto najszybsze na trasie, ale dynamika jest wystarczająca. ta moc i moment obrotowy pozwalają na w miarę sensowne przyspieszanie i wyprzedzanie, ale nie spodziewaliście się niczego innego. Auta elektryczne rzadko kiedy "nie dowożą" w tym aspekcie. Choć plusik należy się też za przyspieszanie przy wysokich prędkościach. Spodziewałem się, że będzie gorzej.

Duże auto z lodówką w środku

Mało kto też spodziewałby się, że Aion V jest tak przestronny. Ma obszerne fotele (które nie trzymają w zakręcie, ale są wygodne) i wygodną kanapę. A przy tym abstrakcyjnie dużo miejsca na nogi z tyłu. Z przodu też jest dobrze, ale to tył tutaj (jak w wielu chińskich autach) robi największe wrażenie. Nie dziwne, że w odmianie Luxury mamy tutaj stolik dla pasażera. Aż dziwne, że tylko jeden.

Jest też lodówka. A w zasadzie podłokietnik między przednimi fotelami, który pełni jego funkcję. Szkoda tylko, że można go otworzyć wyłącznie na stronę pasażera. Trochę ogranicza to praktyczność.

Za to siedzi się całkiem wygodnie, pod ręką są uchwyty na kubki i ładowarka indukcyjna, a pod spodem półka na drobiazgi. Całe wnętrze jest generyczne do bólu. Mam wrażenie, że po zasłonięciu znaczków miałbym problem z określeniem, do jakiego chińskiego auta należy. Na plus za to wykończenie miękkimi materiałami również górnej części deski rozdzielczej. W ogóle syntetyczna skóra, której użyto w GAC-u jest mięciutka i miła w dotyku. Choć zdecydowanie czuć, że nie jest naturalna. Z kolei niektóre materiały, choć dobrze spasowane, zdecydowanie wyglądają tanio. Czy to plastiki, czy przełączniki na kierownicy i przyciski do szyb. Wszystkie wyglądają, jakby łącznie kosztowały 3,5 zł.

Niestety przeciętny jest też bagażnik. Choć auto jest wielkie w środku, ma zaledwie 427 litrów przestrzeni bagażowej. Choć subiektywnie wygląda to na większy "wór", zwłaszcza że opuszczana podłoga daje dość nieregularną przestrzeń. Oddałbym kilka entymetrów miejsca na nogi z tyłu w zamian za pojemność kufra. Aion V stałby się wtedy pełnoprawnym rodzinnym autem.

Wciąż do poprawy jest elektronika

Wspomniane wcześniej zupełnie nijakie wnętrze pozwala na skupieniu się na tym, jak zaprojektowano ergonomicznie ten model. I tutaj GAC ma problem. Choć multimedia wyglądają "jak wszędzie", to niektóre opcje są schowane zupełnie bez sensu. Sterowanie z kierownicy działa średnio, podobnie jak obsługa tempomatu. O lusterkach zagrzebanych "w opcjach" i dostępnych tylko na postoju nie wspominając. A już najbardziej boli mnie brak dopracowania takich funkcji, jak np. regulacja głośności. Rolka co prawda działa, ale czasem z kilkuminutowym opóźnieniem. Przesuwacie dwa poziomy w górę. Skacze o jeden. A potem pół piosenki dalej robi się głośniej. Niby bzdura, ale straszliwie psuje odbiór auta. Podobnie jak aktywne systemy wsparcia, które nie działają idealnie, za to strasznie piszczą i musztrują kierowcę.

Bo poza tym ten crossover jest przyzwoicie wyciszony, prowadzi się nienajgorzej i jest całkiem komfortowe. Owszem, ma duże felgi (dziewiętnastki), a zawieszenie zestrojono nieco sztywniej, ale jest wygodne. Po ponad tygodniu jazdy trudno było mi się w tej kwestii do czegoś przyczepić. Choć oczywiście nie jest to żaden samochód, który wywołuje jakieś emocje swoim prowadzeniem, czy ogólnie jazdą. Po prostu dobrze spełnia swoje zadanie.

Problemem jest cena

GAC Aion V dostępny jest w dwóch, dobrze wyposażonych odmianach. Różnice odnoszą się do takich elementów jak szklany dach, wspomniany wyżej stolik, lodówka, czy rozbudowane funkcje masażu. Poza tym mamy kompletne wyposażenie, z wentylowanymi fotelami z elektryczną regulacją, pompą ciepła, czy automatycznie otwieraną klapą bagażnika.

Gorzej, że GAC Aion V startuje od 178 900 zł. A wersja Luxury kosztuje 187 900 zł. A w tej cenie wielu kierowców rozważy Teslę, albo nawet inne auto z Chin, ale ze znacznie lepiej rozwiniętą siecią serwisową i dilerską (np. BYD Atto 3).

GAC Aion V Luxury - moja opinia i podsumowanie

To naprawdę fajny samochód do jazdy. Duży w środku, z wygodnymi fotelami i praktycznym wnętrzem. Wystarczająco dynamiczny, szybko się ładujący i dość oszczędny. Naprawdę byłem zaskoczony. Choć niestety ma typowe przypadłości dla chińskich aut. Przeciętny bagażnik, niedopracowana elektronikę i asystentów jazdy. To może drobiazgi, ale w połączeniu z niewielką rozpoznawalnością marki, słabą siecią dilerską i wcale nie niską ceną powoduje, że pewnie mało kto się przekona, jaki to jest samochód.

Zalety
  • Świetna moc i krzywa ładowania
  • Niezłe zużycie energii
  • Przestronne i komfortowe wnętrze
  • Bogate wyposażenie
Wady
  • Wysoka cena względem konkurencji
  • Działanie elektroniki pokładowej
  • Przeciętny bagażnik
  • Generyczny samochód

DANE TECHNICZNE PRODUCENTA
MOC MAKSYMALNA 150 kW (204 KM)
MAKS. MOMENT OBROTOWY 210 Nm
NAPĘD przedni
ZAWIESZENIE PRZÓD kolumny MacPhersona
ZAWIESZENIE TYŁ belka skrętna
HAMULCE tarczowe went./tarczowe
BATERIA 75,3 kWh
MAKSYMALNA MOC ŁADOWANIA 180 kW
TYP NADWOZIA crossover
LICZBA DRZWI / MIEJSC 5/5
WYMIARY (DŁ./SZER./WYS.) 4605/1876/1686 mm
ROZSTAW OSI 2775 mm
BAGAŻNIK 427/1600 l
MASA WŁASNA / ŁADOWNOŚĆ 1880/400 kg
MASA PRZYCZEPY / Z HAMULCEM
PRZYSPIESZENIE 0-100 km/h 7,9 s
PRZĘDKOŚĆ MAKSYMALNA 160 km/h
GWARANCJA MECHANICZNA 8 lat lub 160 000 km
GW. PERFORACYJNA / NA LAKIER 12 lat/2 lata
GWARANCJA NA BATERIĘ / SILNIK 8 lat lub 200 000 km
CENA WERSJI PODSTAWOWEJ (Premium) 178 900 zł
CENA WERSJI TESTOWEJ 187 900 zł
CENA EGZ. TESTOWANEGO 187 900 zł