GWM Ora 5 dostaje Bułgarskie obywatelstwo. O dziwo auta tej marki "składały się" tam przez lata
Great Wall Motor chce mieć europejski paszport. Już niebawem pierwszy model chińskiej marki, GWM Ora 5, wyjedzie z fabryki w... Bułgarii. I tutaj ciekawostka: montaż pojazdów tej marki odbywał się tam przez lata, od połowy minionej dekady.
Unia Europejska i Chiny znalazły kompromis w kwestii motoryzacji. Limitowany import hybryd i cła na elektryki mają dawać "kontrolę" nad tym, jak zmienia się rynek. Tym samym chińskie koncerny szukają każdej furtki do europejskiego rynku - a najlepszą jest lokalny paszport. Kolejne koncerny inwestują w partnerstwa w Europie i chcą tutaj otwierać fabryki i montownie. Do tej listy dołącza teraz Great Wall Motor - GWM Ora 5 wyjedzie z zakładu w... Bułgarii.
I tutaj ciekawostka: wbrew pozorom nie jest to nowa lokalizacja dla tej marki. GWM montowało samochody w tym kraju już 13 lat temu i ma sprawdzonego lokalnego partnera.
Great Wall Motor wraca do produkcji samochodów w Bułgarii, GWM Ora 5 dostanie lokalny paszport. Chińczycy mają tam ciekawą historię
Bułgaria nie jest przypadkowym wyborem dla Great Wall Motor. Chiński koncern działał tam już kilkanaście lat temu i miał nawet własną montownię samochodów. Współpraca z firmą Litex Motors rozpoczęła się w 2010 roku, a dwa lata później z zakładu w Bahovitsy zaczęły wyjeżdżać pierwsze auta.
Początkowo produkowano tam niewielkiego hatchbacka Voleex C10, do którego później dołączyły pickup Steed 5 i SUV Hover H6. Samochody składano z zestawów dostarczanych z Chin, a gotowe pojazdy sprzedawano przede wszystkim na lokalnym rynku. Z czasem rozpoczęto również eksport, między innymi do Włoch, Rumunii i Serbii.
Ambicje były spore, ale rzeczywistość szybko je zweryfikowała. W 2015 roku zakład produkował około 5000 samochodów rocznie, choć planowano zwiększenie tej liczby do 8000 egzemplarzy. Ostatecznie Litex Motors w lutym 2017 roku złożyło wniosek o ogłoszenie upadłości.
Teraz Great Wall Motor ponownie uruchomi produkcję w Bułgarii. Pierwszym modelem będzie GWM Ora 5
Chińczycy podpisali porozumienie z firmą Bulgaria Automotive Industry, która zarządza zakładem w Bachowicy, niedaleko Łoweczu (to dokładnie ta sama montownia, w której składano auta przed laty). Produkcja ma ruszyć w pierwszym kwartale 2027 roku, a docelowo z fabryki będzie mogło wyjeżdżać 50 000 samochodów rocznie.
Na początek wybrano model Ora 5, czyli kompaktowego SUV-a, którego GWM zamierza oferować w Europie z trzema rodzajami napędu. W Bułgarii jako pierwsza będzie powstawać odmiana elektryczna. Później dołączą do niej wersje hybrydowe i benzynowe, a także kolejne samochody z gamy koncernu.
Warto jednak zaznaczyć, że początkowo nie będzie to pełna produkcja. GWM wykorzysta system SKD, czyli montaż samochodów z częściowo złożonych zestawów dostarczanych z innych zakładów. Część komponentów ma pochodzić od lokalnych dostawców już od pierwszego dnia działalności.

GWM chce uniknąć wysokich ceł i odbudować swoją pozycję w Europie
Decyzja o uruchomieniu montażu w Bułgarii jest związana między innymi z polityką celną Unii Europejskiej. Samochody elektryczne GWM sprowadzane z Chin są objęte dodatkowym cłem w wysokości 20,7 procent, do którego dochodzi standardowa stawka wynosząca 10 procent.
Lokalny montaż może ograniczyć koszty działalności, choć samo składanie samochodów z chińskich zestawów nie oznacza automatycznego zwolnienia z wszystkich obciążeń celnych.
GWM ma też sporo do nadrobienia. Marka była jednym z pierwszych chińskich producentów, którzy próbowali na większą skalę wejść na europejski rynek. Jej ekspansja nie przyniosła jednak oczekiwanych rezultatów. W 2025 roku sprzedaż koncernu w Europie spadła o blisko 30 procent, do zaledwie 3500 samochodów.
Teraz Chińczycy przygotowują kolejne podejście. W ciągu najbliższych dwóch lat chcą wprowadzić na europejski rynek przynajmniej 10 nowych modeli i odmian istniejących samochodów. Oferta nie będzie już koncentrować się wyłącznie na elektrykach. Znajdą się w niej również hybrydy i klasyczne wersje benzynowe.
Na 2027 rok GWM zakłada sprzedaż 60 000 samochodów w Europie, a do 2030 roku chce zdobyć od 3 do 5 procent rynku. Koncern rozwija też zaplecze techniczne w Monachium, gdzie od 2021 roku działa jego europejskie centrum badawczo-rozwojowe.
Czy to moment na to, aby Polska zaczęła kusić zagraniczne koncerny działalnością w Polsce?
Jak dobrze wiemy problemem była decyzja polityczna, czyli poparcie cła na chińskie samochody. To właśnie ten ruch miał sprawić, że Leapmotor pożegnał się z Tychami i zlokalizuje montaż samochodów (a docelowo produkcję) w Hiszpanii. Wspierają to także atrakcyjniejsze stawki dla pracowników, tańsza energia i działania rządu tego kraju.
Być może jest to jednak sygnał dla władz w Polsce, że czas posypać głowę popiołem i zachęcić Chińczyków do inwestowania w Polsce. Nie jest to jak wiadomo układ idealny, ale każde nowe miejsca pracy, które w przyszłości miałyby przełożyć się na rozbudowę zakładów dostarczających części, to coś na wagę złota.


