- autoGALERIA
- NOWOŚCI
- Producenci i rynek
- Volkswagen chciał wziąć się za uzbrojenie. Współpracę z Izraelem wstrzymał Katar
Volkswagen chciał wziąć się za uzbrojenie. Współpracę z Izraelem wstrzymał Katar
Volkswagen chciał zamienić samochody na przemysł zbrojeniowy - niemiecki koncern rozmawiał z firmą Rafael z Izraela o potencjalnym uruchomieniu produkcji w Niemczech. Do akcji wkroczył tutaj jednak Katar.
Fabryka Volkswagena w niemieckim Osnabrück miała otrzymać zupełnie nowe zadanie. Zamiast samochodów planowano uruchomić tam produkcję na potrzeby przemysłu obronnego we współpracy z izraelską firmą Rafael Advanced Defense Systems. Według najnowszych doniesień projekt jest zablokowany. Powodem miał być sprzeciw jednego z najważniejszych akcjonariuszy niemieckiego koncernu, Qatar Investment Authority.
To duży problem dla zakładu, zatrudniającego ponad 2000 osób, którego przyszłość od wielu miesięcy pozostaje niepewna. Volkswagen prowadzi największą restrukturyzację w swojej historii, ogranicza moce produkcyjne i szuka sposobów na obniżenie kosztów. W tym kontekście fabryka w Osnabrück od dawna znajduje się na liście najbardziej problematycznych zakładów koncernu.

Volkswagen miał przestawić zakład w Osnabruck na produkcję uzbrojenia
Volkswagen już wiosną potwierdził, że prowadzi rozmowy z firmami z branży obronnej dotyczące przyszłości zakładu. Jednym z najbardziej zaawansowanych projektów była współpraca z izraelskim przedsiębiorstwem Rafael Advanced Defense Systems, odpowiedzialnym między innymi za rozwój systemu obrony przeciwlotniczej Iron Dome (Żelazna Kopuła).
Na początku 2026 roku obie firmy podpisały list intencyjny, który otworzył drogę do analiz dotyczących przekształcenia fabryki. Według informacji pozyskanych przez Bloomberg, a także przedstawionych przez niemiecki dziennik Bild, w Osnabrück miały powstawać między innymi wojskowe ciężarówki przeznaczone do transportu elementów systemów obrony przeciwlotniczej, agregaty prądotwórcze oraz inne komponenty wykorzystywane przez Rafael.
Bloomberg podawał, że ciężarówki miały służyć do przewożenia elementów systemu Iron Dome. Dla Volkswagena oznaczałoby to utrzymanie wykorzystania zakładu i zachowanie części miejsc pracy. Z kolei Rafael zyskałby dodatkowe moce produkcyjne poza Izraelem.
Projekt zablokował Katar - jeden z największych udziałowców Volkswagena
Według informacji przedstawionych przez Bloomberg oraz Bild, największą przeszkodą okazał się Qatar Investment Authority (QIA). Katarski państwowy fundusz inwestycyjny posiada około 10,4 procent akcji Volkswagena oraz około 17 procent praw głosu, co czyni go jednym z najbardziej wpływowych akcjonariuszy koncernu.
Media wskazują, że sprzeciw miał wynikać z napiętych relacji Kataru z Izraelem po wybuchu wojny w Strefie Gazy. Ani Volkswagen, ani QIA nie odniosły się oficjalnie do tych doniesień.
Nie był to jednak jedyny problem projektu. Niemieckie media informują, że przeciwko zmianie profilu działalności zakładu protestowali również przedstawiciele związków zawodowych oraz część lokalnych aktywistów, którzy opowiadali się za utrzymaniem cywilnego charakteru fabryki.
Pojawiły się także pytania o sens inwestycji
Według Bloomberga w trakcie rozmów pojawiały się również wątpliwości dotyczące przyszłych zamówień. Nie było jasne, czy niemiecki rząd rzeczywiście zdecydowałby się na zakup pojazdów opracowanych w ramach tego projektu.
Obecnie niemiecki system obrony przeciwlotniczej rozwijany jest w oparciu o kilka różnych rozwiązań. Obejmuje między innymi izraelski Arrow 3, amerykańskie zestawy Patriot, niemiecki IRIS-T oraz systemy Skyranger. To dodatkowo komplikowało ocenę potencjalnego rynku dla planowanej produkcji.
Tym samym zakład w Osnabrück znowu nie ma planu na przyszłość
Fabryka w Osnabrück, którą Volkswagen przejął od upadającego Karmanna, zatrudnia około 2300 osób. Obecnie powstaje tam tylko jeden model - Volkswagen T-Roc Cabriolet, którego produkcja ma zakończy się w przyszłym roku. Do tej pory koncern nie wskazał modelu, który zastąpiłby go na liniach produkcyjnych.

W ostatnich miesiącach Volkswagen ograniczył produkcję w fabryce, wydłużył letnią przerwę oraz wprowadził dodatkowe dni bez produkcji. Oficjalnym powodem była sezonowość sprzedaży samochodów z otwartym nadwoziem, jednak przedstawiciele rady zakładowej podkreślali, że decyzje te jedynie pogłębiają niepewność pracowników.
Co więcej, mimo fiaska rozmów z Rafaelem temat wykorzystania zakładu przez firmy z sektora obronnego nie został definitywnie zamknięty. Volkswagen nadal deklaruje, że analizuje różne scenariusze dla Osnabrück i prowadzi rozmowy z potencjalnymi partnerami. Sam Rafael również potwierdził, że pozostaje zainteresowany rozwojem działalności przemysłowej w Niemczech, choć obecnie nie wiadomo, czy będzie ona realizowana właśnie w Osnabrück, czy w innej lokalizacji.
Wielki fan dziwnych samochodów, których nikt nie lubi i pasjonat kina klasy B. Po godzinach oddaje się majsterkowaniu i dłubaniu w elektronice. W redakcji portalu autoGALERIA.pl odpowiada za codzienne newsy, porady i ciekawostki


