Test

Mitsubishi Outlander 2.0 CVT Calligraphy | TEST

Jeśli lubisz klasykę...

Na dystansie:
1891 km

W dobie wszechobecnej nowoczesności Mitsubishi Outlander przypomina nieco samochód z innej epoki. I bardzo dobrze, bo takie auta na rynku też są potrzebne.

Auta bez nadmiaru elektroniki, bez skomplikowanych silników, bez rozwiązań z najwyższej półki. Po prostu sprawdzona mechanika w przyjaznym wydaniu. Mitsubishi Outlander jest właśnie takim samochodem – skierowanym do klientów oczekujących wygodnego i prostego w obsłudze auta do przemieszczania się z punktu A do punktu B.

Tło

Trzecia generacja Outlandera nie jest dziełem sztuki. W segmencie SUV-ów jest wiele ciekawiej narysowanych i przyjemniejszych dla oka samochodów. Nie oznacza to jednak, że Mitsubishi zrobiło paskudne auto – nic z tych rzeczy. Ono po prostu… jest. Niczym się nie wyróżnia, ale też niczym nie obrzydza. Przeprowadzony w 2015 roku lifting poprawił aparycję tego modelu – nie tylko z zewnątrz ale też i w środku, gdzie poprawiono poszczególne materiały i dorzucono kilka “nowinek” technologicznych”.

Wersja testowa to jednak zupełnie inna bajka. Mowa bowiem o odmianie Calligraphy, czyli limitowanej edycji stworzonej dla osób, które oczekują “czegoś więcej”. A wspomniane “coś więcej” to znacznie lepsze i ciekawsze wykończenie wnętrza. Deskę rozdzielczą jak i boczki pokryto alcantarą z czerwonymi przeszyciami. Materiał ten łączony ze skórą pojawił się również na fotelach. Wszystko to sprawia, że we wnętrzu Outlandera można poczuć się naprawdę nieźle. Dzięki grubej warstwie materiałów wiele elementów nabrało “miękkości” w dotyku, zaś dobre spasowanie sprawia, iż z okolic deski rozdzielczej nie dobiegają żadne irytujące dźwięki.

Testowy egzemplarz został doposażony także w zewnętrzną stację radionawigacyjną firmy Alpine. I to jest chyba największy minus wnętrza tego auta. Nie chodzi tutaj o wygląd – na tle prostej deski rozdzielczej tego typu radio zupełnie się nie wyróżnia. Problemem jest sam dobór jednostki – model zastosowany w Outlanderze jest po prostu wolny i irytujący w obsłudze. Na szczęście obsługuje on Bluetooth (wraz ze streamingiem A2DP), dzięki czemu w aucie możemy cieszyć się ulubioną muzyką. Głośniki z kolei to oferowane w Mitsubishi Rockford Fosgate, co oznacza obecność wyjątkowo basowego i ciężkiego brzmienia. Subwoofer od razu można “skręcić na minimum”, gdyż i tak serwuje on soczysty bas, który wielu osobom może nie przypaść do gustu.

Wygoda?

“Sportowo wyprofilowane siedzenia w SUV-ie? A na co to komu?” – taka myśl bez wątpienia przyświecała projektantom foteli w Mitsubishi. Są one najzwyczajniejsze na świecie – płaskie i dość miękkie, z niemal zerowym trzymaniem bocznym. W szybciej pokonywanych zakrętach kierowca pływa więc pomiędzy drzwiami a podłokietnikiem. O ile długość siedziska nie budzi żadnych wątpliwości, o tyle wyprofilowanie oparcia może już nieco irytować – brakuje tutaj porządnej regulacji lędźwiowej. Daje to o sobie znać zwłaszcza podczas dłuższych podróży.

Z tyłu ilość miejsca jest zadowalająca. Wysocy pasażerowie nie będą narzekać na brak przestrzeni nad głową oraz na kolana. Kanapa jest wyprofilowana typowo pod dwóch pasażerów. Środkowe miejsce nie należy do najszerszych i warto traktować je jako awaryjną opcję. Podobnie można ocenić dwa dodatkowe siedzenia ukryte w bagażniku, które to sprawdzą się jedynie przy przewożeniu dzieci – dorosłych lepiej tam nawet nie sadzać.

Bagażnik w Outlanderze mieści 477 litrów (w wersji 7-osobowej). Jego użyteczność ogranicza jednak ogromny subwoofer, ulokowany po lewej stronie. W codziennej eksploatacji irytuje także bardzo tandetne mocowanie rolety – ta lubi się zwinąć w czasie jazdy lub po prostu hałasować na nierównościach.

Nie wymagaj zbyt wiele

Pod maską Outlandera znalazła się klasyczna jednostka napędowa, czyli dwulitrowy wolnossący silnik MiVEC generujący 150 koni mechanicznych. Spięto go z bezstopniową przekładnią CVT (oferowany jest również z 6-biegowym “manualem”). Jak taki zestaw sprawdza się w trasie?

Otóż sprawdza się całkiem nieźle, o mamy niskie wymagania i nie poruszamy się z wyższymi prędkościami. Dlaczego? Po pierwsze – jazda z autostradową prędkością, tj. 140 km/h sprawia, iż wskaźnik zużycia paliwa wędruje w bardzo nieciekawą okolicę. Po drugie – zestaw ten bardzo nie lubi dynamicznego przyspieszania lub wyprzedzania. Przy każdym mocniejszym wciśnięciu gazu skrzynia CVT skraca przełożenie i wkręca samochód na wyższe obroty. Szkoda tylko, że w parze z tym wszystkim nie idzie jakiekolwiek przyspieszenie. Outlander mozolnie nabiera prędkości, przez co wyprzedzanie trzeba planować z dużym zapasem przestrzeni. Przy ostrzejszym przyspieszaniu CVT potrafi też nieco szarpnąć (bezstopniowa skrzynia i szarpanie, rozumiecie to?). Za kierownicą ukryto łopatki, które to aktywują “wirtualne” biegi. Tę funkcję można jednak zostawić w świętym spokoju, gdyż korzystanie z takowych nic nie daje.

