Nissan Kicks pokazuje, czego brakuje Nissanowi w Europie. Taka hybryda byłaby hitem
Nissan Kicks debiutuje na kolejnych rynkach, a ja zadaję pytanie: kiedy pojawi się w Europie?
Nissan cały czas chce się odbić w Europie. Japończycy wciąż notują dobre wyniki sprzedaży Qashqaia, ale to nie wystarcza. X-Trail nie cieszy się wielkim uznaniem, a Micra raczej bestsellerem nie będzie. Tej marce bardzo brakuje produktu z segmentu B - spalinowego crossovera z hybrydą pod maską. I paradoksalnie Juke, który teoretycznie gra w tym segmencie, nie przekonuje do siebie klientów. A w ofercie tej marki jest idealna opcja - nazywa się Nissan Kicks i ma wydajniejszą hybrydę niż ta, która jest w Juke'u.
Nissan Kicks stawia na napęd e-Power trzeciej generacji
Nissan Kicks nie jest nowością. Ten model zadebiutował w USA w ubiegłym roku, a teraz na rynek japoński trafiła nowa wersja. To teoretycznie samochód z segmentu B, aczkolwiek jego gabaryty są dość duże. Ma ponad 4,36 metra długości i 2665 mm rozstawu osi. Pod kątem gabarytów wpisuje się więc w górnej części segmentu.
Nowością w tym modelu jest napęd hybrydowy. Amerykańska wersja korzysta z prostego 2-litrowego silnika benzynowego, generującego 141 KM. Tymczasem japoński wariant zyskał jednostkę 1.4, która nie napędza on kół.

Jej zadaniem jest produkcja energii elektrycznej dla akumulatora, który zasila silnik trakcyjny. Dzięki temu kierowca otrzymuje charakterystykę jazdy typową dla samochodu elektrycznego, przy zachowaniu swobody tankowania paliwa.
Wersja z napędem na przednie koła oferuje 143 KM. Dla klientów oczekujących lepszej trakcji przygotowano odmianę e-4ORCE. W tym wariancie dodatkowy silnik przy tylnej osi rozwija 68 KM i tworzy elektryczny napęd 4x4.
Producent przeprojektował również podwozie oraz układ jezdny. We wnętrzu pojawił się natomiast nowoczesny kokpit z dwoma ekranami o przekątnej 12,3 cala.
Europejscy klienci kupują właśnie takie samochody
Segment B-SUV od kilku lat należy do najważniejszych części europejskiego rynku. To właśnie tutaj największe sukcesy odnoszą modele takie jak Renault Captur, Toyota Yaris Cross, Peugeot 2008, Volkswagen T-Cross czy Dacia Duster.
Przepis na sukces jest od dawna taki sam. Klienci oczekują podwyższonego nadwozia, praktycznego wnętrza, rozsądnych wymiarów i oszczędnego napędu. Nissan Kicks wpisuje się w te wymagania niemal idealnie.
Tym bardziej zaskakuje fakt, że model ten pozostaje poza Europą, podczas gdy konkurenci sprzedają setki tysięcy samochodów w tej klasie. To segment, który generuje duże wolumeny i przyciąga klientów szukających uniwersalnego samochodu do codziennego użytku.

Dlaczego więc Nissan cały czas stawia na Juke'a, o kontrowersyjnym wyglądzie i mniejszej praktyczności?
Przez lata Nissan Juke był jednym z pionierów miejskich crossoverów. Pierwsza generacja wywołała ogromne zainteresowanie i stworzyła własną niszę na rynku.
Dziś sytuacja wygląda jednak inaczej. Konkurencja znacząco się rozrosła, a Juke nie odgrywa już tak dominującej roli jak kilkanaście lat temu. Co więcej, Nissan przygotowuje całkowicie nową generację tego modelu, która będzie samochodem wyłącznie elektrycznym.
To właśnie tutaj pojawia się potencjalna przestrzeń dla modelu takiego jak Kicks. Mógłby pełnić rolę bardziej klasycznej propozycji dla klientów, którzy nadal oczekują silnika spalinowego wspieranego przez układ hybrydowy, zamiast samochodu zasilanego wyłącznie energią elektryczną.
Konwencjonalny design może okazać się jego największym atutem
Nissan Kicks nie szokuje stylistyką. Nadwozie zachowuje proporcje typowe dla współczesnych crossoverów, a projekt pozostaje znacznie bardziej stonowany niż w przypadku Juke'a.
To podejście coraz częściej okazuje się skuteczne. Najlepiej sprzedające się modele segmentu B-SUV zwykle nie bazują na kontrowersyjnej stylistyce. Klienci wybierają je przede wszystkim za praktyczność, funkcjonalność i łatwość codziennego użytkowaniam a także za sprawą prostego i przyjaznego wyglądu.
Równie dobrze wpisuje się w te oczekiwania napęd e-Power. Japońska hybryda pozwala korzystać z zalet elektrycznego sposobu jazdy bez konieczności planowania ładowania czy szukania infrastruktury.

Nissan potrzebuje właśnie takich modeli. Moim zdaniem Kicks to dużo lepsza propozycja, niż nowy Juke
Nadal nie rozumiem czemu to Juke jest tutaj priorytetem. Owszem, z perspektywy Nissana to ważny historycznie model, niemniej teraz pozostaje w ogonie segmentu. A klasycznie narysowany crossover zdaje się być strzałem w dziesiątkę.
Ponoć Nissan chce zachować spalinowego Juke'a przy życiu, przeprowadzając gruntowny lifting obecnego wcielenia. Uważam, że dużo lepszą opcją byłoby wprowadzenie do Europy Kicksa, jako alternatywy dla elektrycznego Juke'a.
Klienci mieliby ciekawy wybór: coś nowatorskiego i odważnego, do tego z napędem na prąd, lub bardzo zachowawczą propozycję z hybrydą pod maską. Każdemu według potrzeb.


