Przechodnie oglądali się za nią, zwłaszcza po zmroku. Kierowcy z zaciekawieniem obracali głowy, dojeżdżając do tego auta z przeciwnej strony. Okazuje się, że KIA Picanto po liftingu dosłownie skręca karki. Wcale mnie to nie dziwi.
{
"date": "2024-12-15 16:12:36",
"thumbnail": "/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-7.jpg",
"author": {
"name": "Maciej Kuchno",
"description": "Redaktor naczelny i właściciel portalu autoGALERIA.pl, związany z serwisem od 2016 roku. Autor blisko 6 000 publikacji, specjalizuje się w testach, opiniach i relacjach motoryzacyjnych, często nadając im osobisty i podróżniczy charakter. Pasjonuje się nietypowymi, emocjonującymi samochodami oraz włoskimi i słoweńskimi krajobrazami, co często przewija się w jego tekstach. Prowadzi także kanał YouTube „Kuchno Rides!”, gdzie w swobodnym stylu komentuje świat motoryzacji.",
"avatar": "/content/uploads/2019/08/avatar1.jpg",
"key": "maciej-kuchno"
},
"title": "Jeździłem autem, które skręcało karki przechodniów. To odświeżona KIA Picanto - TEST",
"body": "<p>Uwielbiam ten samochód. Mam do niego ogromny sentyment, gdyż <strong>KIA Picanto</strong> zagrała zaskakująco dużą rolę w mojej \"motorsportowej\" historii. Najpierw na takim aucie zdawałem egzamin na licencję wyścigową, a potem, <strong><a href=\"https://autogaleria.pl/kia-platinum-cup-red-bull-ring/\">kilka miesięcy później, wyścigową wersją walczyłem o przetrwanie na Red Bull Ringu</a></strong>. To było niesamowite doświadczenie, które dało mi zupełnie inne spojrzenie na świat wyścigów. Przy okazji też zyskałem ogromny szacunek do tego małego koreańskiego samochodu.</p>\n<p><a href=\"/content/uploads/2024/12/0-12-1024x683.jpeg\" is=\"content-image\"><img class=\"alignnone wp-image-345294 size-full\" src=\"/content/uploads/2024/12/0-12.jpeg\" alt=\"KIA Picanto Red Bull Ring\" width=\"1600\" height=\"1067\" /></a></p>\n<p>W końcu to jeden z nielicznych już przedstawicieli segmentu A, powoli wymierającego w Europie. Taki stan rzeczy mnie nie dziwi (wszystko przez wysoki koszt obowiązkowego wyposażenia). Mimo to KIA nie poddaje się i dalej chce walczyć w tej klasie aut. A odświeżone Picanto jest lepsze niż kiedykolwiek - zwłaszcza wizualnie.</p>\n<h2>KIA Picanto, dość niespodziewanie, zaczęła skręcać karki</h2>\n<p>Zwłaszcza w wersji GT-Line, która trafiła w moje ręce. Za dnia uwagę zwracają tutaj nowe światła przednie, które tworzą dość agresywny wizerunek tego modelu. Z tyłu także pojawiły się nowe lampy, z charakterystycznymi ledowymi listwami.</p>\n<p>Całość robi szczególnie intrygujące wrażenie po zmroku. Wówczas w topowej wersji do akcji wkracza ledowa listwa z przodu, która łączy światła. <strong>Ta unikalna sygnatura świetlna zwraca uwagę, gdyż ludzie spodziewają się czegoś zupełnie innego.</strong> Z daleka auto wygląda przez to na znacznie większe, a dopiero z bliska ujawnia się jako zwyczajne Picanto.</p>\n<p><a href=\"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-6-1024x683.jpg\" is=\"content-image\"><img class=\"alignnone wp-image-345274 size-full\" src=\"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-6.jpg\" alt=\"KIA Picanto AMT test opinia\" width=\"2160\" height=\"1440\" /></a></p>\n<p>Przy okazji liftingu nie zmieniono wnętrza. To dobrze, gdyż tutaj w zasadzie nie ma co poprawiać. Prosty kokpit jest oczywiście mocno \"plastikowy\", niemniej nic nie skrzypi i nie wydaje nieprzyjemnych odgłosów. Ergonomia należy do wzorowych, a komfort jazdy, nawet pomimo regulowanej w jednej płaszczyźnie kierownicy, jest bardzo dobry.</p>\n<p>Ilość miejsca także nie rozczarowuje. Na tylnej kanapie nawet dorosłe osoby mogą względnie wygodnie przejechać krótszy lub dłuższy dystans. <strong>Bagażnik ma 255 litrów pojemności</strong> - w sam raz na większe zakupy, lub na jakiś krótki wyjazd, chociażby na działkę.