Zużycie paliwa:Mitsubishi Outlander 2.0 CVT Calligraphy
przy 100 km/h:7,3 l/100 km
przy 120 km/h:9,2 l/100 km
140 km/h:10,8 l /100 km
w mieście:12,5 l/100 km

Mimo wszystko konstrukcja Mitsubishi nie zachwyca – bezstopniowa skrzynia biegów to świetne rozwiązanie z punktu widzenia konstrukcyjnego, ale wymaga dobrej realizacji. A tego Mitsubishi wciąż nie potrafi zrobić – inżynierowie tej firmy powinni wybrać się na szkolenie do Hondy lub Subaru.

Układ kierowniczy także nie należy do najlepszych. Jest bardzo “luźny” i średnio komunikatywny. Można odnieść wrażenie, że pomiędzy kierownicą a kołami znajduje się gumowy łącznik, który z lekkim opóźnieniem reaguje na ruchy rąk kierowcy. Rekompensatą jest za to całkiem niezłe resorowanie. Outlandera zestrojono dość miękko – daleko mu do sztywności innych SUV-ów z tego segmentu. I bardzo dobrze, bo przy osiągach serwowanych przez dwulitrową benzynę niczego więcej nie potrzeba. Za to można nacieszyć się dobrym wybieraniem nierówności oraz spokojną jazdą po kiepskich drogach.

Na kiepskie warunki

Testowany Outlander wyposażony był w napęd na cztery koła. Zasada jego działania jest bardzo prosta – do wyboru mamy trzy tryby pracy. 4WD Eco ogranicza opory tworzone na napędzie co w efekcie przekłada się na niższe zużycie paliwa. 4WD Auto automatycznie przekierowuje moment pomiędzy osiami, zaś 4WD Lock spina koła w proporcjach 50:50. W praktyce napęd ten całkiem nieźle radzi sobie na śniegu czy też innych nawierzchniach o ograniczonej przyczepności. Komputer mądrze “żongluje” momentem pomiędzy osiami, dzięki czemu bez większego problemu przejedziemy przez zasypany podjazd czy też pokonamy większą warstwę śniegu – co jak widać na zdjęciach zostało przez nas dokładnie sprawdzone.

Ile?!

162 080 zł – tyle kosztuje testowy egzemplarz Outlandera. To piekielnie wysoka kwota, tym bardziej, że na pokładzie nie znajdziemy elektryki foteli czy chociażby podgrzewania przednich siedzisk. Nie ma też tutaj wielu elektronicznych asystentów czy innych zaawansowanych systemów bezpieczeństwa. Czy Outlander jest wart takich pieniędzy? Zdecydowanie nie – jeśli chcecie zostawić podobną kwotę w Mitsubishi, to zdecydujcie się na nowego Eclipse Crossa, który nie tylko lepiej wygląda, ale też ma znacznie bogatsze wyposażenie.

A co z Outlanderem? Najtańsza wersja Intense z napędem 4WD i manualną skrzynią biegów kosztuje 105 990 zł (w promocji) i jest to chyba jedyna sensowna oferta dla tego modelu. Dobrze, że na rynku jest tak proste auto. Szkoda, że tyle kosztuje – bo niestety cena nie jest adekwatna do oferowanego przez Outlandera poziomu, zwłaszcza, gdy w salonie tuż obok stoi mniejszy, ale znacznie nowocześniejszy Eclipse Cross.

Zalety:
  • prosta konstrukcja
  • przestronne wnętrze
  • ciekawe wykończenie w wersji Calligraphy

Wady:
  • wysoka cena
  • wysokie zużycie paliwa
  • specyficzna praca przekładni CVT
  • mało komunikatywny układ kierowniczy

Podsumowanie

Jeśli masz niskie wymagania i potrzebujesz dużego auta z prostym silnikiem i napędem na cztery koła, to Outlander jest dla Ciebie. Celuj jednak w wersję Intense z manualną skrzynią biegów – topowe egzemplarze są zwyczajnie zbyt drogie.

Dane techniczne
Dane techniczne producentaMitsubishi Outlander 2.0 CVT Calligraphy
Silnikbenzynowy, R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwemwtrysk wielopunktowy
Pojemność1998 cm³
Moc maksymalna150 KM (110 kW) przy 6000 obr./min.
Maks. moment obrotowy195 Nm przy 4200 obr./min.
Skrzynia biegówautomatyczna, bezstopniowa
Napęd4x4
Zawieszenie przódkolumny MacPhersona
Zawieszenie tyłwielowahaczowe
Hamulcetarczowe wentylowane/tarczowe
Opony225/55 R18
Bagażnik / po złożeniu siedzeń477/1600 l
Zbiornik paliwa60 l
Typ nadwoziaSUV
Liczba drzwi / miejsc5/5
Wymiary (dł./szer./wys.)4695/1810/1673 mm
Rozstaw osi2670 mm
Masa własna /ładowność1525/645 kg
Masa przyczepy / z hamulcem750/1600 kg
Spalanie: miasto/trasa/średnie7,6/5,8/6,4
Emisja CO2149 g/km
Prędkość maksymalna190 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h12,0 s
Gwarancja mechaniczna2 lata
Gw. perforacyjna /na lakier12 / 3 lata
Okresy międzyprzeglądowewg wskazań komputera
Cena wersji podstawowejIntense 2.0: 105 990 zł
Cena wersji testowej155 000 zł
Cena egz. testowego160 000 zł