Chińczycy nie potrzebują Mansory. Sami potrafią sobie zepsuć auto

Na stronie chińskiego ministerstwa transportu pojawił się nowy Tank 700 LWB Edition. Od razu w wersji, która daje skojarzenia z kontrowersyjnym tunerem.

Nazywa się Tank 700 i jest największą terenówką Great Wall Motors. Ale to nie oznacza, że nie może być jeszcze większy. Do chińskiego Ministerstwa Infrastruktury i Transportu wpłynęły zdjęcia nowej wersji tego auta. Long Wheelbase Edition. Do tego w dość niekonwencjonalnym pakiecie stylistycznym. Biorąc pod uwagę wygląd auta jako takiego, ktoś tu zapatrzył się na Mansory.

Tank 700 LWB ma blisko 5,5 metra

Bo, jak wiadomo, Chińczykowi jest za mało, jak ma SUV-a o długości 5,1 metra. Dlatego wersja z wydłużonym rozstawem osi jest o 35 cm dłuższa. Żeby tego było mało, jest o 6,5 centymetra szersza, 3,6 cm wyższa, a rozstaw osi wzrósł o 15 cm. Do tego samochód dostał jedno miejsce w gratisie. Teraz ma sześć foteli, zamiast dwóch foteli i kanapy.

Nie uważam, żeby Tank 700 był specjalnie urodziwym samochodem, ale jak patrzę na to czarno-złote monstrum to zastanawiam się, co poszło nie tak. Samochód zapatrzył się na te bardziej szalone projekty Brabusa, czy Mansory. Tyle, że tutaj nie liczcie na włókno węglowe. Jest za to dużo progów, nowych dokładek, zmienione zderzaki, skrzydło nad tylną klapą oraz nowe felgi o średnicy 20 lub 22 cali. 

Tank 700

Niestety, nie mamy zdjęć wnętrza, ale już się boję tego wykończenia. Może być naprawdę spektakularne.

Koncern GWM przygotował dla tego auta dwie wersje napędu. Tę, która będzie się sprzedawać oraz tę prestiżową, idealnie pasującą do wykończeń. I w sumie dość rzadką dla chińskich aut.

Pierwsza z nich to hybryda plug-in, albo w zasadzie EREV. Za generowanie mocy odpowiada silnik 2.0 Turbo o o mocy 252 KM i 385 Nm. Połączono go z dwoma jednostkami elektrycznymi, o jeszcze bliżej nieokreślonej mocy. Za to mamy już pojemność baterii. To 59 kWh. Według chińskich norm pomiarowych, wystarczy to na 190 km jazdy bez użycia napędu elektrycznego. Jeśli miałbym coś typować, to 150 może być realne.

Druga wersja to potężna, doładowana V6-ka. Koncern Great Wall ma taki silnik w ofercie i o dziwo stosuje go również w mniejszych modelach. Tutaj trzylitrowa benzyna z dwiema turbosprężarkami osiąga 360 KM. Wcale nie tak specjalnie dużo, ale wystarczająco dla prestiżu nowego właściciela. Nie dziwne, że to właśnie V6 zaprezentowano z tymi złotymi/brązowymi wykończeniami.

Póki co jeszcze nie wiadomo, ile policzą sobie w GWM za nowego Tanka. Ale przy tym wyglądzie, nie może być tani.