</p>\n<h3>Koreańczycy zrobili dość ciekawego \"oberka\" w ofercie jednostek napędowych. Zapomnijcie o skrzyni CVT, powitajcie \"zautomatyzowany manual\"</h3>\n<p>Pod nazwą AMT kryje się prosta konstrukcja, która zwalnia nas z obowiązku korzystania ze sprzęgła. Nie oczekujcie jednak cudów - jak na zautomatyzowany manual jest nieźle, ale to wciąż konstrukcja, która działa w swoim własnym tempie.</p>\n<p>Zmiany biegów owocują lekką \"huśtawką\" samochodu, ale idzie się do tego przyzwyczaić. W razie potrzeby można przeskoczyć w tryb manualny i przy wrzucaniu kolejnych biegów po prostu ściągać na chwilę nogę z gazu.</p>\n<p><strong>Skrzynię AMT sparowano z silnikiem 1.2 o mocy 79 KM.</strong> Z oferty zniknął wariant 1.0 T-GDI, tak więc jest to w zasadzie jedyna dostępna opcja. Zaglądając w dane techniczne można przeżyć lekki szok - sprint do setki zajmuje 16,5 sekundy, a prędkość maksymalna to 164 km/h. W miejskim aucie nie są to bardzo męczące wartości, niemniej w 2024 roku ciężko znaleźć równie \"wolne\" auto.</p>\n<p>Mam jednak wrażenie, że dane z papieru nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. <strong>KIA Picanto nie tylko chętnie się rozpędza (owszem, w leniwym tempie), ale przede wszystkim jest naprawdę... zadziorna.</strong> Nie wiem o co chodzi (może to te wyścigowe wspomnienia), ale to auto wręcz zachęcało do dynamicznej jazdy.</p>\n<p>Prowadzi się pewnie i lekko. Jest zwinne i szybkie. W mieście naprawdę wjedzie wszędzie i wyprzedzi wiele samochodów. Szczerze mówiąc ciężko mu cokolwiek zarzucić.</p>\n<p><a href=\"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-15-1024x683.jpg\" is=\"content-image\"><img class=\"alignnone wp-image-345283 size-full\" src=\"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-15.jpg\" alt=\"KIA Picanto AMT\" width=\"2160\" height=\"1440\" /></a></p>\n<p>No, może przyczepię się do zużycia paliwa. W Warszawie ciężko było mi zejść poniżej 8 litrów, nawet przy delikatnej jeździe. W trasie jest nieco lepiej, aczkolwiek nie oczekujcie tutaj najwybitniejszej ekonomii. Miłą niespodzianką jest za to fakt, że nawet przy 120 km/h w kabinie jest zaskakująco przyjaźnie.</p>\n<table style=\"border-collapse: collapse; width: 100%;\">\n<tbody>\n<tr>\n<td style=\"width: 50%;\">przy 100 km/h:</td>\n<td style=\"width: 50%;\">5,1 l/100 km</td>\n</tr>\n<tr>\n<td style=\"width: 50%;\">przy 120 km/h:</td>\n<td style=\"width: 50%;\">6,7 l/100 km</td>\n</tr>\n<tr>\n<td style=\"width: 50%;\">przy 140 km/h:</td>\n<td style=\"width: 50%;\">8,1 l/100 km</td>\n</tr>\n<tr>\n<td style=\"width: 50%;\">w mieście:</td>\n<td style=\"width: 50%;\">6,8-8,2 l/100 km</td>\n</tr>\n</tbody>\n</table>\n<h3>KIA Picanto cierpi na problem wszystkich samochodów z segmentu A. Jest nim cena</h3>\n<p>Bazowa wersja L, która i tak jest bardzo dobrze wyposażona (ma kamerę cofania, multimedia, klimatyzację), kosztuje 68 000 zł. Do tego w takim wydaniu korzysta z 58-konnego silnika 1.0.</p>\n<p>Prezentowany egzemplarz to wariant GT-Line, wyceniany na 87 000 złotych w wersji z manualem i 90 500 złotych z \"automatem\". <strong>Po dołożeniu lakieru dostajemy kwotę na poziomie 92 400 złotych. </strong></p>\n<p>W tej cenie można dostać już przedstawicieli z segmentu B, oczywiście skromniej wyposażonych, niemniej mocniejszych. Mowa tu chociażby o Renault Clio, które w wersji Techno (środkowej) ze 100-konnym silnikiem z LPG kosztuje 87 300 złotych.</p>\n<p>Co więcej, nawet <a href=\"https://autogaleria.pl/kia-stonic-1-0-t-gdi-mhev-test-opinia/\">KIA Stonic</a> w wersji L, ze 100-konnym silnikiem, kosztuje 96 000 złotych - niewiele więcej. Owszem, ma manualną skrzynię biegów, ale oferuje lepszą dynamikę i przestronniejsze wnętrze.