Nowy SUV z Chin chce podbić rynek. Na celownik bierze Jetoura T2 i Jaecoo
Chińczycy coraz chętniej stawiają na samochody, które wyglądają jak klasyczne terenówki. GWM Haval H7 wpisuje się w ten trend, oferując napęd 4x4, duży prześwit i nawet 435 KM. Niebawem zobaczymy go na polskich drogach.
GWM to kolejny koncern z Chin, który bierze na celownik Europę. Ambicje są duże, poprzeczka zawieszona wysoko, a każdy kolejny model debiutujący na drogach musi mieć mocne karty, aby przyciągnąć klientów. Great Wall Motor twierdzi, że Haval H7 będzie odpowiedzią na potrzeby rynku.
To drugi model tej marki wjeżdżający do Europy, po Orze 5. Tym razem producent postawił na znacznie większy samochód, z szeroką gamą napędów i stylistyką, która ma kojarzyć się z prawdziwymi terenówkami.
GWM Haval H7 ma 4,8 metra długości i 210 mm prześwitu. To mają być jego najmocniejsze argumenty
Haval H7 nie jest małym samochodem. Nadwozie ma 4800 mm długości, co stawia go w jednym szeregu z większymi SUV-ami dostępnymi na europejskim rynku. Pod względem wymiarów bliżej mu do Jaecoo 8 niż do mniejszego Jaecoo 7.
Chińczycy zadbali też o odpowiednie proporcje nadwozia. Mamy tutaj masywny przód, wyraźnie zaznaczone nadkola i stylistykę, która ma sugerować, że ten samochód poradzi sobie również poza utwardzonymi drogami.
Ciekawostką jest fakt, że na terenowym wyglądzie ten samochód się nie kończy. Prześwit to solidne 210 mm, a w odpowiednich wersjach głębokość brodzenia sięga 380 mm. To wartości, które pozwalają myśleć o zjechaniu z asfaltu, choć oczywiście Haval H7 nie jest konstrukcją przygotowaną do ciężkiego off-roadu.
Dużo zależy tutaj od wybranego napędu. GWM oferuje zarówno odmiany przednionapędowe, jak i wersje z układem 4x4. Warto jednak zaznaczyć, że w tej ostatniej nie zawsze jest mechaniczne połączenie pomiędzy osiami.
Pod maską może pracować zwykły dwulitrowy silnik benzynowy
To ciekawa propozycja dla osób, które nie potrzebują hybrydy. Podstawowy Haval H7 korzysta z czterocylindrowej jednostki 2.0 Turbo, która generuje 215 KM. Moc trafia na wszystkie cztery koła za pośrednictwem siedmiobiegowej dwusprzęgłowej skrzyni automatycznej. Taka konfiguracja wyróżnia się na tle wielu chińskich SUV-ów, w których producenci coraz częściej stawiają wyłącznie na zelektryfikowane układy napędowe.
Alternatywą jest klasyczna hybryda o mocy 247 KM. Nie trzeba jej ładować z gniazdka, a klient może wybrać napęd na przednią oś lub na wszystkie koła.
W tym drugim przypadku pojawia się dodatkowy silnik elektryczny, który odpowiada za napędzanie tylnych kół. Nie oznacza to jednak wzrostu mocy całego układu.
GWM Haval H7 ma też bardzo mocy wariant, który oferuje 435 KM. Najmocniejsza wersja rozpędza się do setki w 4,9 sekundy
Najciekawiej wygląda oferta hybryd plug-in. Tutaj GWM przygotowało dwa warianty, które różnią się nie tylko mocą, ale również osiągami i zasięgiem na energii elektrycznej.

Słabsza odmiana oferuje 326 KM i przekazuje moc na przednie koła Według deklaracji producenta może pokonać na samym prądzie do 150 km, a w ruchu miejskim nawet 202 km. Mowa tutaj jednak o deklaracjach marki, które (co ciekawe) nie są poparte normą WLTP.
Na szczycie gamy stoi GWM Haval H7 PHEV 4x4. Dodatkowy silnik elektryczny przy tylnej osi zwiększa moc układu do 435 KM. Przyspieszenie do setki zajmuje tutaj 4,9 sekundy. Ceną za dodatkową moc i napęd obu osi jest nieco mniejszy zasięg elektryczny, wynoszący 129 km.
Jaecoo, Jetour i Omoda mają kolejnego konkurenta
Haval H7 trafia do segmentu, w którym chińscy producenci zaczynają coraz mocniej rywalizować między sobą. Z jednej strony mamy samochody o terenowej stylistyce, takie jak Jetour T2 czy Jaecoo 7. Z drugiej pojawiają się większe i mocniejsze hybrydy, między innymi Jaecoo 8, Omoda 9 czy Lynk & Co 08.
GWM próbuje połączyć te dwa światy. Haval H7 ma wyglądać bardziej terenowo niż typowy rodzinny SUV, ale jednocześnie oferuje mocne układy hybrydowe i możliwość jazdy na samym prądzie.
Póki co tajemnicą pozostaje dostępność tego auta w Polsce. Great Wall Motor skupia się na tę chwilę na modelu ORA 5 i dopiero planuje wdrożenie kolejnych produktów na rynek.


