Pamiętacie Alpine A610? Otwierane światła wracają do gry, a Francuzi wchodzą w związek "2+2"

Alpine szykuje nie tylko nowe A110. W planach marki jest też zapowiadane od dawna duże GT z układem foteli 2+2. W Paryżu dostaniemy jego przedsmak.

Alpine A610 było zmierzchem tej marki w latach dziewięćdziesiątych. Następca modelu GTA zaczerpnął z niego sylwetkę, ale w praktyce był nową konstrukcją. Francuzi wiązali z tym modelem ogromne nadzieje, ale niestety przejechali się na koncepcji takiego GT. O ile całkowita sprzedaż Alpine GTA i A610 to ponad 7300 samochodów, o tyle samo A610 w ostatnich dwóch latach produkcji znalazło tylko... 80 nabywców.

Dla Alpine jest to jednak ważny element historii, do którego chcą teraz wrócić. W Paryżu poznamy nowy prototyp tej marki, o prostej nazwie PS1. Ma to być zapowiedź powrotu klasycznego GT z układem foteli 2+2. Pierwszy zwiastun, który zaprezentowano, wyraźnie wskazuje też na inspirację designem A610-ki.

Alpine PS1, czyli A610 w nowym wydaniu. Tak, są tutaj otwierane lampy

Póki co o tym samochodzie nie wiemy w zasadzie nic. Francuska marka nabrała wody w usta i nie chwali się szczegółami projektu. Wiemy jedynie, że będzie to zapowiedź rozwoju gamy i jeden z pierwszych modeli tworzonych w nieco innym stylu.

Alpine A610 PS1

Punktem wyjścia będzie najprawdopodobniej architektura Alpine Performance Platform, z której po części skorzystało już Renault 5 Turbo 3E, a docelowo bazować będzie na niej nowe A110. Tę konstrukcję opracowano z myślą o napędzie elektrycznym, aczkolwiek Francuzi pozostawili sobie furtkę do wpasowania tutaj silników spalinowych.

Patrząc na to, że auta sportowe dostępne wyłącznie w elektrycznym wydaniu nie notują wybitnych wyników, debiut wersji benzynowych/hybrydowych może być kwestią czasu. Renault może skorzystać tutaj z partnerstwa z Geely i z silników, które trafią m.in. do Lotusów.

Alpine A610 PS1

Francuzi pokażą w Paryżu kilka ciekawych samochodów

Paradoksalnie wszyscy spodziewaliśmy się debiutu Alpine A110, a dostaniemy tylko rzeźbę, która zapowiada jego sylwetkę. Obok niej zaparkuje A290 i A390 w wydaniu Alpine Atelier, w nowych kolorach. Poza tym gwiazdą będzie właśnie Alpine PS1, na którym z pewnością skupi się uwaga marki.

Francuzi cały czas z optymizmem patrzą w przyszłość, nawet pomimo raczej przeciętnych wyników sprzedaży samochodów elektrycznych w segmencie aut sportowych. Pozostaje więc czekać na to, czy będą musieli przeprowadzić korektę strategii, czy też uda im się znaleźć swoją niszę na rynku.