Land Rover Defender zamienia skórę na maskowanie. Takich wersji nikt się nie spodziewał

Land Rover Defender jest dość kompetentną, ale i luksusową terenówką. Jak się okazuje nie przeszkadza mu to w zmianie charakteru - w wojsku też czuje się doskonale.

Land Rover Defender przez dekady był samochodem, który sprawdzał się w wielu armiach - choć paradoksalnie często przegrywał z Mercedesem Klasy G. Brytyjska marka z nowym modelem znowu chce zainteresować wojsko, tym razem stawiając na nietypowe projekty. Nowy "Wolf" to konstrukcja przygotowana do zadań specjalnych, w różnych nietypowych wydaniach. Jak widać potencjał drzemiący w tym samochodzie jest zaskakująco duży.

Tak, Land Rover Defender wybiera się do wojska. Brytyjczycy widzą w tym potencjał

Największa zmiana względem starego Wolfa kryje się pod nadwoziem. Klasyczna konstrukcja ramowajest oczywiście przeszłością. Wolf Series II wykorzystuje architekturę D7x współczesnego Defendera i ma aluminiowe nadwozie samonośne. To właśnie na tej bazie JLR chce zbudować całą rodzinę samochodów dla wojska.

Brytyjczycy przekonują, że taka konstrukcja daje tutaj więcej korzyści niż klasyczna rama. Platforma D7x jest sztywniejsza, a jednocześnie pozwala zwiększyć ładowność. JLR twierdzi, że ze stopniem sztywności skrętnej na poziomie 29 kNm, ten samochód ma trzykrotną przewagę nad tradycyjnymi konstrukcjami ramowymi.

Land Rover Defender Wolf

Nie oznacza to jednak, że żołnierze dostaną zwykłego Defendera 110 z innym zderzakiem i wojskowym lakierem. JLR uprościło tutaj konstrukcję i usunęło rozwiązania, które nie są potrzebne w takim pojeździe. Kluczowe jest też to, że Land Rover zachowuje przy tym pełną kontrolę nad procesem projektowania. Dzięki temu może dostosowywać bazową architekturę do konkretnych wymagań poszczególnych odbiorców.

Z jednego Defendera powstaje cała rodzina samochodów wojskowych

Na wydarzeniu DVD 2026 w Millbrook JLR pokazał trzy najnowsze warianty. Najbardziej charakterystycznym wydaniem tego samochodu jest Tactical Mobility Vehicle. Ma otwarte nadwozie, mocno ograniczoną zabudowę kabiny i konstrukcję podporządkowaną mobilności oraz łatwemu dostępowi do samochodu.

Obok niego stanął Mono-Tactical Mobility Vehicle, oznaczany jako M-TMV, a także Utility Vehicle. Ten ostatni jest szczególnie ciekawy, gdyż współczesnego Defendera zmienia w pełnoprawnego pickupa z pojedynczą kabiną i dużą przestrzenią ładunkową.

Na tych trzech samochodach gama się nie kończy. JLR pokazał w Millbrook także samochód typu General Purpose Vehicle, wersję Command and Control oraz Battlefield Ambulance. Producent już zapowiada, że TMV, M-TMV i UV są jedynie pierwszymi z wielu wariantów Wolf Series II.

Właśnie tutaj możliwości D7x mają mieć największe znaczenie. Ta sama baza może służyć do przewozu ludzi i wyposażenia, pełnić funkcję samochodu dowodzenia lub zostać przystosowana do transportu rannych.

JLR nie zdradza jeszcze, co napędza Defendera Wolf Series II

Brytyjczycy wciąż nie pochwalili się silnikiem - aczkolwiek w grę wchodzi zastosowanie sześciocylindrowego diesla i benzynowej jednostki V8. Szczegółów tutaj nie znamy.

Wiemy natomiast, że silniki mają powstawać w zakładzie JLR w Wolverhampton. Sam Land Rover Defender Wolf Series II został zaprojektowany i opracowany w Wielkiej Brytanii. Dla grupy JLR ma to duże znaczenie - brytyjska firma podkreśla możliwość kontrolowania całego procesu rozwoju samochodu i wykorzystania własnego zaplecza technologicznego oraz globalnego łańcucha dostaw.

Land Rover Defender Wolf Series II ma za sobą ponad 60 000 różnych testów "w akcji"

Przystosowanie cywilnej konstrukcji do nowych zadań wymagało rozbudowanego programu prób. JLR twierdzi, że w procesie zatwierdzania konstrukcji Defender przeszedł ponad 60 000 różnych testów. Podwozie i struktura nadwozia zostały również przygotowane do firmowej procedury Extreme Event Test.

Land Rover Defender Wolf

Sama architektura D7x przed wejściem Defendera na rynek pokonała miliony kilometrów w skrajnych warunkach. Próby prowadzono między innymi przy temperaturach sięgających 50 stopni Celsjusza na pustyni i spadających poniżej -40 stopni Celsjusza w Arktyce. Samochody testowano również na wysokości około 3050 metrów w Górach Skalistych.

Defender Wolf Series II pojawił się także na niezależnym poligonie brytyjskiego Ministerstwa Obrony. JLR twierdzi, że Defender jako jedyny samochód pokonał wszystkie przygotowane tam przeszkody. Producent nie opublikował jednak pełnych wyników prób ani szczegółowego porównania z pozostałymi konstrukcjami.

Brytyjska armia jest pierwszym celem. JLR chce jednak zainteresować także inne kraje

Wolf Series II powstał zgodnie z wymaganiami programu Light Mobility Vehicle brytyjskiego Ministerstwa Obrony. JLR chce zdobyć kontrakt na nowe lekkie samochody wojskowe i właśnie dlatego poszczególne konfiguracje przygotowano pod różne zadania.

Na Wielkiej Brytanii plany się jednak nie kończą. JLR utworzył osobny dział Defender Defence Division, a Wolf Series II ma być oferowany także organizacjom obronnym innych państw. Producent potwierdza, że samochody są przygotowywane również z myślą o odbiorcach z krajów NATO.

Według informacji podawanych przez "The Guardian", JLR prowadzi już rozmowy z państwami NATO. Firma walczy jednocześnie o brytyjski kontrakt szacowany na około 900 milionów funtów. Wśród konkurentów wymieniane są między innymi Ineos Automotive i General Motors.