Nie oblejesz już na "kopercie"?! Ministerstwo szykuje kontrowersyjne zmiany w szkoleniu
Ministerstwo szykuje naprawdę bardzo duże zmiany w szkoleniu kierowców. Np. egzamin na prawo jazdy nie będzie już obejmował placu manewrowego. Co stoi za tymi zmianami?
Minister infrastruktury, Dariusz Klimczak, zapowiedział naprawdę spore zmiany w systemie szkolenia kierowców. Ministerstwo pracują nad modyfikacjami przepisów, które mogą stać się trzęsieniem ziemi. Z jednej strony rozumiemy argumentacje, z drugiej strony mamy mocno mieszane uczucia. Egzamin na prawo jazdy teraz miałby być bez placu manewrowego, a to tylko jedna ze zmian.
Egzamin na prawo jazdy po nowemu. Co się zmieni?
Najważniejsza zmiana dotyczyć będzie placu manewrowego. Według ministerstwa, wszystkie kraje europejskie powoli odchodzą od tego typu zadań praktycznych na egzaminie.
"W Europie odchodzi się od tego typu egzaminów na placu manewrowym, większość ekspertów twierdzi, że to jest relikt przeszłości. My przychylamy się do ich zdania. Prowadziliśmy od dłuższego czasu analizy na ten temat, jesteśmy gotowi, mamy projekt ustawy." - mówi minister Klimczak w RMF FM
Sprawa dotyczyć będzie zarówno przyszłych kierowców samochodów, jak i motocykli. Nie będzie więc jazdy po łuku, ruszania pod górkę, parkowania "na kopertę", czy motocyklowej "ósemki".
Czas przeznaczony do tej pory na ćwiczenie tych manewrów ma zostać zminimalizowany, a uzyskane godziny mogłyby posłużyć do poprawy szkolenia w normalnym ruchu.
licencja Creative Commons
Zmienią się też pytania na "teorii". Teoretyczny egzamin na prawo jazdy ma mieć więcej pytań dotyczących bezpieczeństwa i sytuacji zdarzających się w codziennej jeździe, a mniej zagadnień administracyjnych. Temu akurat trudno nie kibicować.
Sam system szkolenia też miałby zmienić. Do tego nowe byłyby zasady egzaminowania potencjalnych instruktorów, tak aby do zawodu dostawali się tylko najlepsi szkoleniowcy.
Co ciekawe, to nie jest odległy plan "na przyszłą kadencję". Projekt zmian ma zostać zaprezentowany już w przyszłym tygodniu. Wtedy dowiemy się więcej szczegółów.
Nasze zdanie:
Zmiany w systemie szkolenia są konieczne. Zastanawiamy się tylko, czy idziemy na pewno w dobrą stronę. Zgadzamy się z tym, że kursanci powinni więcej jeździć. Zarówno w mieście, jak i na autostradzie, czy drodze ekspresowej. Zasady i dobre nawyki w tych miejscach mają realny wpływ na bezpieczeństwo jazdy. A to właśnie tutaj potencjalne wypadki są najgroźniejsze. Na parkingach podczas manewrów co najwyżej ucierpi nasza duma i wysokość stawki ubezpieczeniowej.
Z drugiej strony, szkoły jazdy będą mogły wypuszczać do egzaminu "każdego", nawet osoby, które średnio radzą sobie z manewrowaniem, czy np. ruszaniem pod górkę. W większości krajów z rozbudowanym ruchem korzysta się z jakiejś formy placu manewrowego na szkoleniu. Głównie po to, aby nauczyć kierowcę zasad panowania nad pojazdem. Jeśli nie będzie to wymagane na egzaminie, to nie będzie również uczone. To jest problem.
Dlatego uważamy, że tak naprawdę liczba godzin jazd praktycznych powinna się zwiększyć - trochę placu, dużo miasta i dróg pozamiejskich. A egzamin na placu manewrowym powinien w jakiejś ograniczonej i podstawowej formie zostać.