Jaguar kontra dealerzy. Część z nich nie widzi szans na sensowny biznes, nikt nie zna nawet strategii marki
Nowy Jaguar nabiera kształtów, ale wciąż jest enigmą - nie tylko dla nas, ale także dla... dealerów. Ci mówią wprost: "nie wiemy, czy dalsza współpraca w ogóle jest opłacalna".
Sytuacja brytyjskiej marki jest co najmniej dziwna. Cały czas nie wiemy kiedy nowy kontrowersyjny Jaguar oficjalnie ujrzy światło dzienne. Tajemnicą pozostaje także to w jaki sposób ma być promowany i do jakiej grupy odbiorców trafi. Jakby tego było mało, tajemniczy "konflikt" z Gerrym McGovenem odbił się echem w prasie i nie postawił Jaguara w dobrym świetle.
Teraz oliwy do ognia dolewają dealerzy. Jak donosi Automobilwoche, część z nich nie wie, czy sprzedaż Jaguarów będzie miała w ogóle sens. Wątpliwości wynikają z wielu czynników, a jednym z nich jest brak jakiejkolwiek oficjalnej strategii.
Dealerzy nie widzą biznesowego uzasadnienia dla tej marki. Jaguar może mieć spore wyzwanie
Brytyjska marka zamknęła się za drzwiami, pożegnała wszystkie dotychczasowe modele i szykuje nowego przełomowego elektryka. Problem w tym, że w ciemności trzyma jednocześnie dealerów, bez których nie przetrwa. A Ci są coraz bardziej niecierpliwi.

Anonimowy dealer Jaguara, w wypowiedzi dla Automobilwoche, nie ukrywa rozgoryczenia. „Jeśli mamy być szczerzy, obecnie nie ma realnego uzasadnienia biznesowego dla tej marki. Podpisaliśmy deklarację, że chcemy kontynuować współpracę z Jaguarem. To, czy faktycznie ją zrealizujemy, stanie się jasne dopiero wtedy, gdy poznamy przyszłą strategię marki. Dopiero wówczas będziemy mogli ocenić, czy jest ona dla nas odpowiednia.”
Aby było ciekawiej, nawet prezes stowarzyszenia niemieckich dealerów grupy JLR rozkłada ręce i dzieli się tylko swoimi własnymi przypuszczeniami. Andreas Everschneider podkreśla, że nowy model może być faktycznie potrzebnym nowym rozdaniem dla marki, ale jednocześnie przyprawi wielu o ból głowy.
Nieoficjalnie mówi się, że Jaguar chce wyłącznie leasingować/wynajmować nowy model. Co więcej, produkcja będzie stosunkowo niewielka (maksymalnie 10 000 pojazdów rocznie), a marża może być skromna.
Postawienie na ideę leasingu i najmu ma chronić wartość rezydualną, co pozwoli na powolne podejmowanie rywalizacji z Bentleyem. Jest to jednak bardzo ambitne założenie, które wymaga strategicznego i przemyślanego podejścia.
Everschneider zwraca uwagę także na jeszcze jedną rzecz. Dealerzy Jaguara w ogóle nie wiedzą w jakiego klienta celuje teraz marka. Tajemnicą pozostaje jego profil i grubość portfela. A bez tego nie mogą odpowiednio przygotować się do sprzedaży nowego samochodu.
Dopiero w tym miesiącu mają ruszyć szkolenia dla pracowników
To oznacza też, że premiera nowego Jaguara zbliża się wielkimi krokami. Przypomnijmy: początkowo ten model, o bliżej nieokreślonej nazwie, miał ujrzeć światło dzienne w grudniu. Debiut opóźniono ze względu na realia rynkowe i ochłodzenie klimatu dla samochodów elektrycznych.
Ceny nowego brytyjskiego samochodu wystartują od około 120 000 euro. W ślad za czterodrzwiowym GT ma pójść SUV.