Wnioski są proste: nikt nie chce już kabrioletów. Volkswagen ma przez to podwójny problem

Volkswagen T-Roc Cabrio przez kilka lat był jednym z najpopularniejszych kabrioletów na europejskim rynku. Teraz jednak Niemcy mają problem.

Nikt nie spodziewał się, że Volkswagen T-Roc Cabrio powstanie, a do tego odniesie sukces. Evoque bez dachu przepadł na rynku, a niemiecki SUV jakimś cudem cieszył się sporym uznaniem. Duża w tym zasługa dobrej ceny i ciekawego wyglądu, który wpadł w oko wielu osobom.

Problem polega jednak na tym, że nic nie trwa wiecznie. Formalnie Volkswagen T-Roc Cabrio zniknie z rynku w połowie przyszłego roku. Już teraz jednak niemiecka marka tnie produkcję, gdyż popyt spada. A te cięcia są sporym wyzwaniem, gdyż T-Roc bez dachu to jedyny model produkowany w dawnej fabryce Karmanna.

Popyt spada, przerwa wakacyjna będzie dłuższa, Volkswagen T-Roc Cabrio nie zyska następcy. I co dalej?

Ten model, tak jak wspomniałem, powstaje w zakładzie w Osnabruck. Jak informuje Reuters, producent zdecydował o wydłużeniu corocznej letniej przerwy produkcyjnej o dodatkowy tydzień. To jednak dopiero początek zmian. W kolejnych miesiącach fabrykę czekają następne przestoje, ponieważ liczba zamówień nie uzasadnia utrzymania dotychczasowego tempa pracy. Sytuacja jest o tyle trudna, że T-Roc Cabriolet pozostaje jedynym modelem produkowanym w tym zakładzie.

Wcześniej z tego zakładu wyjeżdżało też Porsche 718 Boxster i Cayman. Ich produkcja dobiegła już jednak końca, a wielkie hale świecą pustkami.

Volkswagen T-Roc Cabrio

Oznacza to, że każda korekta planów produkcyjnych bezpośrednio wpływa na wykorzystanie mocy fabryki i sytuację zatrudnionych tam pracowników. Według przedstawicieli rady zakładowej około 2300 osób zatrudnionych w Osnabruck będzie obecnie pracować średnio tylko cztery dni w tygodniu.

Volkswagen tłumaczy decyzję sezonowym charakterem segmentu kabrioletów

Popyt na samochody z otwartym nadwoziem tradycyjnie osiąga szczyt wiosną i na początku lata, po czym wyraźnie słabnie. Problem polega jednak na tym, że rynek kabrioletów kurczy się od lat. Klienci coraz częściej wybierają SUV-y i crossovery, a producenci sukcesywnie wycofują z oferty kolejne modele ze składanym dachem.

Na przyszłość zakładu dodatkowy cień rzuca decyzja Volkswagena o zakończeniu produkcji T-Roca w wersji Cabrio. Marka już wcześniej potwierdziła, że jedyny kabriolet w jej ofercie zniknie z rynku w połowie przyszłego roku. Producent nie zapowiedział następcy, co oznacza, że fabryka w Osnabruck wkrótce straci jedyny wytwarzany tam model.

Na razie nie wiadomo, jakie zadanie przejmie zakład po zakończeniu produkcji T-Roca Cabriolet. W ostatnich miesiącach pojawiały się doniesienia o różnych scenariuszach, w tym o możliwości wykorzystania części infrastruktury przez firmy związane z sektorem obronnym. Volkswagen nie podjął jednak jeszcze oficjalnej decyzji.

Niemcy za to wyraźnie odcinają się od plotek o sprzedaży lub podnajęciu fabryki chińskim producentom. Niemiecki koncern nie widzi przestrzeni na takie działania.

Nie dziwię się, że Volkswagen T-Roc Cabrio znika. Martwi mnie jedynie to, że cały segment zaraz przestanie istnieć

Jeszcze kilka lat temu niemal każda marka miała w swojej ofercie jakiś kabriolet. Peugeot, Renault, Ford i Opel oferowały różne modele. Teraz wybór ogranicza się do kilku producentów premium, Mazdy i drogich luksusowych samochodów.

Nawet Audi pożegnało wszystkie kabriolety, a w gamie BMW została już tylko Seria 4. Motoryzacją nie rządzą emocje, a pieniądze. Rynek staje się nudny, a ludzie tracą chęci do kupowania ciekawszych samochodów. Co za czasy...