Zmiany bez zmian, czyli Nissan odświeżył Qashqaia w sposób wzorcowy
Czy Nissan Qashqai był samochodem bez wad? Nie. Czy odświeżony model jest bez wad? Też nie. Ale czy to dobry lifting? Bez wątpienia, bo auto jest bardzo przyjemne.
Takie już odwieczne prawo motoryzacji, że mniej więcej po trzech, czterech latach od debiutu samochód przechodzi modernizację. Taką przeszedł też Nissan Qashqai, który w odświeżonej wersji trafił do mnie na testy, oczywiście w hybrydowej odmianie e-Power. I choć sam samochód nie jest pozbawiony wad, to muszę przyznać, że Japończycy stworzyli samochód, którym jeździ się naprawdę przyjemnie.
Spora tu zasługa tego, że na siłę nie został unowocześniony. No chyba, że mamy na myśli napęd, bo ten ponoć przeszedł spore zmiany.
Nissan Qashqai e-Power wciąż jest "elektrykiem" na benzynę
To pojemne marketingowo hasło ma w sobie dużo prawdy. Japoński producent stosuje tu technologię, którą mocno zaadaptowali chińscy producenci. Czyli silnik spalinowy generuje prąd dla jednostki elektrycznej. Łączna moc tego zestawu to 190 KM (czyli tak jak przed modernizacją), osiągi to niecałe 8 sekund do 100 km/h i obietnica oszczędnej jazdy.

Oczywiście, ponieważ poprzedni test odbył się zimą, ten wypadł... Zimą. Przez duże "Z", bo temperatury spadały do -15 stopni, a auto nie było trzymane w garażu. Czy coś to zmienia? Średnie zużycie paliwa z całego testu wyniosło 7,4 l/100 km. W mieście, przy dłuższej, spokojnej jeździe udało się zejść do 5,2 l na każde 100 km. Mimo temperatur widać więc progres w stosunku do starszego e-Powera. Także w trasie jest lepiej, choć na autostradzie auto wciąż nie jest mistrzem oszczędności. Niemniej, wyniki są znacznie przyjemniejsze. A sądzę, że z pomiarów dałoby się jeszcze coś "wykroić" na dłuższej trasie.
| zużycie paliwa | Nissan Qashqai e-Power 2025 |
| przy 100 km/h: | 6,1 l/100 km |
| przy 120 km/h: | 7,1 l/100 km |
| przy 140 km/h: | 9,5 l/100 km |
| w mieście: | 5,2 - 7,5 l/100 km |
Ale za to zachował 55-litrowy zbiornik, więc wciąż możecie tym kompaktowym SUV-em przejechać całkiem spory dystans pomiędzy tankowaniami.
Poza tym, wciąż jestem zachwycony tym, jak płynnie i cicho pracuje ten napęd. Nissan Qashqaia wyciszył nieźle (na autostradzie przy 140 km/h wyraźnie słychać szumy powietrza), a układ jest zaskakująco elastyczny. I silnik nie "wyje" po gwałtownym dodaniu gazu. Wszystko dzieje się liniowo i choć dynamika raczej nie jest z tych wgniatających w fotel, to tylko wrażenia. Auto chętnie nabiera prędkości i potrafi szybko przyspieszyć np. przy wyprzedzaniu.
Innymi słowy Nissan Qashqai e-Power radzi sobie tak samo dobrze, jak sobie radził. Ale jest oszczędniejszy, co przy hybrydzie ma fundamentalne znaczenie.

Wnętrze jak "w samochodzie"
Wiecie co lubię w Nissanie? To, że wygląda w środku, jakby zaprojektował go człowiek, dla ludzi. Ma dużo fizycznych przycisków, ekran nieprzesadzonej wielkości, osobny panel sterowania klimatyzacja i wszystko czytelne jak diabli. Po liftingu zmieniły się multimedia, ale wciąż są proste w obsłudze i nie przekombinowane.
Niestety, na zegarach mamy spolszczenie wygląda czasem dziwnie. Ale i tak jest o niebo lepiej niż było kiedyś. W testowym samochodzie miałem też dziwną "awarię". Co któreś uruchomienie nie włączały się dźwięki systemowe. Nie słychać było systemu ISA, asystenta pasa ruchu, czy dźwięku kierunkowskazów. Nie powiem, żeby mi to przeszkadzało, ale taki błąd nie powinien mieć miejsca.
Zwłaszcza, że ogólnie to naprawdę przemyślane i udane wnętrze, które powoduje, że autem jeździ się przyjemnie. To, co ja bym poprawił, to regulację wysunięcia podłokietnika. Nie ma jej w ogóle, a przy moich proporcjach i pozycji za kierownicą, nie mam z niego żadnego pożytku.

