Uwaga na Cadillaki-zombie. Firma przywraca do żywych dwa spalinowe modele
Przemeblowania na amerykańskim rynku ciąg dalszy. General Motors przywraca swoje duże SUV-y premium. Cadillac XT5 oraz XT6 wrócą do oferty.
"Hej! Hank! Mamy jeszcze gdzieś formy do XT5 i XT6? Weź je wyciągnij z magazynu" - tak musiała w dużym skrócie wyglądać rozmowa w fabrykach Cadillaca w ostatnich dniach. Firma właśnie uznała, że pora przywrócić samochody, które w zeszłym roku wypadły z oferty. Cadillac XT5 i Cadillac XT6 (zwłaszcza ten drugi) mają pomóc utrzymać się marce na rynku.
Cadillac XT5 oraz XT6 wracają, z silnikami spalinowymi
Tak, nie ma tu żadnego haczyka. Oba auta trafią na rynek zapewne z formie niemal niezmienionej względem końca produkcji. A to oznacza silniki spalinowe.
Marka General Motors, w związku z brakiem dopłat do aut elektrycznych i załamaniem na ich rynku w USA, musi "dostawić drugą nogę" do swojego biznesu. O ile Escalade iQ, Vistiq i Lyriq nie są autami nieudanymi i sprzedażowymi wpadkami, biznes muszą wesprzeć analogiczne auta spalinowe.
I choć rok temu mówiono, że nie ma w gamie marki miejsca na drugiego, "trzyrzędowego" SUV-a, poza Escalade, to do gry wraca XT6, który sprzedawał się naprawdę nieźle.
Obok niego gamę uzupełni Cadillac XT5, czyli mniejszy model, pozycjonowany jako kompaktowy SUV. Czyli w segmencie D. Co ciekawe, jego powrót może tak naprawdę oznaczać, że Amerykanie w końcu doczekają się drugiej generacji tego modelu. Kiedy znikał z rynku, był odświeżonym modelem z 2016 roku. Tymczasem od dwóch lat GM oferuje XT5 drugiej serii, ale wyłącznie w Chinach. Jest więc spora szansa, że to auto trafi do klientów w USA.
Ten model napędzany jest dwulitrową jednostką turbo i myślę, że nie ma co łudzić się, że dostanie silnik V6.
Cadillac XT6
Tego za to nie powinno zabraknąć w większym XT6. Tutaj do roku 2025 oferowany model miał do wyboru albo 2.0 Turbo o mocy 241 KM, lub wolnossące 3.6 V6, oddające kierowcy 314 KM.
Na razie Cadillac nie ogłosił, kiedy auta wrócą do salonów, ale możemy spodziewać się, że niedługo. Skoro Kristian Aquilina, wiceprezes Cadillac Global, przyznał że te samochody uzupełnią gamę, to raczej nie zamierza teraz czekać latami na nowe modele.
Innymi słowy to, co BMW, czy Mercedes założyły od początku, inne marki właśnie wdrażają. Równoległe rozwijanie gamy aut spalinowych i elektrycznych to jedyna droga w tych niepewnych czasach.