Porsche z problemami. Ludzie chcą kupować głównie jeden model
Sprzedaż Porsche w pierwszej połowie 2026 roku dramatycznie spadła. Na dużym plusie jest tylko jeden model. I nie jest elektryczny.
Marka z Zuffenhausen stoi w obliczu kryzysu. Sprzedaż Porsche w pierwszej połowie 2026 roku spadła aż o 16% i wyniosła 122 306 samochodów. Całkiem sporo, jak na producenta aut luksusowych ze scentralizowaną produkcją. Ale znacznie za mało, by można było mówić o sukcesie.
Jest jeszcze gorzej, jeśli przyjrzymy się liście modeli i ich wynikom. Zwłaszcza w przededniu zakończenia produkcji spalinowego Macana, Ten model, choć już wiekowy, wciąż cieszył się uznaniem klientów.
Porsche się sprzedaje, ale tylko 911
No, "tylko" to może duża przesada, ale to jest jedyny model, którego produktowcy mogą dostać premię. Posiadający niezliczoną ilość wersji, kultowy, najbardziej charakterystyczny i jeden z najdroższych modeli w gamie jest jednocześnie tym z największym wzrostem sprzedaży.
"Dziewięćsetjedenastka" znalazła o 19% więcej nowych domów niż rok wcześniej. Polityka budowania popytu i legendy procentuje, bo klienci ustawiają się, jak widać, w kolejkach do salonów. To trzeci najlepiej sprzedający się model Porsche i gdyby Porsche chciało, mogłoby go produkować jeszcze więcej. Klienci by się nie obrazili.
Wciąż dobrze radzi sobie Cayenne, czyli bestseller marki. Teraz dostępny w różnych wersjach nadwoziowych, w zależności od napędu. To blisko 40 000 egzemplarzy, ale mniej niż rok temu o 9%.

Oczywiście, wycofanie 718 spowodowało, że sprzedaż poleciała na łeb, aż o 78%.
Ale Porsche martwi co innego. Macan, Panamera i Taycan. Tutaj spadki są drastyczne. Zwłaszcza dobrze oceniana Panamera z wynikiem o 38% niższym niż rok temu (9 308 szt.) mocno ciąży w Zuffenhausen. Tak samo jak Taycan.
Elektryczny sedan zaliczył zjazd o 25% i nic nie zapowiada, żeby auto miało wrócić na szczyty sprzedaży.
Wynika to m.in. z nowych taryf w USA, czy ogólnie mniejszego popytu na auta elektryczne (co dodatkowo pogrąży Macana w kolejnych statystykach). Ale przede wszystkim, ze spadków regionalnych.
Na Chińczykach te auta przestały robić wrażenie
Co oczywiście wynika również z kosztów i patriotyzmu gospodarczego. Bo żadna chińska marka nie tworzy aut tak kompletnych w trójkącie osiągi - jakość - dopracowanie, jak Niemcy. Ale prawdą jest, że to w Chinach klienci mocno odwrócili się od firmy. 32% niższa sprzedaż to porażka. Nawet na tle spadków ogólnych.

Tylko Niemcy są przywiązani mocno do swojej firmy, choć i tutaj mamy 6% gorsze wyniki.
Mamy nadzieję, że to jednak chwilowe. No chyba, że Porsche planuje przestawić całą produkcję na 911 i Cayenne.