Powiedzieli, że zrobią wszystko inaczej, tak też się stało. Oto wnętrze Jaguara Type 01. Jest... dziwnie
Obiecywali minimalizm i słowa dotrzymali. Ale czy wnętrze, które dostał Jaguar Type 01, faktycznie jest tak eleganckie i dobre jak zapowiadano?
Jeśli spodziewaliście się dużych ekranów i mnogości przycisków, to trafiliście pod zły adres. Już w ostatnich latach Jaguar i Land Rover/Range Rover ograniczali przełączniki do minimum, tworząc bardzo proste i sterylne kokpity. Nie każdemu to oczywiście pasowało, gdyż oznaczało to nieco bardziej skomplikowaną obsługę z poziomu ekranów, niemniej dało się z tym żyć. Jaguar Type 01 dostał jednak wnętrze, które idzie o krok dalej.
Tutaj zrezygnowano nawet z mnogości ekranów na rzecz prostszych rozwiązań. Brytyjczycy nazywają to podejście "technologią na żądanie", czyli dostępem do niej faktycznie wtedy, kiedy tego potrzebujemy. Co to oznacza w praktyce?
Wnętrze, które dostał Jaguar Type 01, jest pozbawione... czegokolwiek
Brytyjska marka cały czas trzyma nas w lekkim napięciu. Po kontrowersyjnej kampanii promocyjnej i po nietypowym prototypie przyszedł czas na pokazanie pierwszego elementu z produkcyjnego samochodu.
W kabinie wita Was duży ekran zegarów, ukryty za dwuramienną kierownicą. Na środku deski rozdzielczej jest niewielki wyświetlacz dotykowy, który obsługuje podstawowe funkcje. Tu w zasadzie można postawić kropkę.
Cała reszta to najróżniejsze formy materiałów ozdobnych i dekorów, tworzące prostą geometryczną formę. Nawiązania do stylizacji nadwozia, w postaci tych charakterystycznych "ożebrowań" są widoczne na każdym kroku.

Jaguar Type 01 ma też bardzo specyficzny wysoki tunel środkowy, biegnący przez całą długość pojazdu (dzieli także tylne fotele) i fabrycznie posiada gigantyczny szklany dach. Wzorem wielu nowych samochodów, niestety, nie ma on rolety. Co za czasy...
Podoba mi się tutaj jedna rzecz (serio!)
Przede wszystkim nie mamy do czynienia z "ekranozą". Kokpit jest czysty, wręcz sterylny i pozbawiony zbędnych ozdobników. Nie ma tutaj drugiego ekranu dla pasażera, o wyświetlaczu na środku deski nie wspominając.
Podejrzewam, że może być tutaj ukryty jakiś wysuwany ekran, aczkolwiek to tylko plus dla Jaguara - w końcu nie wszystko musi być widoczne gołym okiem, nieprawdaż? Obawiam się nieco braku fizycznych przełączników, ale i to może być w miarę znośne, o ile dostaniemy dobre oprogramowanie.
Wiemy już jakie wnętrze ma Jaguar Type 01. A co z nadwoziem?
Tu jeszcze wszystko jest "tajemnicą". Brytyjczycy dopiero za kilka tygodni zdejmą przykrycie z samochodu i pokażą finalną produkcyjną wersję tego samochodu.
Pozwolę sobie w tym miejscu wbić kij w mrowisko. Uważam, że będzie to na swój sposób... ciekawy samochód. Jaguar w fatalny sposób podszedł do kampanii promocyjnej (była po prostu głupia), niemniej samochód budzi we mnie zainteresowanie. Oczywiście, pewnie jak większość z Was wolałbym zobaczyć go z V8-ką pod maską.
Zakładam, że Jaguar poczuje brak jednostek spalinowych, niemniej przy dużo mniejszej skali produkcji elektryk może być wbrew pozorom... sensownym ruchem. Na pewno będzie inny i zerwie z designem marki. Prawda jest jednak taka, że Jaguar nie działał dobrze od lat.
Mieliśmy genialnego F-Type'a, przyjemnego F-Pace'a i zgrabnego XF-a. Nigdy jednak nie udało im się dorównać do aut z czołówki segmentu, jakością i standardem. Ciągłe trzymanie się zepsutego schematu nie miało więc racji bytu.
Reset był potrzebny. Czy mógł wyglądać inaczej? Oczywiście. Moim zdaniem Jaguar Type 01 idzie najbardziej radykalną dostępną drogą, ale... czekam na to, co zobaczymy. A Wy?


