Geely Monjaro EM-i 2026 to kawał SUV-a. Ma mocny napęd i sporo argumentów w rękawie. Ale czy ma czym skusić?
Geely Monjaro EM-i 2026 oficjalnie zadebiutowało podczas targów w Paryżu. Dla tej marki może to być najważniejszy model w ofercie. Czym chce kusić i czy ma szansę na sukces? Obejrzałem go z bliska i wiem czego się spodziewać.
Geely stawia na coraz szerszą ofertę w Europie. Chińczycy w tym roku pokazali dwa modele: Geely E2 i Geely Monjaro EM-i. To jednak dopiero rozgrzewka, gdyż w planach jest 6 kolejnych samochodów w ciągu najbliższych 13 miesięcy. Póki co jednak, wbrew pozorom, to Monjaro ma stać w świetle jupiterów.
E2 może i będzie tanim elektrykiem, ale duży hybrydowy SUV jest tym, czego poszukują klienci - także w Polsce. A Monjaro łączy wydajność z przestrzenią - i to ona może mieć tutaj szczególne znaczenie.
W końcu ten samochód ma aż 4,8 metra długości. Do tego występuje w czterech wersjach wyposażenia i oferuje dwa warianty napędu. Oto czego możecie się spodziewać.
Geely Monjaro EM-i 2026 jest duże i przestronne. Wykończenie? Nie rozczarowuje
Nowy SUV z Chin ma dokładnie 4800 mm długości, 1895 mm szerokości i 1700 mm wysokości, oraz rozstaw osi na poziomie 2845 mm. Przestrzeni ma być więc dużo. Na przykład bagażnik oferuje 633 litry pojemności, a po złożeniu kanapy dostaniecie aż 2183 litry do wykorzystania.

Monjaro EM-i wykorzystuje architekturę GEA Evo, opracowaną z myślą o zelektryfikowanych układach napędowych. Ta konstrukcja pozwala między innymi na zastosowanie napędu na cztery koła z możliwością odłączania poszczególnych osi. Co ciekawe uciąg na haku może i nie jest największy, ale nie zawodzi: to 1500 kilogramów.
Chińska hybryda plug-in występuje w dwóch wersjach: oferującej 273 i 334 KM. Mocniejsza wersja jest naprawdę szybka
Geely Monjaro EM-i 2026 wykorzystuje układ hybrydowy oparty na turbodoładowanym silniku benzynowym 1.5TD, współpracującym z napędem elektrycznym.
Podstawowa wersja rozwija 273 KM i moc przekazuje tylko na przednią oś. Przyspieszenie do setki zajmuje tutaj 7,7 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 200 km/h. Mocniejszy wariant oferuje 334 KM i 667 Nm. Tutaj standardem jest napęd na cztery koła e-AWD, a sprint do 100 km/h trwa 5,8 sekundy. Prędkość maksymalną ograniczono do 190 km/h.
Wariant AWD korzysta z elektronicznego sterowania rozdziałem mocy pomiędyz osiami. Układ może dostosowywać pracę poszczególnych osi do warunków jazdy, a platforma GEA Evo umożliwia również wektorowanie momentu obrotowego.
Geely wprowadza tutaj także także adaptacyjne zawieszenie CCD, które może zmieniać charakterystykę tłumienia co 20 milisekund. Kierowca ma do wyboru trzy ustawienia: Comfort, Standard i Sport. To wszystko łączy się z 6 trybami jazdy, dopasowanymi do różnych warunków.
Duży akumulator pozwala przejechać do 116 kilometrów bez uruchamiania silnika benzynowego
Monjaro EM-i będzie dostępne z dwoma akumulatorami LFP. Wersje Pro i Max, wyposażone w napęd na przednie koła, otrzymają baterię o pojemności 18,4 kWh. W odmianach Pro+ i Ultra, które mają napęd AWD, zastosowano większy akumulator o pojemności 29,8 kWh.
Według producenta maksymalny zasięg elektryczny wynosi 116 kilometrów, a łączny zasięg na paliwie i energii zgromadzonej w akumulatorze sięga 922 kilometrów. Niestety, Chińczycy nie chcą bardzo ujawnić jak wyglądają dokładne wyniki dla wersji z mniejszym i większym akumulatorem.
Różnice pomiędzy wersjami dotyczą również ładowania. Warianty z mniejszym akumulatorem obsługują ładowanie prądem stały o mocy do 38 kW. W mocniejszych odmianach wartość ta rośnie do 78 kW. W przypadku wersji Ultra ładowanie od 30 do 80 procent zajmuje około 15 minut.
Monjaro EM-i oferuje również funkcję V2L, która umożliwia zasilanie zewnętrznych urządzeń elektrycznych. Maksymalna moc wynosi 6,6 kW.
Geely Monjaro EM-i 2026. Wyposażenie nie zawodzi
W kabinie Monjaro EM-i znajdziemy cyfrowy zestaw wskaźników o przekątnej 12,3 cala oraz centralny ekran multimedialny o przekątnej 15,4 cala. Kierowca może korzystać również z wyświetlacza przeziernego HUD o przekątnej 25,6 cala.
Za obsługę multimediów odpowiada system Flyme Auto, współpracujący bezprzewodowo z Apple CarPlay i Android Auto. Na pokładzie przewidziano również nagłośnienie Flyme Sound z 16 głośnikami i wzmacniaczem o mocy 1000 W. System oferuje dźwięk przestrzenny w konfiguracji 7.1.2.

