Omoda 4 z bliska. Jak prezentuje się na żywo potencjalny hit sprzedaży?
Jak prezentuje się Omoda 4 z bliska? Czy to auto namiesza na polskim rynku? Udałem się do Wuhu, aby przyjrzeć się nowemu chińskiemu crossoverowi.
Hybrydowy crossover z dobrą ceną? Omoda 4 ma kilka argumentów, żeby stać się hitem. Nie będzie miała jednak łatwo, bo konkurencja również jest tutaj mocno. Przede wszystkim, warto zwrócić uwagę na Toyoty, w tym C-HR. Rozmiarowo auto zahaczy też o VW T-Roca, Forda Pumę, czy Citroena C3 Aircross. Chińska propozycja ma bowiem ponad 4,4 metra długości
Obejrzałem na żywo chińską propozycję i mam kilka zarówno obaw, jak i zaskoczeń.
Jak prezentuje się Omoda 4? To ciekawy crossover
Bez wątpienia firma podeszła tutaj odważnie do designu, stawiają na ostre rysy i podobieństwo do Lamborghini Urus. Trudno mówić o kopiowaniu, ale skojarzenia nasuwają się same. Ponieważ jednak "najbardziej lubimy te melodie, które już słyszeliśmy", nie wątpię, że dla wielu będzie to mocny argument.
Dziwnie wygląda tylko atrapa w dolnej części zderzaka. Skojarzenia tutaj zostawiam Wam, czytelnikom.
W środku Chińczycy postawili na prosty design, choć również kojarzący się z włoskim super SUV-0em. Zwłaszcza ukryty pod charakterystyczną klapką przycisk uruchamiania silnika wyraźnie wskazuje inspirację. Reszta to pionowy ekran multimedialny z klasycznym układem funkcji, niewielki wyświetlacz zegarów oraz mocno uproszczona kierownica.

Pozycja za kierownicą jest typowa dla crossovera, więc Ci, którzy szukają właśnie takiego auta, będą zadowoleni.
Ci, którzy potrzebują przestrzeni, również. Omoda 4 ma bardzo dużo miejsca, zarówno z przodu, jak i dla pasażerów tylnej kanapy. Skutkiem tego (oraz hybrydowego napędu) jest jednak przeciętny bagażnik, z wysokim progiem załadunkowym oraz niewielką pojemnością (ok. 350 litrów).
Wnętrze wykończone jest dużą ilością twardych plastików, i choć wszystko spasowano dość solidnie, auto sprawia wrażenie... dość taniego. Niektóre z tworzyw mogą się łatwo rysować, a inne po prostu... wyglądają jak w aucie budżetowym.

Omoda 4 może zaskoczyć dynamiką
Choć jazdy próbne były bardzo krótkie, auto pokazało kilka mocnych argumentów.
Przede wszystkim, "Czwórka" stawia na napęd hybrydowy. Będzie tutaj 224 KM, podobnie jak w Jaecoo 5, czy większej Omodzie 5. To dwa silniki elektryczne oraz jednostka spalinowa, które zapewniają naprawdę solidną dynamikę.
A przede wszystkim, szybką i płynną jazdę. Reakcja na gaz jest bardzo dobra, samochód nie szarpie, za to sprawnie nabiera prędkości. Może spodziewałem się nieco więcej po mocy "200+", ale nie będę się tutaj czepiał. Sprawdzimy to w trasie, podczas testów auta produkcyjnego. Na pewno jednak wyprzedzanie będzie bardzo sprawne.

Jeśli chodzi o zawieszenie i układ kierowniczy, to "typowy Chińczyk". Mamy więc miękko zestrojony układ zawieszenia oraz lekko pracującą kierownicę. Prowadzenie nie jest bardzo precyzyjne, ale na pewno docenią je osoby często manewrujące w mieście.
W tych warunkach klienci docenią mocne wspomaganie oraz komfortowo zestrojone zawieszenie.
Omoda 4 - Opinia
Ten samochód ma duże szanse na sukces, jeśli tylko cena będzie odpowiednia. Samochód powinien być wyceniony nieco niżej niż Jaecoo 5 w odmianie SHS. No i oczywiście niżej od Omody 5 Hybrid. Ta obecnie startuje od 116 500 zł. "Czwórka" powinna kosztować więc ok. stu tysięcy złotych. Za ponaddwustukonną, przestronną i komfortową hybrydę to będzie okazja, na którą wielu może się skusić. Mimo słabszego prowadzenia, czy przeciętnych materiałów wykończeniowych.

W mojej opinii ten samochód po prostu "będzie się sprzedawał". Z pewnego rodzaju niecierpliwością czekam na dłuższe testy, aby przekonać się, jak sprawdzi się w pełnym teście.