</p>\n<p><a href=\"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-4-1024x683.jpg\" is=\"content-image\"><img class=\"alignnone wp-image-345272 size-full\" src=\"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-4.jpg\" alt=\"KIA Picanto AMT GT Line Test opinia\" width=\"2160\" height=\"1440\" /></a></p>\n<p>To jest główna przyczyna nagłego zniknięcia segmentu A. Małe samochody w zasadzie zrównały się ceną z segmentem B w skromniejszych kompletacjach. Klienci chcą jeździć sensowniejszymi i większymi autami, więc decydują się na pojazdy o klasę większe.</p>\n<p>Tym bardziej cieszy mnie fakt, że <a href=\"http://kia.pl\">KIA</a> jest jednym z nielicznych graczy na rynku, dla których te najmniejsze modele wciąż są ważne. Picanto ma najwięcej sensu w 79-konnej wersji L z manualną skrzynią biegów - wówczas kosztuje 71 500 złotych. Z pakietem zimowym i lakierem metalizowanym kosztuje 75 400 złotych. Jako \"tania i nowa\" propozycja może być warta uwagi.</p>\n<p> </p>\n",
"type": "post",
"hideThumbnail": true,
"urlKey": "kia-picanto-amt-gt-line-2024-test-opinia-79-koni-mechanicznych",
"tags": [
{
"name": "kia picanto",
"id": 6383,
"slug": "kia-picanto"
},
{
"name": "KIA Picanto lifting",
"id": 24743,
"slug": "kia-picanto-lifting"
},
{
"name": "KIA Picanto opinie",
"id": 24748,
"slug": "kia-picanto-opinie"
},
{
"name": "KIA Picanto 2024",
"id": 48231,
"slug": "kia-picanto-2024"
},
{
"name": "KIA Picanto AMT",
"id": 66553,
"slug": "kia-picanto-amt"
},
{
"name": "KIA Picanto AMT GT-Line",
"id": 66554,
"slug": "kia-picanto-amt-gt-line"
},
{
"name": "KIA Picanto AMT test",
"id": 66555,
"slug": "kia-picanto-amt-test"
},
{
"name": "KIA Picanto AMT opinia",
"id": 66556,
"slug": "kia-picanto-amt-opinia"
},
{
"name": "KIA Picanto test",
"id": 66557,
"slug": "kia-picanto-test"
},
{
"name": "KIA Picanto 2024 test",
"id": 66558,
"slug": "kia-picanto-2024-test"
},
{
"name": "KIA Picanto automat",
"id": 66559,
"slug": "kia-picanto-automat"
},
{
"name": "KIA Picanto recenzja",
"id": 66560,
"slug": "kia-picanto-recenzja"
},
{
"name": "KIA Picanto awaryjność",
"id": 66561,
"slug": "kia-picanto-awaryjnosc"
},
{
"name": "KIA Picanto ceny części",
"id": 66562,
"slug": "kia-picanto-ceny-czesci"
}
],
"cars": [
{
"name": "KIA",
"id": 108,
"slug": "kia"
},
{
"name": "KIA Picanto 1.2 AMT GT-Line",
"id": 66552,
"slug": "kia-picanto-1-2-amt-gt-line"
}
],
"path": [
{
"path": "/category/testy",
"name": "TESTY"
}
],
"pros": [
"atrakcyjny wygląd",
"dobre wyposażenie",
"dynamika i prowadzenie"
],
"tables": [],
"meta": {
"description": "Przechodnie oglądali się za nią, zwłaszcza po zmroku. Kierowcy z zaciekawieniem obracali głowy, dojeżdżając do tego auta z przeciwnej strony. Okazuje się, że KIA Picanto po liftingu dosłownie skręca karki. Wcale mnie to nie dziwi.",
"title": "Jeździłem autem, które skręcało karki przechodniów. To odświeżona KIA Picanto - TEST"
},
"id": 345268,
"categories": [
{
"path": [],
"name": "TESTY",
"id": 1,
"slug": "testy"
}
],
"excerpt": "Przechodnie oglądali się za nią, zwłaszcza po zmroku. Kierowcy z zaciekawieniem obracali głowy, dojeżdżając do tego auta z przeciwnej strony. Okazuje się, że KIA Picanto po liftingu dosłownie skręca karki. Wcale mnie to nie dziwi.",
"gallery": [
"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-1.jpg",
"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-2.jpg",
"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-3.jpg",
"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-4.jpg",
"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-5.jpg",
"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-6.jpg",
"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-7.jpg",
"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-8.jpg",
