Ze starego BMW powstanie nowe. Niemcy pokazali, ile naprawdę można odzyskać
BMW twierdzi, że stare samochody mogą być częścią nowych samochodów. Mowa tutaj nawet o 51% części. Brzmi ciekawie?
Jak dobrze wiemy odzyskiwanie różnych komponentów z samochodów jest absolutną normą. Z roku na rok producenci są w stanie pozyskać coraz większą liczbę części z aut, które znikają z dróg. BMW uznało jednak, że recykling może być jeszcze lepszy.
W projekcie Car2Car Niemcy skupili się więc nie na samym procesie odzysku, lecz na zamknięciu obiegu materiałów. Chodziło o to, aby surowiec odzyskany ze starego samochodu nadawał się bezpośrednio do produkcji kolejnego. Proste, nieprawdaż?
BMW stawia na recykling. Zamiast złomowania w grę wchodzi "tworzenie na nowo"
W ramach projektu Car2Car wykorzystano 433 wycofane z eksploatacji samochody reprezentujące 60 różnych modeli. Materiały odzyskane z pojazdów były następnie dokładnie sortowane, przetapiane i analizowane pod kątem możliwości ponownego użycia w nowych samochodach.
W tym miejscu pojawia się największa różnica pomiędzy standardowym recyklingiem, a rozwiązaniem badanym przez BMW. Niemcy nie skupiali się na wykorzystywaniu samego tworzywa, a na ponownym użyciu konkretnego komponentu.
W przypadku konwencjonalnych metod wynik był zaskakująco niski. Według danych zebranych przez BMW tylko około 6 procent materiałów ze złomowanego samochodu wracało do przemysłu motoryzacyjnego w jakości pozwalającej na ponowne zastosowanie w aucie - tym samym taki recykling jest mało wydajny.

Najważniejsza jest stal. Tu można odzyskać najwięcej materiału
Ogólnie metale mają najlepsze rokowania. Kluczowe znaczenie ma teraz dokładniejsze sortowanie, bardziej selektywne oddzielanie poszczególnych frakcji oraz lepsza kontrola procesu przetapiania.
Spektakularnym wynikiem może pochwalić się... stal. Przy standardowym procesie tylko 1 procent odzyskanego materiału nadawał się do ponownego wykorzystania w motoryzacji. W projekcie Car2Car udział ten wzrósł aż do... 81 procent.
W przypadku aluminium wynik poprawił się z 23 do 52 procent. Dla miedzi wzrost był mniejszy, ale również wyraźny: z 48 do 68 procent.
Jakby tego było mało, BMW nie osiągnęło tych rezultatów poprzez całkowicie ręczny demontaż każdego samochodu. Poprawiono tutaj procesy, które automatycznie sortują konkretne metale i komponenty. Jak widać to wszystko może działać znacznie lepiej.
Według BMW taki recykling ma sens. Aż 51 procent "starego auta" może wrócić do nowych pojazdów
Krótko mówiąc, BMW uzyskało 51-procentowy udział materiałów, które po odzyskaniu mogą ponownie trafić do zastosowań motoryzacyjnych przy zachowaniu wymaganej jakości. Tu trzeba zaznaczyć jedną rzecz: nie oznacza to, że tylko połowę samochodu można poddać recyklingowi. To dwa różne pojęcia.

Pozostałe materiały mogą zostać wykorzystane w innych gałęziach przemysłu albo w produktach o niższych wymaganiach technicznych. Z punktu widzenia marki z Monachium najważniejsze było ograniczenie takiego spadku jakości materiału i ponowne skierowanie go do produkcji samochodów.
Tym samym docieramy do coraz lepiej działającej gospodarki zamkniętego obiegu. Stal ze starego auta ma ponownie stać się stalą wykorzystywaną w samochodzie, zamiast trafiać do produktu, który nie wymaga materiału o równie wysokich parametrach.
BMW wdraża ten projekt w życie - i to jest ekologia
Projekt Car2Car nie zakończył się na laboratoryjnych próbach, co cieszy. BMW podkreśla, że z odzyskanej w ramach projektu stali powstało już ponad 100 000 seryjnych komponentów, wykorzystywanych w produkcyjnych samochodach.
Tym samym oznacza to, że materiał pochodzący ze złomowanych samochodów przeszedł pełną weryfikację i spełnił wymagania stosowane przy seryjnej produkcji części. To pokazuje, że nie pojawiają się tutaj żądne zanieczyszczenia, a jakość materiału jest na najwyższym poziomie.
BMW złożyło także wniosek patentowy związany z rozwiązaniami opracowanymi w ramach projektu. Dotyczy on metod selekcjonowania, przetapiania i kwalifikowania odzyskiwanych materiałów tak, aby mogły ponownie trafić do produkcji nowych modeli.
Największe wyzwanie stanowią plastiki. Z nimi trzeba walczyć - i nie jest to proste
Przedstawiciele BMW zauważają, że tworzywa sztuczne i szkło po przejściu przez standardowy proces rozdrabniania znacznie trudniej doprowadzić do jakości wymaganej przy produkcji nowych samochodów.
Problemem jest między innymi jednorodność materiału, jego wytrzymałość oraz trwałość. To oczywiście kluczowe czynniki. Nikt nie zgodzi się na to, aby plastik w kabinie rozpadał się po raptem kilku miesiącach. Tutaj trudniej osiągnąć więc akceptowalne wyniki. W przypadku nowoczesnych samochodów dodatkowym utrudnieniem jest duża liczba różnych rodzajów tworzyw i ich połączeń z innymi materiałami.
Nie da się jednak ukryć, że jest to dobry kierunek zmian. BMW testuje recykling w nowej formie, który przynosi najwięcej korzyści. Nie ukrywajmy: możliwość ograniczenia wykorzystania "nowej" stali jest na wagę złota. Co więcej, te procesy recyklingowe mogą też w przyszłości ograniczyć koszty produkcji samochodu. Moim zdaniem jest to więc uczciwy biznes.


