Nie chcesz wymawiać "Fang Cheng Bao"? Wymów to "Denza". Chińskie terenówki podbijają świat
Denza B5 i Denza B8 zaczynają zdobywać świat. Nie znacie tych modeli? Ostatnio o nich głośno, tyle, że nazywają się Fang Cheng Bao 5 i 8. I będą miały szalone zawieszenie DiSus-P Ultra.
Szykuje się nam wysyp kanciastych terenówek. Niesamowicie modne w Chinach nadwozie reprezentowane jest przez naprawdę wiele modeli o różnym stopniu zaawansowania technologicznego. Już mamy Jetoura T2, do debiutu szykuje się marka iCaur. Być może zobaczymy też GAC Trumpchi YUE 7. Swoje planuje też BYD, który ostatnio zmaga się ze spadkiem sprzedaży na rodzimym rynku. Tym razem padło na markę Fang Cheng Bao. Ta jednak trafi na rynki globalne jako Denza. Konkretnie mowa o dwóch modelach, Denza B5 oraz Denza B8.
Denza B5 i Denza B8 trafi do nas z zawieszeniem DiSus-P Ultra
Tak naprawdę mówimy o odświeżeniu modeli dostępnych już na rynku. Ale, w ramach tego "liftingu" obydwie terenówki dostaną solidne wsparcie technologiczne.
Pierwszym z nich jest technologia Flash Charging, a więc nowa architektura oraz akumulatory. A mówimy tu hybrydach plug-in z serii DM-i.
Drugą nowością jest zawieszenie DiSus-P Ultra. To hydrauliczne zawieszenie z regulacją oraz dość ciekawymi możliwościami. Dużym beneficjentem zmiany będzie Denza B5, czyli mniejszy model. Tu bowiem dotychczas stosowano uproszczone zawieszenie z dwustopniową regulacją twardości.
Nowy układ zapewnia znacznie więcej. Po pierwsze, jest tu konstrukcja o dwóch zaworach. Po drugie, mamy trzy poziomy twardości oraz funkcję analizy drogi. Dalej, DiSus-P Ultra pozwala na uniesienie jednego koła, aż o 30 cm i jazdę na trzech kołach przy zachowaniu stabilności. Z kolei dla całego auta zakres wysokości zawieszenia sięga aż 20 cm.
Ponoć można tak jechać całkiem długo
Denza B5 - specyfikacja
Mniejszy z SUV-ów ma 4,88 metra długości, 1,97 m szerokości i 1,92 wysokości, przy rozstawie osi 2,8 metra. Mówimy więc o sporym, jak na europejskie rozmiary, aucie.
Technologicznie mamy tu technologię DM-i korzystającą z jednostki 1.5T oraz dwóch silników elektrycznych. "Nie ma biedy" jeśli chodzi o mocy, bo B5 dysponuje 687 KM oraz 760 Nm. Akumulator ma 46,7 kWh i pozwoli to na przejechanie ok. 1 310 km łącznie, korzystając z obu rodzajów napędu. Zasięg na samym napędzie elektrycznym przekroczy zapewne 150 km według chińskich norm.
Samochód korzysta z systemów wsparcia o nazwie God's Eye B. Wykorzystuje on m. in. LiDar oraz dwanaście radarów naddźwiękowych.
Fang Cheng Bao 5, czyli nowa Denza B5
Denza B8 - specyfikacja
Większa terenówka od BYD porusza się już w innej "skali". Rozstaw osi to 2,92 metra, a auto ma blisko 5,2 metra długości. 6 mm brakuje do równych dwóch metrów szerokości. Auto w Chinach można zamówić w specyfikacji sześcio- i siedmiomiejscowej.
B8 korzysta też z większego silnika. Tutaj generatorem jest jednostka 2.0 T oraz również dwa silniki elektryczne. Moc łączna to 748 KM oraz 760 Nm. Przyspieszenie do 100 km/h ma zajmować 4,8 sekundy. Jak sami widzicie, chińskie konie mechaniczne nie są bardzo żwawe. Baterie są tu podobne - 46,7 kWh w technologii Blade nowej generacji. I blisko 1 400 km zasięgu.
Wersja Flash Charge Edition dostanie systemy ADAS od Huawei. To układ ADS 4, oparty na dwóch LiDarach, trzech radarach milimetrowych, dwunastu ultradźwiękowych oraz 11 kamerach.

Na ten moment nie wiemy, kiedy nowe modele trafią do Europy. Póki co Denza B5 dostępna jest w Australii, a B8 np. w Afryce i na Bliskim Wschodzie. Nie wątpię, że marka będzie chciała rozszerzyć ofertę swojej bardziej luksusowej odnogi również na Starym Kontynencie. Stawiam na to, że większe szanse są na model B5, nieco bardziej kompaktowy, zdolny do konkurowania z Land Cruiserem.


