Jaguar Type 01 2027. Przed Wami nowy rozdział tej brytyjskiej marki. Będzie wspaniały, czy przerażający?

Jaguar Type 01 2027 wreszcie oficjalnie ujrzał światło dzienne - i w niczym nie przypomina żadnego dotychczasowego modelu tej marki. Ma polaryzować, definiować na nowo brytyjski styl i przyciągać odważnych. To bardzo ryzykowna strategia...

Najpierw pojawił się ten felerny film promujący zmiany. Po obejrzeniu krótkiej produkcji wszyscy zadawaliśmy sobie pytanie: "co właśnie zobaczyłam/zobaczyłem i o co tutaj chodzi"? Róż stał się kolorem wiodącym, brytyjskości było zero, a całość przypominała skrajnie alternatywny pokaz mody. W ten sposób pokazano kierunek, który obrała marka i zapowiedziano prototyp. Wiadro pomyj popłynęło, eksperci nie zostawili suchej nitki na pomyśle marki. Teraz ta koncepcja staje się produkcyjnym samochodem - przed Wami Jaguar Type 01 2027, czyli pierwszy nowy model tej marki, otwierający kolejny rozdział w jej historii.

Ciężko jest o nim napisać w taki sam sposób, w jaki komentowało się chociażby wspaniałego Jaguara F-Type'a Iana Calluma. Tutaj nie ma miejsca na subtelność i grację. Type 01 wygląda niczym bryła cięta od linijki i ma wiele nieoczywistych rozwiązań. Po co? Aby polaryzować opinię i przyciągać klientów.

Jaguar Type 01 2027

Jaguar Type 01 2027. Takiego samochodu ta marka nigdy nie miała w swoim portfolio

Brytyjski Top Gear doskonale skwitował ten samochód: to dziewiąte życie Jaguara. Brytyjska marka przechodziła przez wiele kryzysowych sytuacji, ale Type 01 jest ich ostatnią szansą. Jeśli tutaj nic nie wyjdzie, to będziemy płakać nad marką, która przez lata cieszyła nas cudownymi maszynami.

Jaguar tworzył ten samochód pod okiem Gerry'ego McGoverna. Tak, tego człowieka, który nie tak dawno temu rozstał się z marką w dość specyficznych okolicznościach, które wciąż budzą wątpliwości. Od początku zakładano, że nowy projekt podzieli opinię publiczną.

Nie była to jednak wypadkowa, a cel tego projektu. Miało być skrajnie, kontrowersyjnie, dziwnie. Oczywiście takie projekty, przed debiutem rynkowym, oceniają pierwsi klienci. Pod wielkimi karami i masą "NDA" oglądają przedpremierowo produkt, po czym go oceniają.

Brytyjczycy twierdzą, że nigdy nie dostali tylu tak dobrych ocen. Ba, nie dostali też tylu tak złych ocen. Nie było nic pomiędzy - w skali od 1 do 10 pojawiały się albo "jedynki i dwójki", albo "dziewiątki i dziesiątki". To o czymś świadczy.

Jaguar Type 01 2027

I powiedzmy sobie szczerze, są ku temu powody

Doskonale wiedzieliśmy w jakim kierunku pójdzie ten samochód, ale tutaj patrzycie na naprawdę nietypowy projekt. Jaguar Type 01 2027 ma około 5,2 metra długości, ale jest przy tym bardzo niskim samochodem (nawet mniej niż 1,4 metra wysokości). To wszystko skontrastowano z 23-calowymi kołami. Z daleka wygląda jakby tekstury w grze nie do końca się wyrenderowały, ale z bliska ma zaskakiwać dbałością o detale.

Masywny front w zasadzie nie zmienił się względem prototypu. To samo tyczy się linii bocznej, w której jedną parę drzwi zastąpiono dwoma, rezygnując też ze zgrabnego podcięcia linii szyb przy słupku C. Szkoda, bo ono było jednym z ciekawych elementów.

Tył dalej jest tą "kratownicą", jak to złośliwi pisali", w której ukryto światła. Nieco złagodzono jej formę, ale całość dalej wygląda unikalnie. Pewne jest to, że żadna inna marka nie ma niczego podobnego i Jaguar bez wątpienia zwróci na siebie uwagę, w każdych warunkach.

Jaguar Type 01 2027 wnętrze

Wnętrze poznaliśmy już nieco wcześniej. Jest skrajnie minimalistyczne i nie ma w nim nawet tylnej szyby

Tutaj postawiono na "cyfrową dyskrecję". Nie, nie chodzi o mniejszą liczbę ekranów, nie znajdziecie w nim przycisków. Nie znajdziecie w nim gigantycznych tabletów. Zegary i mały ekran sterujący to wszystko, co tutaj jest na pokładzie. Pomiędzy fotelami ciągnie się zaś ogromna konsola środkowa, która ma wyróżniać wnętrze.

To wszystko okraszono oczywiście najlepszymi materiałami. Skóra jest skórzana, drewno będzie drewniane, metal metalowy, a każdą rzecz Jaguar złoży z najwyższym pietyzmem. To nowy cel tej marki, która spogląda śmiało w stronę Bentleya i Porsche. Tam właśnie mierzą Brytyjczycy.

