Volkswagen szuka ratunku, może nim być... Xpeng. Czy Chiny uratują fabryki w Niemczech?

Volkswagen szuka sposobu na wykorzystanie niewykorzystanych fabryk w Niemczech. Jednym z analizowanych rozwiązań jest uruchomienie produkcji samochodów elektrycznych opracowanych w Chinach. Byłaby to jedna z największych zmian w strategii koncernu od wielu lat.

Volkswagen kontynuuje szeroko zakrojoną walkę o przetrwanie, która ma poprawić rentowność całej grupy. Jednym z największych wyzwań pozostaje sytuacja niemieckich zakładów. Część z nich pracuje poniżej swoich możliwości, co jest efektem słabszego od oczekiwań popytu na samochody elektryczne w Europie oraz rosnącej konkurencji ze strony chińskich producentów.

Niemiecki koncern analizuje różne scenariusze pozwalające zwiększyć wykorzystanie mocy produkcyjnych i ograniczyć koszty. Według doniesień z Wolfsburga jednym z nich jest przeniesienie do Niemiec produkcji modeli opracowanych z myślą o rynku chińskim.

To jeden z elementów szerokiego planu zmian. Zarząd Volkswagena pracuje nad jedną z największych restrukturyzacji w historii firmy. Według informacji płynących z Niemiec, o których kilkukrotnie pisaliśmy może ona objąć ograniczenie liczby oferowanych modeli oraz redukcję nawet 100 tysięcy miejsc pracy.

Projekt produkcji chińskich samochodów w Niemczech ma jednocześnie pomóc utrzymać zatrudnienie i lepiej wykorzystać istniejące zakłady. Według zagranicznych mediów inicjatywę wspiera także Dolna Saksonia, drugi największy akcjonariusz Volkswagena.

Volkswagen coraz uważniej patrzy na Chiny, na horyzoncie widnieje jedna nazwa - Xpeng

Jeżeli projekt otrzyma zielone światło, będzie oznaczał odwrócenie dotychczasowego modelu działania koncernu. Przez lata Volkswagen opracowywał samochody w Europie, a następnie dostosowywał je do potrzeb chińskiego rynku. Teraz sytuacja mogłaby wyglądać odwrotnie.

Marka z Wolfsburga rozważa produkcję w Niemczech modeli zaprojektowanych przez chińskie zespoły rozwojowe z przeznaczeniem na sprzedaż w Europie. Takie rozwiązanie jeszcze kilka lat temu wydawało się mało prawdopodobne, jednak zmieniająca się sytuacja rynkowa skłania producenta do szukania nowych sposobów poprawy konkurencyjności.

Już w kwietniu prezes grupy Volkswagen Oliver Blume przyznał, że firma analizuje możliwość wykorzystania chińskich konstrukcji w europejskich fabrykach. Do tej pory nie podjęto jednak ostatecznej decyzji.

Na "shortliście" są trzy modele. Wszystkie powstały z myślą o Chinach

Największe szanse na produkcję w Niemczech mają modele z rodziny Volkswagen ID. Unyx, opracowane we współpracy z chińskim partnerem, firmą Xpeng.

Pierwszym kandydatem jest Volkswagen ID. Unyx 07. To sedan o długości 4881 mm, który jako pierwszy seryjny model marki wykorzystuje platformę China Electrical Architecture (CEA). Na rynku chińskim konkuruje przede wszystkim z Teslą Model 3.

Volkswagen Chiny Unyx Xpeng

Drugim samochodem jest Volkswagen ID. Unyx 08. Ten SUV ma 4887 mm długości i według jednego z menedżerów koncernu ma przejąć rolę, jaką przez lata pełnił Touareg jako największy i najbardziej prestiżowy SUV Volkswagena.

Volkswagen Chiny Unyx Xpeng

Do gamy ma dołączyć także Volkswagen ID. Unyx 09. Luksusowa limuzyna o długości 5081 mm zadebiutuje w Chinach jesienią. Model będzie dostępny z napędem na tylną oś lub na cztery koła. Producent zastosuje akumulatory litowo-żelazowo-fosforanowe (LFP) dostarczane przez CATL oraz najnowszy system wspomagania kierowcy wykorzystujący sztuczną inteligencję, opracowany specjalnie z myślą o rynku chińskim.

Volkswagen Chiny strategia

W ten sposób Volkswagen i Xpeng mogą zacieśnić współpracę

Projekt może mieć znaczenie nie tylko dla samego Volkswagena. Jeżeli produkcja rodziny Unyx rzeczywiście ruszy w Niemczech, w przyszłości te same zakłady mogłyby wytwarzać również samochody marki Xpeng przeznaczone na rynek europejski.

Byłby to kolejny etap rozwijającej się współpracy obu producentów. Warto przypomnieć, że modele Xpeng G6 i G9 przeznaczone dla Europy powstają w austriackiej fabryce Magna Steyr w Grazu. Przeniesienie części produkcji do Niemiec oznaczałoby znacznie głębszą integrację chińskiego producenta z europejską działalnością Volkswagena.

Byłoby to też sposobem na wykorzystanie potencjału fabryk, a Xpeng miałby szerzej otwarte drzwi do rynku europejskiego.

Oficjalna decyzja wciąż pozostaje tajemnicą

Na razie projekt pozostaje na etapie analiz i nie zapadły żadne wiążące decyzje dotyczące uruchomienia produkcji. Sam fakt, że Volkswagen rozważa taki scenariusz, a Xpeng jest "tuż obok", pokazuje jednak skalę zmian zachodzących w europejskiej motoryzacji.

Niebawem powinniśmy poznać szczegóły. Pewne jest to, że Niemcy sięgną po wszystko, aby uratować koncern - nawet jeśli będą to radykalne kroki.