Land Rover Defender wjeżdża w rozmiar M. Miał być elektrykiem, ale idą zmiany na lepsze
Land Rover Defender skurczy się i zmieni swój charakter. Mam też dobre wieści: Brytyjczycy słuchają głosu klientów.
Land Rover Defender przestaje być jednym modelem i staje się pełnoprawną rodziną samochodów. Grupa JLR zmieniła także swoją strategię. Auto, które nieoficjalnie funkcjonuje pod nazwą Defender Sport, nie będzie oferowane wyłącznie jako elektryk. Klienci dostaną także wersję hybrydową, co znacząco zwiększy jego potencjał na najważniejszych rynkach świata.
Nowy model ma być pierwszym całkowicie nowym Defenderem opracowanym od momentu przekształcenia tej nazwy w osobną markę funkcjonującą obok Range Rovera i Discovery. Co więcej, będzie również początkiem znacznie szerszej ofensywy produktowej.
Land Rover Defender: już nie samochód, a cała rodzina modeli
Przez ostatnie lata gama Defendera rozrosła się głównie poprzez kolejne odmiany nadwoziowe. Obecnie klienci mogą wybierać pomiędzy wersjami 90, 110 i 130, a ofertę uzupełniają warianty Octa oraz użytkowy Hard Top.
To jednak dopiero początek planu, który Jaguar Land Rover realizuje od momentu wdrożenia strategii "House of Brands". Jak przyznaje Mark Cameron, odpowiedzialny za marki Defender i Discovery, ostatnie trzy lata poświęcono na określenie tego, czym właściwie ma być współczesny Defender i jakie cechy muszą posiadać wszystkie przyszłe modele noszące tę nazwę.

Wewnętrznie stworzono zestaw kluczowych założeń projektowych i technicznych, które mają definiować każdy przyszły produkt. Chodzi przede wszystkim o trwałość, możliwości terenowe oraz charakter samochodu zdolnego dotrzeć praktycznie wszędzie.
Kluczowa jest tutaj nowa platforma EMA. Ona otwiera drzwi do wielu możliwości
To nowa platforma grupy JLR, przeznaczona dla mniejszych modeli. Dotychczas zakładano, że będzie ona wykorzystywana wyłącznie przez samochody elektryczne.
Producent potwierdził jednak, że architektura EMA będzie wykorzystywała także napęd hybrydowy. Oznacza to, że przyszły Defender Sport nie będzie uzależniony wyłącznie od popytu na elektryki.
I jest to świetny ruch. Land Rover Defender osiąga bardzo dobre wyniki w Stanach Zjednoczonych, które są obecnie największym rynkiem marki. Jednocześnie elektryfikacja rozwija się tam znacznie wolniej niż przewidywały wcześniejsze prognozy. Również w Wielkiej Brytanii znaczną część sprzedaży nadal stanowią odmiany wysokoprężne.
Według przedstawicieli marki nowa strategia zakłada oferowanie klientom możliwie szerokiego wyboru układów napędowych przez jak najdłuższy czas. Brzmi rozsądnie?
A jaki będzie "mały Defender"?
Nowy model nie będzie po prostu elektrycznym odpowiednikiem dużego Defendera. JLR podkreśla, że od początku powstaje jako odrębny samochód dostosowany do wymagań platformy EMA.
Według nieoficjalnych informacji jego długość przekroczy nieznacznie 4,5 metra. Tym samym stanie się wyraźnie mniejszy od obecnych odmian terenówki Land Rovera.
Architektura EMA będzie wykorzystywana również przez przyszłe generacje Range Rovera Evoque'a oraz Velara. Większe modele Defendera i Range Rovera pozostaną natomiast przy platformie MLA. Jaguar równolegle rozwija własną architekturę elektryczną JEA, którą zyska model Type 01.
Ma być zdolny w terenie, ale nie tak "niepokonany" jak jego większy brat
Inżynierowie muszą zmierzyć się z ograniczeniami wynikającymi z zastosowania akumulatorów w podłodze pojazdu. Taka konstrukcja wpływa na geometrię zawieszenia i ogranicza możliwości uzyskania jego dużych skoków, jak w przypadku obecnego Defendera.
Mark Cameron, odpowiedzialny za Defendera w grupie JLR przyznaje, że nowy model prawdopodobnie nie zaoferuje identycznego poziomu artykulacji zawieszenia i zdolności terenowych jak większe odmiany Defendera. Nie oznacza to jednak rezygnacji z offroadowych ambicji.
Wręcz przeciwnie. Producent deklaruje, że samochód ma pozostać liderem swojej klasy pod względem cech definiujących Defendera. Jednym z kluczowych elementów będzie napęd na cztery koła. W przypadku odmian elektrycznych może to oznaczać zastosowanie dwusilnikowego układu napędowego.
Wyzwaniem jest aerodynamika
Projektanci stanęli również przed innym problemem. Klasyczny Defender ma bardzo pionową sylwetkę, niemal pionową przednią szybę, ostre krawędzie i charakterystycznie zakończony tył nadwozia.
Takie rozwiązania dobrze wpływają na funkcjonalność i możliwości terenowe, lecz jednocześnie pogarszają aerodynamikę. W przypadku samochodu elektrycznego oznacza to bezpośredni wpływ na zasięg.
Jaguar Land Rover nie zamierza jednak rezygnować z rozpoznawalnego wyglądu. Zdaniem Camerona zbyt dalekie odejście od charakterystycznych proporcji sprawiłoby, że Defender stałby się po prostu kolejnym SUV-em na rynku.

Prototypy nowego modelu były już wielokrotnie fotografowane podczas testów drogowych. Przedstawiciele marki przyznają, że projekt znajduje się na zaawansowanym etapie rozwoju. Jednocześnie Land Rover nie zamierza skracać programu testowego tylko po to, aby przyspieszyć premierę. JLR nadal wymaga przeprowadzenia dwóch pełnych cykli testów zimowych oraz dwóch cykli testów w wysokich temperaturach.
To odpowiedź na coraz popularniejszy trend przyspieszania prac rozwojowych przez wielu chińskich producentów. Brytyjczycy podkreślają, że priorytetem pozostają trwałość, jakość oraz wieloletnia eksploatacja, które mają uzasadniać pozycjonowanie Defendera jako marki premium.
Dwa Defendery to dopiero rozgrzewka. Co dalej?
Producent analizuje zarówno możliwość wejścia do większych segmentów, popularnych przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych, jak i rozwój mniejszych modeli przeznaczonych dla europejskich klientów. Wypowiedzi przedstawicieli marki ponownie rozbudziły spekulacje dotyczące możliwego powrotu projektu pick-upa do gamy Defendera.
Nowa strategia zakłada tworzenie nowych nisz rynkowych i budowanie rentownej oferty opartej na wysokich marżach, a nie na masowej sprzedaży. Brzmi to całkiem rozsądnie i moim zdaniem ma szanse na powodzenie. Być może o tym nie wiecie, ale Land Rover zarabia bardzo dużo na każdym samochodzie, a wyniki tej marki są dobre. Być może więc podążanie nieco "pod prąd" jest sensownym ruchem.


