RUF EHRA to koniec pewnej ery. Ostatni model tak bardzo przypominający klasyczne Porsche
UF Ehra ma w sumie mało wspólnego z Porsche, a jednocześnie jest jednym z najlepszych analogowych wcieleń "dawnego 911". Poznajcie dalekiego kuzyna CTR Yellowbirda.
Miesiąc temu RUF pokazał swój nowy silnik biturbo, o pojemności 4,8 litra. Nadeszła więc pora na pożegnanie jednostki 3.6, tak klasycznej dla Porsche i jej tunera. RUF Ehra to więc koniec pewnej epoki, nawiązujący jednak do najsłynniejszego z modeli marki. Ehra pochodzi bowiem od Ehra-Lessien, toru wyścigowego, na którym CTR Yellowbird w 1987 roku rozpędził się do 340 km/h, co dało firmie wieczną chwałę.
Nowa Ehra nie zamierza bić tego rekordu. Zamierza być tylko genialnym "prawie-Porsche" dla kierowcy.
RUF Ehra to wycieczka w nowoczesny oldschool
Z daleka można pomyśleć, że to bardzo szerokie, klasyczne Porsche. Ale wystarczy się przyjrzeć i zauważyć centralne śruby felg, aby wiedzieć, że to zupełnie inne auto. Zresztą, RUF Ehra nie bazuje na Porsche, tylko na własnej konstrukcji monokoku z włókna węglowego, z którego korzysta też zaprezentowany kilka lat temu CTR oraz CTR Anniversary. Tyle, że Ehra jest od niego solidnie szersza - 58 mm z przodu oraz 54 mm z tyłu. Mimo to auto wygląda na leciutkie i drobne, w przeciwieństwie do nowych 911-ek.

Nad tylną osią spoczywa za to silnik 3,6 bokser z podwójnym doładowaniem, który jest przebudowany przez RUF-a od zera. Oddaje kierowcy do dyspozycji 650 KM i 900 Nm. Potężna moc.
Kierowca musi ją okiełznać przy pomocy siedmiobiegowej, manualnej skrzyni biegów. Dla zapewnienia trakcji mamy oczywiście szperę, ale ciekawostką jest to, że RUF Ehra ma napęd AWD. I to ze zmienną dystrybucją mocy. Mamy więc lekką budę dziewięćsetjedenastki, dużo włókna węglowego i mocno "najntisowy" charakter prowadzenia, tylko z dużo wyższymi parametrami. 100-ka pęka w ok. 3,2 sekundy, a samochód rozpędza się do ponad 300 km/h.
Również zawieszenie jest tu zaprojektowane od zera - podwójne wahacze przy każdym kole i aktywne amortyzatory dbają o perfekcyjne prowadzenie. O wytracanie mocy z kolei potężne, wentylowane hamulce z sześciotłoczkowymi zaciskami z przodu i czterotłoczkowymi z tyłu. Aerodynamikę poprawia z kolei unoszony spoiler wykonany z włókna węglowego. Małe arcydzieło.

Przy tym wszystkim, typowo dla RUF-a, samochód jest perfekcyjnie dopracowany. Wnętrze wygląda jak z fabryki, a wzór pasha na fotelach idealnie dopełnia "staroszkolnego" charakteru.
Choć firma planowała zachować w pełni analogowy charakter auta, udało im się znaleźć miejsce na niewielki wyświetlacz systemu multimedialnego. I nie wygląda on jak przyklejony na siłę.
RUF Ehra to czysta perfekcja. Niemiecka firma jak mało kto umie tworzyć klasyczne Porsche na nowo.