"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-9.jpg",
"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-10.jpg",
"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-11.jpg",
"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-12.jpg",
"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-13.jpg",
"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-14.jpg",
"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-15.jpg",
"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-16.jpg",
"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-17.jpg",
"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-18.jpg",
"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-19.jpg",
"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-20.jpg",
"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-21.jpg",
"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-22.jpg",
"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-23.jpg",
"/content/uploads/2024/12/KIA-Picanto-2024-24.jpg",
"/content/uploads/2024/12/0-12.jpeg"
],
"isHot": false,
"timestamp": 1734275376,
"cons": [
"ceny topowych wersji zachęcają do wyboru... Stonica"
]
}
Uwielbiam ten samochód. Mam do niego ogromny sentyment, gdyż KIA Picanto zagrała zaskakująco dużą rolę w mojej "motorsportowej" historii. Najpierw na takim aucie zdawałem egzamin na licencję wyścigową, a potem, kilka miesięcy później, wyścigową wersją walczyłem o przetrwanie na Red Bull Ringu. To było niesamowite doświadczenie, które dało mi zupełnie inne spojrzenie na świat wyścigów. Przy okazji też zyskałem ogromny szacunek do tego małego koreańskiego samochodu.
W końcu to jeden z nielicznych już przedstawicieli segmentu A, powoli wymierającego w Europie. Taki stan rzeczy mnie nie dziwi (wszystko przez wysoki koszt obowiązkowego wyposażenia). Mimo to KIA nie poddaje się i dalej chce walczyć w tej klasie aut. A odświeżone Picanto jest lepsze niż kiedykolwiek - zwłaszcza wizualnie.
KIA Picanto, dość niespodziewanie, zaczęła skręcać karki
Zwłaszcza w wersji GT-Line, która trafiła w moje ręce. Za dnia uwagę zwracają tutaj nowe światła przednie, które tworzą dość agresywny wizerunek tego modelu. Z tyłu także pojawiły się nowe lampy, z charakterystycznymi ledowymi listwami.
Całość robi szczególnie intrygujące wrażenie po zmroku. Wówczas w topowej wersji do akcji wkracza ledowa listwa z przodu, która łączy światła. Ta unikalna sygnatura świetlna zwraca uwagę, gdyż ludzie spodziewają się czegoś zupełnie innego. Z daleka auto wygląda przez to na znacznie większe, a dopiero z bliska ujawnia się jako zwyczajne Picanto.
Przy okazji liftingu nie zmieniono wnętrza. To dobrze, gdyż tutaj w zasadzie nie ma co poprawiać. Prosty kokpit jest oczywiście mocno "plastikowy", niemniej nic nie skrzypi i nie wydaje nieprzyjemnych odgłosów. Ergonomia należy do wzorowych, a komfort jazdy, nawet pomimo regulowanej w jednej płaszczyźnie kierownicy, jest bardzo dobry.
Ilość miejsca także nie rozczarowuje. Na tylnej kanapie nawet dorosłe osoby mogą względnie wygodnie przejechać krótszy lub dłuższy dystans. Bagażnik ma 255 litrów pojemności - w sam raz na większe zakupy, lub na jakiś krótki wyjazd, chociażby na działkę.
Koreańczycy zrobili dość ciekawego "oberka" w ofercie jednostek napędowych. Zapomnijcie o skrzyni CVT, powitajcie "zautomatyzowany manual"
Pod nazwą AMT kryje się prosta konstrukcja, która zwalnia nas z obowiązku korzystania ze sprzęgła. Nie oczekujcie jednak cudów - jak na zautomatyzowany manual jest nieźle, ale to wciąż konstrukcja, która działa w swoim własnym tempie.
Zmiany biegów owocują lekką "huśtawką" samochodu, ale idzie się do tego przyzwyczaić. W razie potrzeby można przeskoczyć w tryb manualny i przy wrzucaniu kolejnych biegów po prostu ściągać na chwilę nogę z gazu.