Poza tym Nissan się sprawdza. Komfort fotela, czy przestrzeń są na odpowiednim poziomie i każdy powinien znaleźć sobie tam odpowiednią, wygodną pozycję. Z tyłu też jest nieźle, choć kanapa jest trochę zbyt nisko nad podłogą. Ale wyprofilowanie jest w porządku, są też nawiewy na tył i dwa porty USB-C. Super.
Bagażnik jest przeciętnej wielkości, nawet po opuszczeniu podłogi. Tutaj rodziny będą musiały się zastanowić, co zabrać na dłuższy wyjazd. Ale w codziennej eksploatacji na pewno pomoże możliwość podzielenia kufra na dwie części. Bardzo lubię ten patent, świetnie sprawdza się przy zakupach.
Na spokojnie, bez stresu
Te zakupy nie będą też obijały się, a kartofle nie będą turlać się po całym bagażniku, bo mimo sporych felg i niskoprofilowych opon, Nissan jest całkiem komfortowym samochodem. Nie buja się, ale i nie wybija plomb. Owszem, nie zachęca do sportowej jazdy, ale trudno też wytrącić go z równowagi. Układ kierowniczy jest nijaki, ale taki "być powinien" w samochodzie, który ma być dla wszystkich kierowców. Pracuje lekko, daje trochę czucia, świetnie sprawdza się w mieście i nie przeszkadza na trasie.

Do tego ma 175 mm prześwitu, więc dość standardowo jak na SUV-a, ale spodoba się osobom, które jednak czasem zjeżdżają z asfaltu.
Spora cena udanego samochodu
No niestety, wadą Nissana jest jego cena. Samochód testowy jest oczywiście doposażony "pod korek", co oznacza wersję Tekna+ oraz dwukolorowy lakier. Ma skórzaną tapicerkę, panoramiczne okno dachowe, audio Bose, wyświetlacz typu HUD oraz ogrzewaną kierownicę. Ale kosztuje 210 250 zł, z czego lakier to 6000 zł. W tej cenie mamy np. Renault Austral z oszczędniejszą w trasie hybrydą oraz doposażone w absolutnie wszystko, ze światłami Matrix LED oraz dwiema osiami skrętnymi. I jeszcze nam zostaną 4 000 zł na paliwo.
O hybrydowym MG HS za 151 tys. zł nawet nie wspominając.
Nissan Qashqai - podsumowanie i opinia
Niestety, to drogi samochód. I to niestety mocno wpływa na moją ogólna ocenę. Poza tym, jednak ma przeciętny bagażnik. Reszta wad to raczej drobiazgi, a sam samochód po tygodniu jazdy robi naprawdę dobre wrażenie. Jest po prostu przyjemny. Zwykły, ale z dużą liczbą elementów, które mi w nim pasowały. No i w końcu jest trochę oszczędniejszy - to ważne.
| SILNIK | t. benz, R3, 12 zaw. + silnik elektryczny |
|---|---|
| TYP ZASILANIA PALIWEM | silnik spalinowy jako generator prądu |
| POJEMNOŚĆ | 1497 cm3 |
| MOC MAKSYMALNA | 140 kW (190 KM) |
| MAKS. MOMENT OBROTOWY | 250 Nm |
| SKRZYNIA BIEGÓW | bezstopniowa |
| NAPĘD | przedni |
| ZAWIESZENIE PRZÓD | kolumny MacPhersona |
| ZAWIESZENIE TYŁ | wielowahaczowe |
| HAMULCE | tarczowe went./tarczowe went. |
| OPONY | 235/45R20 |
| BAGAŻNIK | 504/1447 l |
| ZBIORNIK PALIWA | 55 l |
| TYP NADWOZIA | crossover |
| LICZBA DRZWI / MIEJSC | 5/5 |
| WYMIARY (DŁ./SZER./WYS.) | 4425/1835/1625 mm |
| ROZSTAW OSI | 2665 mm |
| MASA WŁASNA / ŁADOWNOŚĆ | 1687/473 kg |
| MASA PRZYCZEPY / Z HAMULCEM | 750/750 kg |
| ZUŻYCIE PALIWA | 4,5 - 4,6 l/100 km |
| EMISJA CO2 | 102-105 g/km |
| PRZYSPIESZENIE 0-100 km/h | 7,9 s |
| PRĘDKOŚĆ MAKSYMALNA | 170 km/h |
| GWARANCJA MECHANICZNA | 3 lata lub 100 tys. km |
| GW. PERFORACYJNA / NA LAKIER | |
| CENA WERSJI PODSTAWOWEJ | (Acenta DIG-T) 129 000 zł |
| CENA WERSJI TESTOWEJ | 204 650 zł |
| CENA EGZ. TESTOWANEGO | 210 650 zł |


