Kolejny wielki "sukces" Rosji. Ich flagowa limuzyna przetrwa, ale to już nie będzie to samo
Aurus Senat był rosyjskim Rolls-Royce'm z dość zaawansowaną technologią i potężną prezencją. Za to nowy Senat 900 jest... jakby znajomy. Możecie kupić go w Polsce.
Rosyjskie sny o potędze od dłuższego czasu zaliczają dość bolesne zderzenia z rzeczywistością. Aurus Senat jest pewnego rodzaju wyjątkiem, zwłaszcza w zestawieniu z nowym tworem, jakim jest Senat 900.
Stworzona kilka lat temu marka Aurus miała dostarczać samochody dygnitarzom, oligarchom i wszystkim tym, których stać było na to auto. Stylistyka owszem, była po rosyjsku toporna i wtórna, ale samochód miał V8 z napędem hybrydowym, napęd AWD i dość dużo ciekawych rozwiązań (zapewne kupowanych u zachodnich poddostawców). Mimo zasilania rządowymi pieniędzmi i zamówieniami na początku tego roku pojawiła się informacja, że firma bankrutuje. Poza Kremlem, wszyscy i tak woleli Maybachy i Rollsy. Najwyraźniej jednak znalazł się inwestor bo właśnie pokazano nowy model. Tym razem już pod marką Senat, bez Aurusa.
Auto wciąż ma chromowany grill i jest potężnym sedanem, ale... w zasadzie znajdziecie je w jednym z piętnastu salonów w Polsce.
Senat 900 mówi do Was "Ni Hao"!
Mam wrażenie pewnego deja vu. Ostatnio obserwowaliśmy wielki powrót Wołgi, która okazała się Geely Monjaro.
A Senat 900 też mówi po chiński. Tym razem jest to jednak Hongqi H9, czyli największy ze "zwykłych" sedanów marki koncernu FAW.

Samochód nieco się jednak odróżnia od oryginału, choć jest to raczej różnica kosmetyczna. Zniknął czerwony pas przez środek maski, a auto dostało nieco bardziej klasyczny grill.
Zarówno linia boczna, jak i tył pozostały bez zmian. Podobnie jak wnętrze.
Mierząca 5,14 metra limuzyna może występować w czteromiejscowej wersji "VIP" lub jako klasyczny, pięciomiejscowy sedan. W środku znajdziemy skórę Nappa, wentylowane, ogrzewane fotele z masażem czy komplet systemów wsparcia elektronicznego. Czyli tak jak w H9.
Silnik też jest ten sam, aczkolwiek różnica jest w stosunku do polskiej specyfikacji. U nas możemy "sobie pozwolić" jedynie na dwulitrowy silnik turbo o mocy 245 KM. Senat 900 ma jednostkę dostępną w Chinach i nieco bardziej godną - trzylitrowe V6 z doładowaniem. Ma 330 KM, 450 Nm i przyspiesza do 100 km/h w 6,5 sekundy.

Senat 900, czyli marka będąca dumą Putina, jest teraz klonem chińskiego sedana, który będzie budowany w zarekwirowanej fabryce Toyoty. Brzmi zabawnie.
A jeszcze zabawniejsza jest cena. Ten samochód będzie kosztował 12 milionów rubli w podstawowej wersji. To jest 600 000 zł. Za podstawową odmianę.
U nas kosztuje 280 000 zł za 2.0. W Chinach pewnie jeszcze mniej.