Skrzynię AMT sparowano z silnikiem 1.2 o mocy 79 KM. Z oferty zniknął wariant 1.0 T-GDI, tak więc jest to w zasadzie jedyna dostępna opcja. Zaglądając w dane techniczne można przeżyć lekki szok - sprint do setki zajmuje 16,5 sekundy, a prędkość maksymalna to 164 km/h. W miejskim aucie nie są to bardzo męczące wartości, niemniej w 2024 roku ciężko znaleźć równie "wolne" auto.
Mam jednak wrażenie, że dane z papieru nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. KIA Picanto nie tylko chętnie się rozpędza (owszem, w leniwym tempie), ale przede wszystkim jest naprawdę... zadziorna. Nie wiem o co chodzi (może to te wyścigowe wspomnienia), ale to auto wręcz zachęcało do dynamicznej jazdy.
Prowadzi się pewnie i lekko. Jest zwinne i szybkie. W mieście naprawdę wjedzie wszędzie i wyprzedzi wiele samochodów. Szczerze mówiąc ciężko mu cokolwiek zarzucić.
No, może przyczepię się do zużycia paliwa. W Warszawie ciężko było mi zejść poniżej 8 litrów, nawet przy delikatnej jeździe. W trasie jest nieco lepiej, aczkolwiek nie oczekujcie tutaj najwybitniejszej ekonomii. Miłą niespodzianką jest za to fakt, że nawet przy 120 km/h w kabinie jest zaskakująco przyjaźnie.
przy 100 km/h:
5,1 l/100 km
przy 120 km/h:
6,7 l/100 km
przy 140 km/h:
8,1 l/100 km
w mieście:
6,8-8,2 l/100 km
KIA Picanto cierpi na problem wszystkich samochodów z segmentu A. Jest nim cena
Bazowa wersja L, która i tak jest bardzo dobrze wyposażona (ma kamerę cofania, multimedia, klimatyzację), kosztuje 68 000 zł. Do tego w takim wydaniu korzysta z 58-konnego silnika 1.0.
Prezentowany egzemplarz to wariant GT-Line, wyceniany na 87 000 złotych w wersji z manualem i 90 500 złotych z "automatem". Po dołożeniu lakieru dostajemy kwotę na poziomie 92 400 złotych.
W tej cenie można dostać już przedstawicieli z segmentu B, oczywiście skromniej wyposażonych, niemniej mocniejszych. Mowa tu chociażby o Renault Clio, które w wersji Techno (środkowej) ze 100-konnym silnikiem z LPG kosztuje 87 300 złotych.
Co więcej, nawet KIA Stonic w wersji L, ze 100-konnym silnikiem, kosztuje 96 000 złotych - niewiele więcej. Owszem, ma manualną skrzynię biegów, ale oferuje lepszą dynamikę i przestronniejsze wnętrze.
To jest główna przyczyna nagłego zniknięcia segmentu A. Małe samochody w zasadzie zrównały się ceną z segmentem B w skromniejszych kompletacjach. Klienci chcą jeździć sensowniejszymi i większymi autami, więc decydują się na pojazdy o klasę większe.
Tym bardziej cieszy mnie fakt, że KIA jest jednym z nielicznych graczy na rynku, dla których te najmniejsze modele wciąż są ważne. Picanto ma najwięcej sensu w 79-konnej wersji L z manualną skrzynią biegów - wówczas kosztuje 71 500 złotych. Z pakietem zimowym i lakierem metalizowanym kosztuje 75 400 złotych. Jako "tania i nowa" propozycja może być warta uwagi.
Zalety
atrakcyjny wygląd
dobre wyposażenie
dynamika i prowadzenie
Wady
ceny topowych wersji zachęcają do wyboru... Stonica
Redaktor naczelny i właściciel portalu autoGALERIA.pl, związany z serwisem od 2016 roku. Autor blisko 6 000 publikacji, specjalizuje się w testach, opiniach i relacjach motoryzacyjnych, często nadając im osobisty i podróżniczy charakter. Pasjonuje się nietypowymi, emocjonującymi samochodami oraz włoskimi i słoweńskimi krajobrazami, co często przewija się w jego tekstach. Prowadzi także kanał YouTube „Kuchno Rides!”, gdzie w swobodnym stylu komentuje świat motoryzacji.
Wykorzystujemy pliki cookies własne i stron trzecich w celu doskonalenia jakości obsługi oraz ulepszenia
usług
na podstawie analizy nawigacji na naszej stronie internetowej. Dalsze korzystanie z tej strony internetowej
oznacza akceptację plików cookies.