Geely zastosowało też rozbudowanego asystenta głosowego, który obsługuje 18 języków i pozwala sterować nawet 600 funkcjami samochodu. Rozpoznawanie poleceń podzielono na cztery strefy, dzięki czemu z systemu mogą korzystać pasażerowie siedzący w różnych miejscach kabiny.
Na liście wyposażenia znajdują się również przednie fotele z podgrzewaniem, wentylacją i masażem. Ten ostatni oferuje osiem punktów, sześć programów i trzy poziomy intensywności. Do tego dochodzi otwierany dach panoramiczny.
Geely twierdzi, że dla Europy dopracowało wyciszenie wnętrza
Z przodu zastosowano podwójne laminowane szyby, a materiały akustyczne pokrywają około 89 procent kabiny. Geely deklaruje, że wprowadzone rozwiązania pozwoliły ograniczyć hałas generowany przez opony o 45 procent.
W kwestii bezpieczeństwa Monjaro EM-i oferuje siedem poduszek powietrznych, 13 funkcji bezpieczeństwa aktywnego poziomu 2 oraz system kamer 540 stopni, pokazujący również obszar pod samochodem. Producent przygotował konstrukcję z myślą o uzyskaniu pięciu gwiazdek w testach Euro NCAP. To póki co jednak tylko deklaracje marki, gdyż testów jeszcze nie przeprowadzono.
Ceny? Tu niestety jest jedna wielka tajemnica
Europejska gama Geely Monjaro EM-i będzie składać się z czterech wersji. Warianty Pro i Max otrzymają napęd na przednie koła, 273 KM i akumulator o pojemności 18,4 kWh. Wyżej znajdą się wersje Pro+ i Ultra, wyposażone w napęd AWD o mocy 334 KM oraz akumulator 29,8 kWh. Masa własna samochodu, w zależności od konfiguracji, wynosi od 1900 do 2080 kg.
Geely zapowiada ośmioletnią gwarancję na samochód z limitem 200 000 km. Taką samą ochroną objęto akumulator trakcyjny, przy czym producent gwarantuje zachowanie co najmniej 70 procent jego sprawności. Ochrona przed perforacją nadwozia obowiązuje przez 12 lat, a przez pierwsze trzy lata właściciele otrzymają również całodobową pomoc drogową w Europie.
Moim zdaniem Geely Monjaro EM-i 2026 to najlepszy model w ofercie tej marki
W listopadzie w ubiegłym roku miałem okazję być gościem Geely - odwiedziłem wówczas centralę oraz fabrykę tej marki. Monjaro było samochodem, którym nas "wożono". Już zwykła chińska wersja robiła dobre wrażenie, z jednego prostego powodu: był to stosunkowo przyjazny i mało przekombinowany samochód.

Europejski wariant ma nowe, dużo ładniejsze wnętrze, oraz ciekawy napęd. Jeśli Chińczycy nie zaszaleją z ceną, to jest to dla nich potencjalnie najlepszy "sprzedażowo" samochód w ofercie. Największym problemem dla marki pozostaje jednak jej... strategia.
Dlaczego? Otóż jak podkreślił w rozmowie Aiden He, szef Geely w Europie, "tu nie mówi się o rywalizacji z kimkolwiek". W jego opinii marka sama się obroni jakością i bezpieczeństwem, a także ofertą.
Odnoszę jednak wrażenie, że panuje tutaj spory... chaos. W Polsce Geely dystrybuuje Jameel Motors. Obok mamy Zeekra (w rękach grupy AutoWallis), Lynk&Co wjedzie pod skrzydłami Volvo Car Poland, a Volvo... no, to już inna bajka.
Marek nie ma aż tak dużo, a według Aidena He jest to zbyt trudne do zarządzania pod jedną spółką. W efekcie każdy importer działa inaczej, specyficznie i jakoś nie może przebić się na w naszym kraju. I tutaj tak naprawdę Jameel Motors musi się bardzo wykazać.
Mają wreszcie sensowny produkt. Teraz kluczowe będzie wypchnięcie go na rynek w taki sposób, aby przyciągnął uwagę i klientów do salonów. A to trudne zadanie.


