Volvo wraca do kombi. A przynajmniej daje taką nadzieję. Powód jest bardzo prosty

W rozmowie z dziennikarzami Håkan Samuelsson przyznał, że nie widzi swojej marki jako tej, w której są wyłącznie SUV-y. I wyjaśnia, dlaczego Volvo kombi to dobry pomysł.

W tym momencie gama Volvo składa się z SUV-ów i podniesionego sedana ES90. Jim Rowan twierdził, że Volvo kombi to przeżytek i tylko SUV-y mają sens. Ale twierdził też, że Volvo będzie wyłącznie elektryczne, a tymczasem firma szykuje się do kolejnego liftingu swojej Dojnej Krowy, czyli spalinowego XC60. No i Rowan przestał być prezesem. Nowy CEO marki daje nadzieję, że kultowe Volvo kombi powróci. Widzi ku temu kilka powodów.

Volvo kombi ma sens, bo będzie elektryczne

Co jest wrogiem zasięgu w aucie elektrycznym? Opory powietrza. A SUV, jakby nie patrzeć, ma znacznie większe problemy z przepływem tegoż wokół auta niż niżej zawieszone i niższe kombi. Dlatego nadwozia typu "nie-SUV" pewnie niedługo zaczną wracać do łask. W końcu już nawet EX60 ma bardzo zmienioną bryłę, aby maksymalnie zoptymalizować przepływ powietrza.

Druga sprawa to prowadzenie. W aucie elektrycznym co prawda środek ciężkości i tak jest niżej niż w klasycznym napędzie ICE, ale w SUV-ie jest to wyżej niż w normalnym samochodzie. A ciężkie auto elektryczne wymaga dobrego prowadzenia. Znów wygrywają "tradycyjne" nadwozia. 

Volvo kombi

Do tego dochodzi zmiana pokoleniowa. Nowe pokolenia nabywców mają wrócić do klasyki, a więc do "Volvo kombi"

Samuelson mówi dziennikarzom, że "nie zdradzi zbyt wiele mówiąc, że za pięć lat gama Volvo nie będzie składać się wyłącznie z SUV-ów". I od razu możemy pomyśleć o najbliższym modelu tego typu.

Nazwijmy go roboczo EV90, a będzie to kombi od ES90. Pasowałoby idealnie i wprowadziłoby markę znów na tory, na których zawsze czuła się świetnie. Volvo = kombi. To jest klasyka i bardzo żałujemy, że w tym momencie firma nie ma w gamie ani jednego takiego modelu. Zwłaszcza, że ostatnie V60 i V90 były rewelacyjnymi modelami.

Pozostaje więc mieć nadzieje, że słowa prezesa Samuelsona się sprawdzą, a on sam będzie miał taką siłę przebicia, promując kombi, że doczekamy się w najbliższym czasie kilku modeli z niżej poprowadzoną linią dachu.