Jaguar Type 01 ma ponad 1000 KM i korzysta z wielkiego akumulatora

Za wyglądem Type 01 idzie zupełnie nowa konstrukcja. Jaguar opracował platformę JEA od podstaw i stworzył ją wyłącznie z myślą o samochodach elektrycznych. To właśnie ona pozwoliła zachować nietypowe proporcje nadwozia, a jednocześnie zmieścić duży akumulator w podłodze.

Napęd robi duże wrażenie. Jaguar Type 01 wykorzystuje trzy silniki elektryczne i oferuje maksymalnie 1030 KM oraz 1365 Nm. Jeden silnik napędza przednią oś, a dwa kolejne znajdują się z tyłu. Takie rozwiązanie pozwala niezależnie sterować pracą tylnych jednostek i precyzyjnie rozdzielać moment obrotowy. Przy spokojnej jeździe samochód może korzystać tylko z przedniego silnika, ograniczając zużycie energii.

Jaguar Type 01 2027 ruch

Osiągi odpowiadają tym liczbom. Type 01 rozpędza się od 0 do 100 km/h w 3,2 sekundy

Jeszcze ciekawiej wygląda przyspieszenie przy wyższych prędkościach. Przejście od 100 do 180 km/h zajmuje 4 sekundy. Brytyjczycy zaznaczają, że zależało im nie tylko na dobrym wyniku przy starcie, ale przede wszystkim na dużej rezerwie mocy podczas jazdy.

Inżynierowie zadbali o idealny rozkład masy w proporcji 50:50 pomiędzy osiami. W pracach nad charakterystyką napędu wykorzystano także doświadczenia zespołu Jaguar TCS Racing z Formuły E. Według Jaguara dostaniemy tutaj dwie wyraźnie różne charakterystyki prowadzenia, łączące komfort dużego GT z bardziej dynamicznym zachowaniem samochodu.

Akumulator ma 118 kWh pojemności użytkowej i wykorzystuje ogniwa NMC

Cały układ pracuje z napięciem 850V. Jaguar deklaruje, w teorii rzecz jasna, do 720 kilometrów zasięgu. Producent podaje również wynik dla jazdy ze stałą prędkością 120 km/h - w takich warunkach Type 01 ma przejechać około 515 kilometrów.

Maksymalna moc ładowania prądem stałym wynosi 350 kW. W odpowiednich warunkach ładowanie od 10 do 80 procent zajmuje 22 minuty. Jeszcze bardziej obrazowo wygląda inna wartość podawana przez Jaguara: 13 minut przy ładowarce ma wystarczyć do uzupełnienia energii potrzebnej do przejechania około 321 kilometrów.

Dużo pracy poświęcono również aerodynamice. Wbrew pozorom jest ona tutaj bardzo dopracowana. Współczynnik oporu powietrza wynosi 0,23, co czyni Type 01 najbardziej aerodynamicznym Jaguarem w historii.

Ten monument na kołach wykorzystuje aktywne żaluzje sterujące przepływem powietrza oraz trzystopniowy, wysuwany tylny spoiler. Aktywne elementy mają reagować na aktualne zapotrzebowanie układu chłodzenia i warunki jazdy, bez konieczności podporządkowania całego nadwozia aerodynamice.

Jakie są plany Jaguara?

Proste. Po pierwsze, produkcja tego samochodu nie będzie duża. Nikt nie zakłada wytwarzania 100 000 takich pojazdów rocznie. Podzielcie tę liczbę przez 10 i dostaniecie wartość, która będzie szczytem Jaguara. Ponoć całą produkcję przygotowano w taki sposób, aby słabsza sprzedaż nie uderzała w marżę.

Po drugie, Jaguar Type 01 2027 celuje w marki z wyższej półki. Będzie więc drogim samochodem, startującym w Polsce potencjalnie od około 500-600 tysięcy złotych. To już zupełnie inna bajka, niż w przypadku dotychczasowych modeli.

Trzecią kwestią jest dalszy rozkład jazdy. Póki co Type 01 to jedyny samochód, który jest gotowy. W planach ponoć pojawił się SUV, ale Brytyjczycy najpierw poczekają na wyniki sprzedaży tego auta.

Na koniec podzielę się z Wami moim przemyśleniem

Dożyliśmy czasów, w których to kontrowersje muszą ciągnąć sprzedaż. Spójrzcie na Bentleya Torcala - zrywa z dotychczasowym stylem tej marki, stawiając na masywność. Tesla Cybercab też idzie w kierunku skrajnego minimalizmu. Cybertruck? W pewnym sensie idea była zbliżona, tylko inaczej zrealizowana.

Type 01 ma jedno, ale za to bardzo trudne zadanie. Musi przekonać do siebie nowych klientów w takiej liczbie, aby dało to szansę przetrwać tej marce w tym trudnym wydaniu. I tu pewnie mnie zlinczujecie, ale... nawet podoba mi się ten projekt. Co prawda wolałbym na nim widzieć logo innej marki, ale Jaguarowi nie zostało nic innego. Klepanie aut, które się nie sprzedają, nie ma sensu.

Ryzyko jest ogromne, stawka jeszcze większa, ale może właśnie w tym tkwi przepis na sukces? Zobaczymy.